niedziela, 3 marca 2013

Rozdział 20 :)


Każdy kto widzi ten post, niech spojrzy na lewą stronę, tam taka mała prośba :) 
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
*Na drugi dzień,ranek*
Obudziłam się z wielkim bólem głowy. Odkryłam się kołdrą i zobaczyłam, że jestem nadal w sukience, którą miałam wczoraj. Nie pamiętam nic z wczorajszego wieczoru. Choćbym bardzo chciała i tak sobie nie przypomnę. Nie poddałam się jednak i z powrotem zamknęłam oczy, próbując sobie wyobrazić wczorajszy wieczór. Pamiętam tylko,że poszłam do Jamesa i usłyszałam parę nie przyjemnych słów, na mój temat. Tak, przypomniałam sobie to. Zerwałam z nim. Wykorzystał mnie. Zastanawia mnie jedna rzecz. Dlaczego ja mam wrażenie, że się z kimś całowałam ? To nie była pewno sen. Byłam jeszcze zmęczona, dlatego zamknęłam oczy i próbowałam zasnąć. Powoli mi się to udawało, bo odpływałam w krainę snu.
*
Poczułam jak ktoś mnie szturcha i lekko uderza w głowę. Nie chętnie się obudziłam i próbowałam podnieść powieki. Kiedy zobaczyłam,że  jestem w kuchni,szybko je otworzyłam i usiadłam prosto. W pomieszczeniu byli wszyscy oprócz Liama.
-co ja tutaj robie ? –zapytałam.

-to Louis, przyniósł Cię tutaj- odezwał się Zayn.
-nie kłam,wiem,ze to Ty –odpowiedziałam.
-przygotuj się na kazanie Liama-oznajmił Harry – one są długie.
Wywróciłam oczami i położyłam ręce na stoliku, po czym schowałam w nich głowę. Byłam nadal zmęczona i próbowałam zasnąć, ale usłyszałam jak Liam wszedł do kuchni.
*Oczami Nialla *
Obudziłem się z ogromnym bólem głowy,chyba jak każdy. Naprawde zabalowaliśmy ,nawet Emily troche wypiła. Dobra troche to za mało powiedziane. Tylko Liam był trzeźwy. Ahh ten nasz tata. Na ustach czułem tak jakby smak banana. Nie przypominam sobie,żebym go jadł. Może jak byłem pijany to zjadłem, chodź nie pamiętam nic od momentu jak Emily dosiadła się do nas. Wstałem z łóżka, wziąłem prysznic i ubrałem świeże ubrania. Ułożyłem jeszcze włosy i zszedłem na dół. Nie widziałem Emily,pewnie jeszcze śpi. Spojrzałem na Liama, nie wyglądał na zbyt zadowolonego. On w sumie nigdy nie jest zadowolony,jak musi nas wyprowadzać i odwozić do domu.
-gdzie Emily ? Zayn idź po nią – oznajmił Liam
-ale ona śpi – odpowiedziałem
-trudno-powiedział Liam.
No to zaraz się zaczną te jego głupie kazania, których i tak nikt nie słucha. Po chwili Liam poszedł po jakieś proszki na ból głowy, a Zayn wrócił z Emily. Miała na sobie wczorajsze ciuchy i chyba jeszcze spała. Uśmiechnąłem się lekko na ten widok, wyglądała słodko. Po chwili Liam zaczął szturchać,żeby się obudziła.Powoli mu się to udawało.Po chwili ujrzała nas i otworzyła szerzej oczy. Liam gdzieś znowu wyszedł,chyba poszedł po wodę,bo się skończyła. Korzystając z wolnej chwili ostrzegliśmy  ją o kazaniu Liama i doradziliśmy, żeby się przygotowała.
*Oczami Emily*
Chłopaki przesadzają, Liam nie może być aż tak zły. Przecież to Liaś, kochany i delikatny. Po chwili w kuchni pojawił się Liam z butelką wody. Chłopcy popatrzyli się na niego i usiedli na krzesłach. To było śmieszne. Zaśmiałam się cicho. Wiedziałam,ze Liam udaje tylko takiego złego, na prawdę on taki nie jest. Na prawdę oni przesadzają. On nie jest sztywniakiem.
-Pominę ten fakt,że oczywiście musiałem was prowadzić do samochodu. Beze mnie byście leżeli pewnie w krzakach , a Ty – wskazał na mnie Payne –też nie byłaś lepsza –wydarł się Liam, a mi aż we łbie zaczęło huczeć.
-Dobra,ciszej człowieku –zaczęłam jęczeć .
Chłopak zaśmiał się tylko. Dobra nie rozumiem go. Jak mówiłam on nie jest taki zły. Liam jest ten najmądrzejszy i najodpowiedzialniejszy ,to musi trochę na nich pokrzyczeć, no dobra i na mnie.
-Już ? to koniec ? –zapytał Harry –przecież zwykle, robisz godzinne lub dwugodzinne kazania
-nie zamierzam siedzieć cały dzień w tej kiecce,dlatego ide się ubrać – oznajmiłam.
-nie musisz iść, możesz tutaj zostać i ją ściągnąć –powiedział Louis.
-ale śmieszne –powiedziałam z sarkazmem, na co chłopak poruszył śmiesznie brwiami.
Wstałam od stołu i skierowałam się do pokoju. Wybrałam ten zestaw i poszłam do łazienki się ubrać. Pomalowałam się jeszcze lekko i wyszlam z pokoju. Mój ból głowy dawał odczuwalne sygnały,ze potrzebuje tabletki. Dlatego podeszłam do szafki i wyciągnęłam z niej dwie tabletki na ból głowy, po czym popiłam wodą. Ostatni raz stanęłam przez lustrem ,rozczesałam włosy i zeszłam na dół. Chłopaki byli właśnie w trakcie… w sumie to nie robili nic, tylko siedzieli. Nic nie mówiąc podeszłam do lodówki i wyjęłam sok,po czym nalałam go sobie do szklanki.
-muszę to powiedzieć,wiecie,że Niall dotrzymał słowa ?- zaczął Louis, na co każdy spojrzał na Louisa pytającym wzrokiem, szczególnie blondyn – no z tym,że spróbuje błyszczyku Emily, pocałowali się
Kiedy to usłyszałam to wyplułam to wyplułam wcześnie upitą ilość soku, po czym zaczęłam kaszleć. Co on znowu wymyślił ? dobra,to nie jest śmieszne.
-Louis sam to wymyśliłeś, czy ktoś Ci pomógł ? –zapytałam
-Na prawde tak było, całowałaś się z Niallerem, nie pamiętasz ? –zapytał,na co wszyscy zrobili głosne „ uuuu” oprócz Nialla i mnie.
-jakoś nie –odpowiedziałam
-byliście za bardzo pijani, w sumie to nie ma szans, żebyście pamiętali –powiedział, ja nadal na niego patrzyłam – no dobra,ktoś mi tutaj nie wierzy. Wczoraj zobaczyłem schody, nie byłem jeszcze na górze,dlatego chciałem się dowiedzieć co tam jest. Wchodząc po schodach zobaczyłem was całujących się przed toaletą.
W sumie to by miało sens. To wrażenie, że się całowałam było prawdziwe. Z Niallerem ? on ma dziewczynę. On ją jakby zdradził. Kurde dlaczego ja tego nie zapamiętałam ? albo smaku jego ust ? boże, co ja mówię, to nawet nie powinno się wydarzyć. Po tej wiadomości,każdy siedział i patrzył się przed siebie. Nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Jak to dobrze,że ktoś przerwał tę ciszę. Harry wstał i poszedł otworzyć, a po chwili usłyszałam głos Jamesa. Cofam to co powiedziałam,źle,że ktoś przerwał tę cisze. Jestem tak cholernie na niego wściekła. Zastanawiam się,dlaczego jeszcze nie uderzyłam go w policzek. Może nie chciałam go widzieć ? nie wiem,sama.
-cześć wszystkim – oznajmił James
-do widzenia – odpowiedziałam
-możesz dać mi wytłumaczyć ? –zapytał
-nie –odpowiedziałam krótko
-czy ktoś może nam wyjaśnić co się tutaj dzieje ? –zapytał nagle Harry
-aaaa,wy nie wiecie.Więc ten oto chłopak okłamał mnie, mówiąc,że chce posłuchać jakiejs piosenki mojego wykonania, potem zakradł się do mojego pokoju,ukradł ją i dał Conorowi,mówiąc,że to jego – powiedziałam – a teraz wyjdź
-posłucha … -odpowiedział James.
-której części w słowach „teraz wyjdź „ nie zrozumiałeś ? –podniósł się Zayn.
-przecież jesteśmy kumplami Zayn –oznajmił James
-nikt nie ma prawa wykorzystywać mojej siostry,ani kłamać,ani zranić jej .
Po tych słowach, aż się lekko uśmiechnęłam. Zayn był kochany. Ruszyłam w stronę drzwi wejściowych i otworzyłam mu drzwi. Chłopak jeszcze chwilę stał, a potem wyszedł. Wróciłam się do kuchni i opowiedziałam jeszcze raz wszystko chłopakom. Po mojej opowieści, zaczęło nam się nudzić. Wszyscy rozeszliśmy się do swoich pokoi. Wiedziałam,że musze pogadać z Niallerem,dlatego szepnęłam mu ciche „musimy pogadać „.
*Oczami Nialla*
Nie mogłem uwierzyć w to co usłyszałem. Jak to się całowałem z Emily ? podobnie jak ona byłem zaskoczony. To by wyjaśniało banany na ustach. Na samą myśl o tym uśmiechnąłem się. Muszę przyznać,że moja reakcja na słowa „całowałaś się z Niallerem” była dosyć dziwna. Po moje kąciki ist uniosły się, a ja dotknąłem palcem moich warg,starałem się to zrobić,żeby nikt nie widział. Od pewnego czasu cos mnie do niej ciągnie. Nie mogę przestać myśleć o tym,że się całowałem z nią.Ja mam Bonnie,ona Jamesa,to nie powinno się wydarzyć. Moje rozmyślenia przerwał dzwonek do drzwi. Okazało się,że to James. Kiedy dowiedziałem się co zrobił Emily, miałem ochote mu przywalić. Żadna dziewczyna nie zasługuje na to,żeby mieć złamane serce.
-ide do pokoju, siądę na twittera, może zrobie twitcama – oznajmił Liam.
Po chwili wszyscy rozeszliśmy się do pokoju, wtedy Emily szepnęła mi cicho,że musimy pogadać. No tak musimy. Szliśmy korytarzem, dopóki ja nie pociągnąłem ją za rękę, do swojego pokoju. Emily siadła na łóżku, a ja nie byłem inny i siadłem koło niej.
-to nie powinno się wydarzyć –oznajmiła dziewczyna,na co ja pokiwałem głową
-teraz już wiem skąd czułem banany na ustach –odpowiedziałem z uśmiechem, na co dziewczyna też się uśmiechnęła.
-zapomnijmy o tym okej ? tego nie było .Jesteś przecież z Bonnie i tak powinno być –powiedziała
-okej,zgadzam się z Tobą – odpowiedziałem.
Zauważyłem, że dziewczyna spuściła wzrok i przygryzła dolną wargę. Dlaczego ja mam ochotę ja teraz pocałować ? Nie wiedziałem co się ze mną dzieje i pod wpływem impulsu, zacząłem się do niej przybliżać. Dopiero kiedy byłem coraz bliżej,zorientowałem się co robie.
-przepraszam –powiedziałem
-lepiej już pójdę –oznajmiła Emily, po czym wyszła.
Znowu nastąpiła ta dziwna chęć pocałowania jej, co się ze mną dzieje ?
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
tak,wiem dziwny jest i nudy . 
Wybaczcie,postaram się w następnym o lepszy :)
Dziękuje za tyle komentarzy i liczbe obserwujących xx
Mam do was jeszcze jedno pytanie,czyli 
CHCECIE NOWE OPOWIADANIE ? 
A JEŚLI TAK TO CHCECIE BARDZIEJ Z AKCIĄ TAKĄ WIECIE KRYMINALNĄ
NO DOBRA ZŁE SŁOWO,ŻE WIĘCEJ SIĘ DZIEJE ,NP.GANG ALBO COŚ ? 
odpowiedżcie to dla mnie ważne :) 
I nie martwcie sie nie kończę opowiadania tego jeszcze :) 

piątek, 1 marca 2013

Rozdział 19 :)



Obudziłam się około godziny 9. Nie chciało mi się wstawać, dlatego patrzyłam w sufit. Po paru minutach postanowiłam,że wstanę. Mój wzrok potem powędrował na okno i rzuciło mi się w oczy coś białego. Czy to coś co mam na myśli? Chciałam się upewnić i podeszłam do okna. Cały Londyn był przykryty białym śniegiem. Nie mogę uwierzyć, że tyle napadało przez jedną noc. Skoro śnieg się utrzymuje, to pewnie było zimno. Chwile jeszcze postałam w oknie, po czym odwróciłam się i poszłam w stronę szafy. Wybrałam ten zestaw i poszłam do łazienki,gdzie wykonałam poranną toaletę,ubrałam się w ciuchy,które przygotowałam i pomalowałam się. Zadowolona ze swojego wyglądu skierowałam się na dół. Już miałam się ubierać,ale sobie przypomniałam, że nie wzięłam telefonu. Wróciłam się z powrotem do mojego pokoju. Dziwne, przecież ja zostawiałam telefon na szafce, jakim cudem go nie ma ? Przeszukałam cały pokój,ale nigdzie nie mogłam go znaleźć. Może chłopaki go widzieli. Zeszłam z powrotem na dół i już miałam coś powiedzieć,ale zobaczyłam Louisa z moim telefonem w ręku. Jestem ciekawa co w nim takiego jest,że wszyscy zrobili kółko wokół Tomlinsona. Normalnie czuje się jak w podstawówce. Wpadłam na pewien pomysł. Dobrze,że mnie nie zauważyli, bo to by tylko popsuło mój plan. Wzięłam jeszcze z szafy mój płaszcz i wyszłam tylnym wyjściem z domu. Starałam się zrobić to cicho,żeby nikt mnie nie usłyszał. Na dworze zrobiłam 5 śnieżek,po czym wzięłam je jakoś i weszłam z powrotem do domu. W domu zobaczyłam jeszcze Jamesa i Bonnie. Westchnęłam i znowu poszłam po dwie śnieżki. Kiedy już byłam gotowa to zaczęłam je rzucać w chłopaków. Na moje szczęście Louis dostał w głowę. Chłopaki chwile  popatrzyli, a potem powrócili do szperania mi w komórce. Tak,nie ma to jak zignorowanie mnie. Podeszłam do nich i zobaczyłam,że włamali mi się na twittera i piszą durne tweety. Szybko wyrwałam im telefon, a po chwili dostałam sms-a. Był on od Nialla.
Cześć
Wiesz,że jestem tuż obok Ciebie ?
Tak ,wiem
 To po co piszesz zamiast do mnie się odezwać
Nie wiem, o tak o
W tym momencie popatrzyłam na Nialla, a on szeroko się uśmiechnął, pokazując kciuki do góry. Pokiwałam głową przecząco głową i głośno westchnęłam, lekko się uśmiechając. Patrzyliśmy się na siebie przez chwilę, dopóki Harry nie zaczął rzucać we mnie jabłkami. Ten to ma pomysły.
-To są jabłka  a nie piłki durniu – oznajmił Liam.
Kiedy Harry rzucił kolejne jabłko, złapałam go i rzuciłam w niego. Trafiłam go w głowę. Ja to mam cela. Chłopak udał obrażonego i usiadł przy stole. Po chwili wszyscy przy nim siedzieliśmy. Niall oczywiście obściskiwał się z Bonnie. W sumie to normalne,bo są parą,ale no muszą tak przy nas ?
-Idziecie z nami na lodowisko ? –zapytał nagle Niall.
-możemy iść – powiedział James,na co ja się spojrzałam na niego.
-Z wami ? –zapytał Louis.
-Nie ,z moją babcią – powiedział Zayn
-To już dla Harrego – oznajmił Louis, a Harry się na niego spojrzał morderczym wzrokiem.
Cicho się zaśmiałam. Jak ja uwielbiam ich rozmowy.
-Ale wy się będziecie obściskiwać i tak wiecie, no ughhhh – powiedział Louis.
-Masz racje, my idziemy na miasto, a wy pójdziecie na podwójną randkę –oznajmił Harry .
Niechętnie chciałam iść na to lodowisko ze względu na Bonnie. Ale jak James się zgodził to okej,co mi szkodzi. Wzięłam tylko płaszcz i wszyscy wyszliśmy z domu. Chłopaki poszli w swoją stronę a my w swoją. Po drodze dużo śmialiśmy się i gadaliśmy. Nawet zapomniałam, że jest z nami Bonnie. Szczerze to nie przejmowałam się nią. Po paru minutach doszliśmy na lodowisko. Zapłaciliśmy za wstęp i wypożyczyliśmy łyżwy. Miałam szafkę koło Niallera, a Bonnie i James mieli prawie na samym końcu. James powiedział,że znajdziemy się gdzieś na lodowisku i nie musimy czekać na nich. W sumie to nawet dobrze. Kiedy zakładaliśmy łyżwy do Nialla podeszły fanki, chłopak szybko dał im autografy i odeszły. Muszę przyznać,że chłopaki mają szczęście,że maja takich fanów. Kiedy zakładałam właśnie drugą łyżwę,spojrzałam na Nialla,który już kończył zapinać swoje łyżwy. Ciekawa jestem czy nie zapomniałam jak się jeździ. Kiedy ja ostatni raz byłam na lodowisku to nie wiem. Skończyłam wkładać łyżwy i wstałam z ławki. Okej stoje, jest dobrze. Oboje ruszyliśmy w stronę wejścia na lód. Niall gestem ręki pokazał,żebym weszła pierwsza. Przytrzymałam się barierki i weszłam na lód. Nie jest tak źle, zaraz sobie przypomnę jak się jeździ. Po chwili zaczęliśmy jeździć razem. Jak zwykle się śmialiśmy, ale to nikomu nie przeszkadzało. No oprócz tego,że prawie co chwile traciliśmy równowagę i wyginaliśmy się w tył. Jestem ciekawa gdzie Bonnie i James , nie widziałam ich. Pewnie jeszcze zakładali łyżwy. W pewnym momencie Niall tak zaczął się śmiać,ze całkowicie stracił równowagę. Próbowałam go złapać, ale pociągnął mnie za rękę i wywaliłam się razem z nim. Położyłam głowę na lód i zaczęłam się śmiać. Ludzie którzy nas wymijali musieli nas brać pewnie za idiotów. Kiedy trochę się uspokoiłam, zorientowałam się,ze Nialler obejmuje mnie w pasie. Chłopak nie wiedząc co powiedzieć, szybko zabrał ręke z mojego ciała. Dobra już chyba pora wstać, nie będziemy tak leżeć przez godzinę. Z trudem ponieśliśmy się i w pewnym momencie spotkaliśmy się z Jamesem i Bonnie. Dziewczyna wzięła za reke Niallera, a ja Jamesa i jeździliśmy. Tak zleciała cała godzina jazdy. Zmieniliśmy łyżwy na buty i skierowaliśmy się do domu. Dziewczyna po drodze oznajmiła, że wyjeżdża na parę dni do babci. Z jednej strony to dobrze,bo nie będzie mnie wkurzać, a drugiej źle, bo Niall.
-Idę odprowadzić Bonnie ,pójdziecie sami ? –powiedział Niall .
Jako naszą odpowiedz pokiwaliśmy tylko twierdząco głowami. Chłopak splótł nasze ręce i poszliśmy do domu. James przed drzwiami pocałował mnie w usta i powiedział,ze musi iść. Pocałowałam go jeszcze ten jeden ostatni raz i weszłam do domu. Zobaczyłam chłopców siedzących na kanapie. O nie, znowu oglądali ten dziwny film. Dobra dziwny, to złe słowo, taki erotyczny. Nie chciałam patrzeć się na śliniących się chłopaków tylko poszłam od razu do pokoju. Zamknęłam drzwi i opadłam na łóżko. Zowu gapiłam się w sufit. Powoli analizowałam sobie wszystko co zaszło dzisiaj na lodowisku, oraz w najbliższych tych dnia. Jestem głupia, liczę,że coś między nami a Niallem będzie. Przecież on ma Bonnie , a ja Jamesa. Na pewno nie. Może po prostu nie mieć nadziei ? tak,zdecydowanie nie powinnam. Wtedy żyje się łatwiej. O wiele łatwiej. Moje rozmyślenia przerwało pukanie do drzwi. Powiedziałam tylko „proszę” a moim oczom ukazał się blondyn. Od razu przeszłam z pozycji leżącej na siedzącą. Chłopak zamknął drzwi i usiadł koło mnie.
-Przepraszam za to co się stało na lodowisku – powiedział Niall.
-Za co ? – odpowiedziałam
- wiesz za co – odparł
- aaa za to, nie ma sprawy, nic się nie stało – oznajmiłam z lekkim uśmiechem.
Jemu chodziło pewnie o to,że objął mnie. Przecież nic się takiego nie stało. W sumie to doceniam to z nim,że przepraszam i takie tam. Jak powiedziałam kiedyś, on jest wspaniałym chłopakiem. Chłopak wstał i miał już wychodzić, ale zatrzymał się i odwrócił do mnie.
- Zapomniałbym. Dzisiaj jest impreza u Conora, o 20 na dole – oznajmił z uśmiechem i wyszedł.
Co ? dzisiaj ? jak to ? w co ja mam się niby ubrać ? naprawdę zadaje dużo pytań. Spojrzałam na zegarek była 17. Okej mam 3 godziny. Podbiegłam do szafy i zaczęłam wybierać jakąś sukienkę. Może nałożyć jakąś bluzkę ? Po dłuższym namyślę jednak zostałam przy sukience. Przymierzyłam już kilkanaście sukienek, ale żadna mi zbytnio nie pasowała. Zostały mi tylko dwie ostatnie. W nich cała nadzieja. Po 20 minutach wybrałam dobrą sukienkę. Dobrałam jeszcze do tego szpilki i wzięłam skurzaną czarną kurtkę. Poszłam ze wszystkim do łazienki i tam się ubrałam i pomalowałam. Kiedy wyszłam z niej przejrzałam się w lustrze. Musze przyznać,ze ten zestaw nawet mi pasuje. Zadowolona ze swoje wyglądu usiadłam przy biurku i włączyłam laptopa. Musze sprawdzić, co chłopaki napisali na moim twitterze. Weszłam na profil i zauważyłam,że dodali mi jakieś 30 tweetów o podobnej treści. „Cześć,jestem Emily i długo śpie” , „Ciągle tłucze Louisa butelka” , „Boje się bananów”. Nie wierze,że takie tweety oni napisali. Boje się bananów ? serio ? Pewnie to Louis wymyślał. W sumie to wszyscy są tak samo inteligentni jak on. Napisałam tylko parę tweetów z wyjaśnieniem ,że to nie ja i zamknęłam laptopa. Zeszłam na dół,gdzie siedzieli chłopacy. Nienawidziłam schodzić po schodach w szpilkach. Zawsze mam wrażenie,że się wywalę.
-Boje się bananów ? serio? Tylko to wymyśliłeś ? –oznajmiłam, krzyżując palce na piersi.
On nic nie odpowiedział,tylko się gapił, podobnie jak reszta. Przewróciłam tylko oczami i poszłam do kuchni nalać sobie soku. Chwilę jeszcze postałam w kuchni . Kiedy dopiłam sok, poszłam jeszcze po błyszczyk do pokoju. Wchodzić po schodach nie jest tak trudno, gorzej zejść. Poszłam do pokoju i wyciągnęłam z szuflady mój ulubiony bananowy błyszczyk .Uwielbiałam go. Usłyszałam śmiechu chłopaków,dlatego zeszłam by sprawdzić co się dzieje. Znowu te schody. Dlaczego nie mogę ich zdjąć? Przecież mam jeszcze jakąś godzinkę. Zdjęłam buty ,wzięłam je w rękę i zeszłam po schodach. Chłopaki akurat grali w butelkę.
-przyłączysz się ? – powiedział Harry
-Nie , dzięki –odpowiedziałam – nie mam zamiaru…
-Liam całuj się z lustrem przez 2 minuty –powiedział Louis
-No właśnie, nie mam zamiaru całować się z lustrem – oznajmiłam.
-to Louis ,on był zawsze nienormalny – powiedział Zayn.
Liam patrzył na Louisa z miną typu „wtf” a ja lekko się zaśmiałam i usiadłam na krześle, zakładając nogę na nogę. Dyskretnie wyciągnęłam telefon z torebki i zrobiłam im zdjecie. Po czym włączyłam twittera i Instagrama i dodałam zdjęcie z dopiskiem „Louis,Liam,Zayn,Harry i Niall grający w butelkę. Gratuluje Louis wyzwania dla Liama xx „. Uśmiechnęłam się i schowałam telefon.
-Wy też czujecie banany ? –zapytał Niall.
-Nie, nic dziwnego, że Ty czujesz, skoro Ty potrafisz wyczuć cos do jedzenia nawet w innym mieście- powiedział Zayn.
-Nialler, to mój błyszczyk –oznajmiłam,lekko się uśmiechając
-daj spróbować – powiedział, na co ja spojrzałam na niego –żartowałem
-Dobra, zbieramy się –oznajmił Liam.
Nałożyłam buty i wszyscy wyszliśmy z domu. Po 25 minutach znaleźliśmy się pod domem Conora. Weszliśmy do środka i wśród tłumu dostrzegłam Jamesa z jakimś chłopakiem. Pewnie kolega. Spojrzałam na zegarek zblizała się 21. Trochę się spóźniliśmy . Conor wszedł na scenę i zaczął swoją przemowę.
-Witam wszystkim , mam nadzieje, że dobrze się bawicie, ale zanim powrócimy do zabawy to ogłoszę wyniki konkursu na najlepszą piosenkę dla mnie – oznajmił –Zwycięską piosenkę zaraz wykonam , myślę,ze ten kto ją napisał będzie wiedział,że to jego , a przynajmniej rozpozna
Ciekawa jestem jaka to piosenka. Wszyscy czekaliśmy aż usłyszymy melodię, a w końcu poleciały pierwsze dźwięki. Dziwne, melodie wydaje mi się znajoma. Po chwili Conor zaczął śpiewać. Ze skupieniem wsłuchiwałam się w każde słowo. Ta piosenka wydaje mi się naprawdę znajoma. Słuchałam jeszcze przez chwile tej piosenki, aż w końcu nie zauważyłam kiedy, ale zaczęłam ja po cichu śpiewać. Przecież to moja piosenka. To ją dałam Jamesowi. Nie rozumiem tego. Poszłam szybkim krokiem w stronę Jamesa. Kiedy już dochodziłam usłyszałam jak mówią o mnie.
-Nie złą tą piosenkę napisała – powiedział te jego kolega
-Tak, jest strasznie naiwna. Łatwo było udawać do niej miłość. Uwierzyła w  moja miłość do niej, napisała piosenkę, a my będziemy bogaci i znani- powiedział James.
Stanęłam szybko przed nim i wpatrywałam się w niego.
-To ja lecę – powiedział ten drugi.
-Cześć Emily – już chciał mnie przytulić,ale się odsunęłam.
-Naiwna tak ? Masz racje, jestem naiwna, ale mam też uczucia. Jeśli wykorzystujesz tak wszystkie dziewczyny, to ja im współczuje, to było podłe. Z nami koniec- powiedziałam na jednym tchu i pobiegłam przed siebie.
Na przeciwko mnie , przy stoliku zobaczyłam chłopaków. Skierowałam się do baru zrobiłam sobie mocnego drinka i usiadłam z nimi. Jak ja mogłam być tak głupia i dać się nabrać ? w sumie to nie wiedziałam ,że potrafi być taki. Teraz miałam okazje się przekonać jaki jest. Zayn gdzieś znikną, Liam też, w sumie to wszyscy, a ja właśnie kończyłam pić 7 drinka. Po chwili poczułam czyjąś rękę na swojej. Spojrzałam w górę i ujrzałam Hazze,który tak jak ja był nieźle wstawiony. Mimo to pociągnął mnie w strone parkietu i zaczęliśmy tańczyć. Po skończonej piosence, podziękował mi za taniec, a ja znalazłam się w rekach Nialla,który podobnie jak Harry, nie oszczędzał alkoholu. Też miałam nie pić, ale po prostu musiałam jakoś odreagować. Chyba każdy dzisiaj pił, no może oprócz Liama, chociaż nie wiadomo. Puścili akurat wolną piosenkę. Chłopak złapał mnie w pasie, a ja położyłam rękę na jego karku. Zaczęliśmy się bujać w rytmie muzyki. Co chwile łapaliśmy kontakt wzrokowy. Po pewnym czasie starałam się tego unikać, dlatego skierowałam głowę blisko jego ramion. On ma Bonnie, ja jestem teraz wolna. Nie mogę tez myśleć o sobie. Po paru minutach piosenka się skończyła, a ja udałam się w poszukiwaniu toalety. Chciałam zobaczyć jak wyglądam i ewentualnie coś poprawić. Udałam się na górę i szłam korytarzem mijając jakieś drzwi. Trafiłam jednak na toaletę. Okazało się, że nie wyglądałam jeszcze tak źle. Jeszcze raz przejechałam po ustach błyszczykiem ,poprawiłam włosy i wyszłam. Już miałam iść w stronę schodów, ale coś, a raczej ktoś pociągnął mnie do siebie i przycisnął  do ściany. Było ciemno, ale jednak dostrzegłam twarz Nialla. Nie zdążyłam nic powiedzieć, bo chłopak wpił się w moje usta. Nie protestowałam tylko odwzajemniałam pocałunek. W tym momencie nie panowałam nad tym co robię. 
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mamy 19 rozdział :)
Co myślicie ?
Podoba wam się, spodziewałyście się czegoś lepszego, czy zawiodłam was? :) 
Szczerze to jestem z niego zadowolona :)
Przepraszam,jak są jakieś błędy.
Przepraszam,ze nie było tak długo rozdziału, 
ale masę nauki miałam i na komputerze nie byłam w ogóle :) 
Dziękuje za tyle obserwatorów <3 
To chyba na tyle :) 
Do następnego xx
A jeszcze jedno 
KOMENTUJCIE BŁAGAM,CZYTA WAS DUŻO ,OBSERWUJE TEŻ WAS DUŻO, NAPISZCIE CHOCIAŻ JEDNO SŁÓWKO :)



poniedziałek, 25 lutego 2013

Rozdział 18 :)


Każdy starał się ignorować ją. Nie wiem co się z nią stało, na początku była fajna. Może po prostu sprawia takie wrażenie tylko na początku ? Jedno jest pewne, pomyliłam się co do niej. Okej, każdy ma wady, ale żeby ktoś nowo poznany już pierwszego dnia miał więcej do powiedzenia niż Liam odkąd tutaj mieszkam ,to nigdy się nie spotkałam. Poczułam na sobie wzrok dziewczyny. Nie odwróciłam się w jej stronę tylko popatrzyłam na Louisa, który popatrzył na mnie. Po chwili poczułam wibrację w prawej kieszeni od spodni. Spojrzałam na wyświetlacz,który pokazywał,że Louis wysłał mi sms-a. Kiedy on to zdążył zrobić ? przecież patrzyłam się na niego. Wiadomość brzmiała tak „jesteś taka szalona jak loki Harrego „nie wiedziałam o co chodzi, ale i tak wybuchłam głośnym śmiechem.
-Emily wszystko okej ? –zapytał roześmiany Harry.
Szturchnęłam lekko Louisa w ramię, a on przewrócił oczami i pokazał sms-a Harremu. Widać loczka też to rozbawiło, bo sam zaczął się śmiać. Po chwili zadzwonił telefon Liama. Przeprosił nas i poszedł rozmawiać do salonu. Długo to nie trwało,bo zanim się obejrzałam chłopak przyszedł i oznajmił, że Paul chce z nimi pogadać. Zaproponowałam, żeby pogadali z Paulem przez głośnik. Liam tylko pokręcił twierdząco głową i poszli do salonu, zostawiając mnie z Bonnie. Między nami zapadła cisza. Ona tylko patrzyła się na mnie, a ja próbowałam to ignorować. Wczoraj wydawała się bardzo fajna, a teraz ? teraz nie wiem co się stało. W głowie nadal miałam ten sms od Lou, o tych lokach Harrego. Muszę przyznać,że jest całkiem śmieszny.
-Emily,ile masz lat ? –odezwała się nagle Bonnie.
-Książkę piszesz ? – odpowiedziałam, a ona nadal nie przestała się patrzeć- 19
-Zachowujesz się jak 5 latka. Nie wiem co chcesz przez to osiągnąć. Momentami zastanawiam się czy Ty aby na pewno nie masz coś z głową – powiedziała dziewczyna z głosem jakby ona była najlepsza.
Co to niby miało być ? najpierw Hazza, potem Louis, teraz ja ? może oni to zignorowali, ale ja nie mam zamiaru.
-Nie martw się w moją głową wszystko w porządku, po prostu mam taki charakter. Przynajmniej nie oceniam ludzi drugiego dnia po poznaniu – powiedziałam.
-Ja przynajmniej nie trzepie tyłkiem przez Louisem – odpowiedziała Bonnie.
Poczułam jak się we mnie wszystko zagotowało. Co ona sobie wyobraża ? nic o mnie nie wiem, a gada.
-Louis jest moim przyjacielem, więc tyłkiem to Ty możesz trzepać – powiedziałam ze złością.
-A tutaj co się wyrabia ? nie było nas 2 minuty, a wy już skaczecie sobie do gardeł ? –usłyszeliśmy głos Zayna, a po chwili weszli jeszcze Louis,Harry,Niall i Liam.
Ona tylko popatrzyła na chłopaków, a potem znowu na mnie. Tym razem z głupiutkim uśmieszkiem.
-Ona zaczęła – oznajmiła nagle,ale nikt nic nie odpowiedział.
-Aha,bo to ja powiedziałam,że masz coś z głową tak ? –wykrzyczałam.
-skoro powiedziałam tak ,to musi być prawda- odkrzyknęła.
Chłopaki zaczęli nas uciszać, ale my byłyśmy na siebie wściekłe. Nawet nie zauważyłam, a wstałyśmy od stołu i darłyśmy się na stojąco. Dobrze, że była po przeciwnej stronie, bo bym ją rozszarpała.
-Coś mi się nie wydaje –powiedziałam już nieco ciszej.
-Możecie skończyć ? – odezwał się Niall.
Popatrzyłyśmy na niego, potem na siebie i pobiegłam na górę do pokoju. Nie chciałam się z nikim kłócić,zwłaszcza,że tego nie lubię. Musiałam jednak,bo Bonnie nie dała mi wyboru. Po paru minutach usłyszałam jak dziewczyna właśnie opuszcza dom. W mojej głowie układały się kolejne słowa do piosenki. Jak zawsze powtarzam, to samo przychodzi. Wzięłam jakąś kartkę i długopis i położyłam się na łóżku,po czym zaczęłam pisać pierwsze słowa.
Oh,you can't hear me cry
See my dreams all die
From where you're standing
On your own.
It's so quiet here
And I feel so cold
This house no longer
Feels like home

Napisałabym więcej,ale usłyszałam pukanie do drzwi. Nie powiedziałam nawet słowa „proszę” ale Louis i tak wszedł mi do pokoju. Chłopak podszedł do mnie i usiadł koło mnie.
-Niall jest bardzo zły na mnie ?- zapytałam
-Nie,a nawet jeśli, to przejdzie mu – odpowiedział, wyrywając mi kartkę z dłoni.
Uśmiechnęłam się tylko do niego. Mam nadzieje,że Horan nie jest na mnie bardzo zły. Nie wiedziałam,ze to tak wyjdzie. Obraziła Louisa,Harrego,potem mnie. Musiałam jej coś powiedzieć.Nie będę czekała aż  ‘wyrazi swoje zdanie ‘ na temat innych z zespołu. Chłopak przeczytał słowa, uśmiechnął się i popatrzył się na mnie tym swoim dziwnym, wszystko wiedzącym wzrokiem. Odwzajemniłam uśmiech i pokiwałam twierdząco głową. Nie wiem skąd Louis wiedział,że to chodzi o Horana. On wszystko wie. Wyrwałam mu kartkę,wstałam i położyłam ją na biurku. Poczułam jak chłopak podnosi mnie i przerzuca mnie przez swoje ramie.
-Louuuuis !!!!!!!!!! –zaczęłam krzyczeć i się wiercić
-Nie będziesz siedziała sama w pokoju,podczas gdy my będziemy dobrze się bawić na dole – powiedział.
Zauważyłam,że chłopak schodzi ze mną po schodach. Modliłam się,żeby się ze mną nie wywalił.
-Kogo moje piękne oczy widzą, nasza Emily do nas dołączyła – oznajmił Zayn
-Louis, jesteś nienormalny czy jaki ? –zapytałam, a raczej wykrzyczałam
-Jaki – odpowiedział.
Po chwili chłopak posadził mnie na kanapie. Spojrzałam na chłopaków ,którzy się szczerzyli, a potem dyskretnie na Horana,który tez się na mnie spojrzał i się uśmiechnął. To mi ulżyło ,jak Niall jest uśmiechnięty,to znaczy,że się nie gniewa.
-Otóż, nasza droga Emily,siedziała sama w pokoju i pisała piosenkę ? –oznajmił Louis.
-No i ? nie musisz się podniecać – odpowiedziałam .
Chłopak spiorunował mnie wzrokiem, a ja się lekko zaśmiałam. Wspólnie z chłopakami obejrzeliśmy dwa filmy. Oczywiście, nie obyło się bez komentowania . Troche się przy tym śmialiśmy, a potem Hazza włączył kolejny film. Po 30 minutach mi ten film się znudził. Usłyszałam czyjeś jęki . Podniosłam głowę i spojrzałam we wpatrzonych w ekran chłopaków.  Potem z przerażeniem zobaczyłam co w tej telewizji. Oczywiście scena erotyczna. Tego mogłam się spodziewać po nich. Louis durny się już ślinił oczywiście. Podobnie jak Zayn i Harry. Co ja mówie, wszyscy się ślinili. Boże,co za ludzie.
-Uwielbiam jak zdejmuje jej stanik –oznajmił Zayn,po czym wszyscy przytaknęli ,oczywiście oprócz mnie.
-Kocham ten film – oznajmił Louis.
Nie mogłam się na nich dłużej patrzeć, oni by normalnie zjedli ten telewizor, albo sami by zrobili z nim nie wiadomo co.
-Ten film nigdy mi się nie znudzi – powiedział Harry.
-To Ty już to oglądałeś ? –zapytałam
-Już z setki razy to oglądaliśmy –powiedział Louis.  –nigdy nam się nie znudzi.
Kiedy to usłyszałam to przybiłam mega Facepalma. Jaki to ma sens ? oglądać film parę razy. No dobra, sama tak oglądam,ale nie takie. Już te jęki mi w głowie jęczały . Wstałam, wziełam pilota i wyłączyłam im telewizor.
-To było najlepsze ! –wykrzyczał Zayn
Ich miny były boskie, chociaż mnie przerażały. Oni po prostu zabijali mnie wzorkiem, miałam wrażenie ,że zaraz nożami zaczną we mnie rzucać.
-To jest scena +18 więc nie dla was – oznajmiłam –zwłaszcza nie dla Ciebie Louis.
Spojrzałam na ich miny i głośno wybuchłam śmiechem. Mogłabym zrobić im zdjęcie i wstawić na twittera. Dalej się śmiejac rzuciłam pilot w stronę Zayna i poszłam na górę. Przez chwilę jeszcze nie słyszałam głosów telewizora. Kiedy kierowałam się do swojego pokoju, właśnie usłyszałam komentarz Louisa, czyli znowu się ślinią. Nigdy ich nie zrozumiem. Zmęczona skierowałam się do łazienki,gdzie zmyłam makijaż i umyłam się,po czym ubrałam w piżamę. Sprawdziłam jeszcze twittera,napisałam „ To był długi dzien” ,odpowiedziałam kilku osobom ,jak i follownęłam kilka ,odłożyłam telefon na szafkę, zgasiłam lampkę i zasnęłam. 
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak wam się podoba rozdział 8 ? 
Moim zdaniem nic sie nie dzieje i jest taki dziwny, nijaki. 
Dziękuje za 24 komentarze <3
Koocham je czytać,naprawde bardzo dziękuje :) 
Jeeesteście cuudowni xx
Nawet nie wiecie jak to motywuję :) 
Następny pojawi się jak napisze, nie wiem kiedy, bo wróciłam do szkoły i już kartkówki i sprawdziany -,- 
Co za szkoła ....
Dobra , to do następnego :) 
CZYTASZ-KOMENTUJESZ :) 

piątek, 22 lutego 2013

Rozdział 17 :)

Co jej miałam powiedzieć ? Bonnie,nic nie było,ale czuje coś do Nialla ? To idiotyczne. Wszystko sobie zaczęłam powoli analizować w głowie i zastanawiałam się co powiedzieć. Nie mogłam jej powiedzieć prawy,ale też nie lubię kłamać i wątpię czy bym potrafiła. Spojrzałam na dziewczynę, która patrzyła się na mnie i oczekiwała odpowiedzi.
-Jesteśmy tylko przyjaciółmi,nic więcej. Poza tym ja mam Jamesa, a Niall Ciebie- odpowiedziałam.
Zauważyłam jak kąciki jej ust podniosły się lekko.  Nie lubię kłamać, ale jednak to zrobiłam. Dobrze,że nie spojrzałam jej w oczy,tylko odwróciłam gdzieś wzrok. Dziewczyna zaczęła się pytać o moje relacje z chłopakami,kim są dla mnie,jak się poznaliśmy. Ja zaczęłam jej wszystko opowiadać po kolei. Nie chciałam być inna,dlatego zapytałam się o Nialla,a konkretnie jak się poznali. Nie wiem dlaczego to zrobiłam,samo wyszło ze mnie. Zżerała mnie ciekawość,ale wiem,że zaraz pojawi się zazdrość.
-Nialla poznałam w sklepie -zaczęła,po czym bardziej się uśmiechnęła –na dziale z żelkami

Nie dokończyła opowiadać,bo przerwało nam pukanie do drzwi. Cicho podeszłam do nich i miałam zamiar zapytac się kto to, ale usłyszałam głos Nialla. Po chwili dodał,że jest sam. Skąd mam wiedzieć,że chłopaków naprawdę z nim nie ma ? może są cicho ? chodź te głąby nie potrafią być cicho. Powoli przyłożyłam ucho do drzwi. Głupia jestem,myślałam,że coś tam usłyszę. Chyba naprawdę nikogo nie było z blondynem. Spojrzałam na Bonnie, która pokiwała twierdząco głową i otworzyłam drzwi. Pociągnęłam Niallera za rękę, rozejrzałam się jeszcze po korytarzu i weszłam do pokoju. Czuje się jak w jakimś horrorze. Jakbym uciekała przed jakimiś bandytami. Nie dam się tak łatwo. Mam za dużo łaskotki, żeby tak się dawać łaskotać. Jak mnie ostatnio łaskotali, to popłakałam się ze śmiechu, a potem wypominali mi to przez dobre dwa dni, jak nie więcej. Odwróciłam się w stronę Nialla i Bonnie i zobaczyłam jak się całują. Poczułam jak zbierają mi się łzy ,pewnie zaraz bym się rozpłakała, ale przegryzłam lekko dolną wargę. Przypomniało mi się, że nie zamknęłam drzwi, a chłopaki grasują po domu jak mordercy. Już miałam się odwracać, ale zauważyłam przede mną Louisa. Boże jaka ja jestem głupia, mogłam zamknąć te drzwi. Nadal patrzyłam na Louisa i w głowie szukałam sposobu, żeby go ominąć.  On próbował się zbliżyć, ale nadepnęłam mu na nogę i pobiegłam w stronę Nialla i Bonnie. Świetnie pobiegłam nie w tym kierunku co potrzeba. Tak się zastanawiam czasami czy ja w ogóle myślę. Miałam okazję ,żeby uciec mu, ale ja oczywiście wybrałam drogę z której nie ma ucieczki, ta moja inteligencja. Kątem oka spojrzałam na Louisa, który wyprostował się i zaczął biec w moją stronę. Na prawdę zaczynało się robić jak w horrorze, jeszcze tylko brakuje, żeby nóż wyciągnął. Nie wiedziałam co robić ,dlatego złapałam Nialla za rękę i przyciągnęłam go do siebie.  Louis podszedł do nas i lekko skręcił w prawą stronę,powodując ,że zakręciłam lekko Niallem w lewą stronę. Potem Louis wychylił się trochę, a ja wychyliłam się w przeciwną stronę i tak zaczęliśmy się bawić. Niall kręcił się razem z nami, a mi chciało się śmiać.
-Koniec tej zabawy – wykrzyczał i szybko odwrócił się w moją stronę ,chcąc złapać mnie za rękę. Zakręciłam Niallem i lekko popchnęłam na Louisa,po czym zaśmiałam się i pobiegłam na korytarz. Tak, wszystko świetnie z wyjątkiem Zayna,który właśnie pojawił się na końcu korytarza.
-Znowu sobie popłaczesz, tak jak wtedy – powiedział z uśmiechem.
-Nie zaczynaj z tym !- wykrzyczałam. Po czym pobiegłam w stronę przeciwną. Nie wiedziałam, gdzie biegnę, ale zanim się obejrzałam to znalazłam się w pokoju blondyna.
-Gdzie Bonnie ? –zapytałam
-Właśnie wyszła ,musiała iść –odpowiedział z uśmiechem.
-Szkoda –rzuciłam szybko z uśmiechem.
Mimo,że jest z Niallerem,to polubiłam ją . Jest bardzo fajna.
-Pomożesz mi ? –zapytałam ,na co on pokiwał twierdząco głową.
Chłopak podszedł do szafy i otworzył ją, po czym zaprosił mnie gestem ręki do niej. Ja tylko spojrzałam na niego z miną typu „żartujesz ? „  a on tylko zaśmiał się i podszedł do mnie. Chłopak chwycił mnie za rękę i zaprowadził do szafy.
-Spokojnie, ja się tutaj zmieściłem to i Ty też – odpowiedział.
Wzruszyłam tylko ramionami i weszłam do środka. Rzeczywiście bardzo wygodna ta szafa. Dużo tutaj miejsca. Wyjęłam z kieszeni od spodni telefon, a z drugiej kieszeni słuchawki ,po czym włożyłam je do uszu.
Kiedy otworzyłam oczy ,nadal leciała muzyka w uszach. Spojrzałam na zegarek,była 11. Ja zasnęłam w szafie Nialla. Nie no dobra jestem, jeszcze nigdy nie spałam w szafie. Po chwili drzwi od szafy się otworzyły , a moim oczom ukazał się Niall. Który zaczął się głośno śmiać.
-Zasnęłaś w mojej szafie ? –zapytał ze śmiechem.
-Nie, przyszłam wyprasować Ci ubrania –odpowiedziałam również ze śmiechem.
Niall pomógł mi wygramolić się z jego szafy.
-Dziękuje – powiedziałam, po czym pocałowałam go w policzek –emm,przepraszam
Zapomniałam, że on ma dziewczynę. Ten pocałunek w policzek, był taki … taki odruchowy.
-Nie ma sprawy – odpowiedział uśmiechnięty blondyn.
Opuściłam jego pokój i skierowałam się do swojego. Weszłam do łazienki i wzięłam długą kąpiel z bąbelkami. Po 20 minutach wyszłam z wanny i spryskałam ciało mgiełką bananową. Uwielbiałam ten zapach. Nałożyłam szlafrok i wyszłam z łazienki. Podeszłam do szafy i wybrałam białą bokserkę, koszulę niebieską w kratę i do tego niebieskie rurki. Wzięłam wszystko w ręce i poszłam w powrotem do łazienki. Kiedy już się ubrałam, zabrałam się za makijaż. Jak zwykle nie był on za mocny, bo pomalowałam tylko rzęsy i kreski. Czyli tradycyjnie. Przejrzałam się jeszcze w lusterku i poszłam jeszcze tylko po skarpetki i buty. Zastanawiałam się pomiędzy trampkami a adidasami. Po dłuższym namyślę, wybrałam jednak niebieskie adidasy. Wiążąc buty wpadł mi do głowy pewien pomysł. Wzięłam pusta butelkę po wodzie i skierowałam się w stronę schodów. Miałam szczęście ,bo akurat po nich schodził Louis. Szybko zrobiłam rozpęd i wskoczyłam mu na barana. Chłopak nie spodziewał się tego, bo zachwiał się i po chwili oboje wylądowaliśmy na podłodze.
-To za wczoraj, a konkretnie za to, że nie daliście mi spokoju ! –wykrzyczałam i zaczęłam Louisa walić butelką .
- Znowu mnie walisz butelką  ! –wykrzyczał –i myślisz ,że mnie to boli.
Nie boli Cię tak ?  okej,to zaraz Cię zaboli –pomyślałam i walnęłam go z pięści w ramie, powodując, że chłopka złapał się za nie i popatrzył na mnie morderczym wzrokiem. Zadowolona z tego co właśnie zrobiłam wstałam z podłogi i weszłam do kuchni, gdzie byli już wszyscy ,nawet Bonnie i James. Podeszłam do swojego chłopaka i dałam mu soczystego buziaka w usta.
-Nie pożegnałam się wczoraj z Tobą nawet – powiedziałam –oczywiście przez kogo ? przez bande głąbów,którzy sobie zabawe urządzili
-Ale Ty potem tak fajnie płaczesz – odpowiedział Harry.
-To ze śmiechu Styles ! –powiedziałam, nie co głośniej.
Świetnie mówiłam, że będą mi to wypominali . Po chwili usiadłam przy stole pomiędzy Jamesem a Louisem. Po przeciwnej stronie siedziała Bonnie. Harry podniósł talerz i zaczął się przeglądać w nim.
-masz obsesje na punkcie loków Harry – odezwała się Bonnie – a tak poza tym widziałam lepsze
-coś mi się nie wydaje – powiedział wkurzony Harry.
Styles nienawidzi jak ktoś mówi coś o jego lokach, wiedziałam, że to go wkurzyło. Miałam się odezwać,ale jednak zrezygnowałam . Po chwili usłyszeliśmy, że ktoś z nas dostał wiadomość . Okazało się,że to Jamesa.
-Zaraz przyjdę, tylko pójdę do łazienki umyć ręce – oznajmił ,na co każdy pokiwał twierdząco głową.
*Oczami Jamesa*
Dostałem sms-a od Thomasa. Był on o treści  „Masz to ? „ odpisałem mu szybko, że właśnie idę po to. Chodziło mu o piosenkę na ten konkurs Conora. Dosyć tej szopki, musze znaleźć tę piosenkę. Ta łazienka to był tylko pretekst ,ale chyba się nabrali. Zacząłem szybko chodzić po korytarzu i otwierać każde drzwi. W końcu natrafiłem na pokój Emily. Cicho otworzyłem je, po czym zamknąłem. Podszedłem  do biurka i zacząłem szukać tej głupiej piosenki. Otwierałem każdą szafkę po biurkiem, aż w końcu znalazłem to czego szukam. Łatwo było się domyślić, że to piosenka dla mnie, bo na środku był napis „Dla Jamesa „. Wyjąłem kartkę z piosenką z jej zeszytu ,zgiąłem na pół i włożyłem do kieszeni od kurtki. Szybko szedłem na dół, udając, że z kimś rozmawiam.
-Przepraszam, ale musze iść ,siostra dzwoniła, ma jakieś tam problemy ,nie wiem o co chodzi – oznajmiłem im po czym podszedłem do Emily i ja pocałowałem .
-Odezwij się potem dobrze ? –zapytała, na co ja pokiwałem twierdząco głową.
Pożegnałem się z chłopakami i wyszedłem. Odeszłam trochę od ich domu i zadzwoniłem do Thomasa.
Wszystko załatwione
Okej,jestem w parku, spotkajmy się zaraz
Zaraz będę
Po czym rozłączyłem się. Przyspieszyłem kroki i ruszyłem w stronę parku. Wyjąłem piosenkę i zacząłem czytać. Było ona bardzo dobra, mam trochę wyrzuty sumienia, że tak postąpiłem w stosunku do niej.  Dziwne, przecież ja nie powinienem mieć wyrzutów sumienia. Emily jest nawet całkiem ładna i ma poczucie humoru , no i świetnie całuje. Co się ze mną dzieje ? jeszcze nigdy tak nie mówiłem o dziewczynie. Zobaczyłam zbliżającego się w moją stronę Thomasa. Szybko włożyłem kartkę do kieszeni i przywitałem się z nim.
-Dawaj to, musimy szybko to wysłać – powiedział Thomas.
Dałem mu kartkę z piosenką i poszliśmy napić się czegoś.
*Oczami Emily*
Przyznaje Bonnie wczoraj była inna, nie wiem co się z nią stało. Louis jak zwykle rozśmieszał nas ,opowiadał dowcipy,które są bez sensu ,ale i tak się śmiejemy, a ona stwierdziła,że zachowuje się jak dziecko i że ma coś z głową. Najpierw Harry i jego loki,teraz Louis i jego charakter,okej zaczyna mnie już wkurzać. 
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Co myślicie o 17 rozdziale,podoba wam się ? 
Jak to jest,że nie które osoby przewidują co wydarzy się w kolejnych rozdziałach ? 
Chodzi mi o Emily i Bonnie :)
Co myślicie o takim opisywaniu stroju ? lepsze takie czy link i bez opisywania ? :D 
Wiec dobiliście do 20 komentarzy,za co strasznie dziękuje :)
haha dzięki za 69 obserwujących, wiecie,żebyście nie pomyślały,ze mam jakieś skojarzenia,no dobra może troche :D 
Następny rozdział nie wiem kiedy się pojawi,bo jutro przychodzą goście,bo w poniedziałek urodziny maaam :D 
a poza tym zaczyna się szkoła :) 
Postaram się napisać jakoś na poniedziałek albo wtoreeek 
CZYTASZ-KOMENTUJESZ :) 
Do następnego ,baaardzo was koocham xx

środa, 20 lutego 2013

Rozdział 16 :)



*Dwa miesiące później*

 Minęły już dwa tygodnie odkąd jestem z Jamesem. Moje życie w Londynie bardzo się zmieniło. Poznałam wspaniałych przyjaciół, którym ufam bezgranicznie i mogę m powiedzieć wszystko. Większość ludzi mówi,że takie przyjaźni nie istnieją,mam na myśli przyjaźń damsko-męską. Teraz wierze,że takie przyjaźnie istnieją. Oprócz Liama,Harrego,Louisa i Zayna mam jeszcze Perrie i Danielle. Niestety Dan musiała wyjechać,bo rusza nowa edycja x –factor, a ona jako tancerka musiała pojechać z nimi. Perrie razem z reszta dziewczyn z Little Mix wyjechały w trasę koncertową. Wszyscy bardzo tęsknimy za dziewczynami,ale Liam i Zayn jednak tęsknią najbardziej. Za początku nie wymieniłam Nialla,właśnie co z blondynem. Stało się to co myślałam,że się stanie. Moje uczucia były  nie co inne niż do reszty chłopaków. Zakochałam się w Niallu. Tak w Niallu Horanie,który właśnie ma dziewczynę. To dziwne,bo ja mam chłopaka, a on dziewczynę,która dzisiaj przychodzi do nas,bo blondyn chce,żebyśmy ją poznali. To uczucie gdy osobę którą kochasz nie odwzajemnia tego. To boli. Nie raz przepłakałam noce z tego powodu. O tym wszystkim wie tylko Louis. Nawet mój brat nie wie o wszystkim. Louis jest świetnym przyjaciele,potrafi słuchać,pocieszyć , a jeśli będzie konieczność ,to stanie w Twojej obronie. Dlatego bardzo się ciesze,że wyjechałam do Londynu i poznałam tak wspaniałych przyjaciół. Jakbym powiedziała o tym wszystkim jakiejś przypadkowej osobie,to pewnie uznałabym mnie za dziwaczkę. To na prawdę zaczyna wydawać się śmieszne. Dziewczyna,która ma chłopaka,jest nadal nieszczęśliwa,bo zakochała się w innym. Bałam się o tym powiedzieć na przykład Zaynowi. Dlaczego ? nie wiem sama,może to strach przed tym,że mnie nie zrozumie? Nadal jednak pozostaje jedno pytanie ,czy ja kocham Jamesa? Tak,kocham go. Na prawde go kocham. Tylko jest mały problem,jest nim Niall. Nie mogę przestać o nim myśleć. Miejsce w moich myślach powinien wypełniać mój chłopak, a nie on. Teraz co ? leże na łóżku i gapie się bez celu w sufit,czując jak po moich policzkach zaczynają spływać łzy. Tę chwilę przerwało pukanie do drzwi. Otarłam łzy i powiedziałam tylko ciche „proszę”. Moim oczom ukazał się Louis,który nie pytał o nic,tylko podszedł do mnie i po prostu mnie przytulił. Pod tym dzieciakiem, kryje się chłopak o złotym sercu. Mam nadzieje,że znajdzie dziewczynę,która będzie na niego zasługiwać.
-Nie płacz –odpowiedział szeptem, głaszcząc mnie po głowie. 
Postanowiłam się ogarnąć i być twarda, a przynajmniej starać się. Odkleiłam się od Louisa,otarłam łzy, a on powiedział,że zaraz przyjdzie Niall ze swoją dziewczyną. Na co ja pokiwałam twierdząco głową. Powiedziałam tylko ciche „dziekuje” i chłopak wyszedł. Spojrzałam tylko w stronę okna,wzięłam głęboki wdech i skierowałam się do łazienki w celu zmycia makijażu. Wyglądałam jak chodząca katastrofa,tusz był rozmazany po całej twarzy prawie. Musiałam się na nowo pomalować,ale to może poczekać .Podeszłam do szafy i wybrałam te ciuchy. Potem ponownie poszłam do łazienki,ubrałam się w nie i zaczęłam się malować. Miałam w planach pomalować tylko rzęsy,ale co mi tam, zrobie sobie i kreski. Jestem ciekawa jak ta dziewczyna wygląda. Ona jest dziewczyną Nialla,ale spróbuje ją polubić. Poprawiłam włosy ,przejrzałam się w lustrze i zeszłam na dół.
-Cześć,właśnie szykujemy jedzenie na film,pomożesz nam ? –zapytał Harry
-Jasne,że tak –powiedziałam,pomagając Louisowi zrobić pop-corn.
Party Hard normalnie będzie. Usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Nie był to Niall,czyli musiał to być ktoś inny. Liam poszedł otworzyć,a zaraz moim oczom ukazał się James,który podszedł do mnie i pocałował w usta. Po chwili pomógł nam w przygotowaniach do tej niby imprezki. Kątem oka zauważyłam ,że Louis podrzuca pop-corn do góry,po czym go zjada. Skrzyżowałam ręce na piersi i wpatrywałam się niego. Po paru sekundach zorientował się,że na niego patrze,bo pokazał kciuki w górę. Ja lekko się zaśmiałam i lekko go popchnęłam. Jak to on,zaczął udawać,że to niby było mocno i zrobił coś czego chyba nie przewidział. Złapał się miski,która wyślizgnęła mu się i za chwilę znalazła się ona na lokach Harrego,wraz z tym całym pop-cornem. Nie mogłam opanować śmiechu. Cały czas śmiałam się z Louisa.
-To nie jest śmieszne- odpowiedział Harry. –Nikt ma się nie śmiać.
Odwróciłam się w stronę Harrego i zobaczyłam go w pop-cornem w lokach. Starałam się powstrzymać śmiech, ale to było silniejsze ode mnie. Po chwili wszyscy wybuchliśmy śmiechem oprócz Harrego.
-Ty ! –pokazał na mnie –ściągaj to
Tylko się uśmiechnęłam. Rzuciłam tylko „zaraz wracamy „ i pociągnęłam go za ręke,prowadząc do mojego pokoju.
-Siadaj –powiedziałam z uśmiechem , na co on usiadł na krześle.
Zaczęłam już przybliżać palce do jego loków,ale ten się poruszył.
-Czekaj,ale nie zepsujesz ich prawda ? –zapytał,na co ja pokiwałam przecząco głową.
Po raz kolejny byłam blisko dotknięcia jego loków,ale ten znowu się odwrócił.
-Będzie bolało ? –zapytał.
 Poczułam jak wszystko się we mnie zagotowało ,ale mimo to wymusiłam uśmiech.
-Zamknij oczy i nie ruszaj się,ja pójde na chwilę do łazienki,bo jedną rzecz –powiedziałam nadal z wymuszonym śmiechem, na co on pokiwał twierdząco głową.
Upewniłam się czy aby na pewno zamknął oczy i pobiegłam do łazienki.Wzięłam jakies wiadro i napełniłam go wodą.Starałam się to zrobić,tak żeby nie usłyszał ,dlatego puściłam mały strumień z kranu. Kiedy już wiadro było do połowy napełnione,po cichu wyszłam z łazienki i na placach poszłam w stronę Stylesa. Po cichu uniosłam wiadro do góry i wylałam całą zawartość na jego loki.
-aaaaaaaaaaaaaaaaaaa !!!! Moje loczęta !-wydarł się ,po czym spojrzał na mnie morderczym wzrokiem.
-to ja lecę- rzuciłam szybko,po czym wybiegłam z pokoju.
On tylko krzyczał „Zabiję Cię” . Usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi wejściowych ,czyli pewnie Niall ze swoją dziewczyną przyszedł.  Nie chciałam tam iśc,ale nie miałam wyjścia,loczek nadal mnie gonił, wrzeszcząc ,że mnie zabije.  Kiedy wszyscy zobaczyli nas przy schodach, momentalnie rzucili mi pytające spojrzenie. Zapomniałam,że Harry jest za mną,dlatego nie świadoma niczego oparłam rękę o ścianę i zaczęłam im opowiadać. Niestety powiedziałam tylko,że właśnie usiłowałam wyjąć pop-corn z włosów Harrego. Kiedy się zorientowałam ,ze prawie mnie dogania, szybko zeszłam po schodach,a przed chłopakami ukazał się Harry,który wyglądał jak kurczak.
*Oczami Louisa*
Wczoraj Niall oznajmił nam,że przyjdzie dzisiaj ze swoją nową dziewczyną. Emily była w nim zakochana,wiec wiedziałam,że to ją troche zaboli, a widok,kiedy będą się całować,jeszcze bardziej zaboli. Od rana prawie siedzi zamknięta w pokoju,postanowiłem sprawdzić co z nią. Lekko zapukałem, a po chwili usłyszałem jej lekki i cichy głos, mówiący „proszę” .Lekko otworzyłem drzwi i wychyliłem głowę. Miała tusz rozmazany od płaczu, wiedziałem, że nie będzie chciała rozmawiać, dlatego po prostu ją przytuliłem.  Nienawidzę jak ona płaczę,w sumie nie tylko ona,po prostu nie lubię jak dziewczyny płaczą, ale właśnie takie jest życie. Nie jest nigdy tak kolorowo. Siedzieliśmy jeszcze tak wtuleni,a po chwili ona odkleiła się ode mnie. Powiedziałem,że nie długo przychodzi Niall ,a ona pokiwała twierdząco głową i wyszedłem. Skierowałem się na dół,gdzie zastałem chłopakow robiących pop-corn.
-Wszystko w porządku ? –zapytał Zayn
-Jasne – odpowiedziałem z uśmiechem.
Nie mogłem powiedzieć,że nie jest w porządku, bo wiem,że Emily nie chciałaby, żeby to wszystko się wydało. Poza tym dałem słowo,że nic nikomu nie powiem,a ja dotrzymuje słowa. Po paru minutach na dole pojawiła się Emily. Kiedy ją zobaczyłem i to uśmiechniętą ,to pojawił mi się uśmiech na twarzy. Lubię kiedy jest uśmiechnięta. W końcu to moja najlepsza przyjaciółka i chce dla niej jak najlepiej. Zaproponowałem, żeby pomogła nam zrobić pop-corn, a ona bez wahania zgodziła się.  Po chwili dołączył do nas jeszcze James. Robiąc ten po-corn,nie mogłem się powstrzymać od jego nie jedzenia. Kiedy Emily zorientowała się,że go zjadam,lekko popchnęła mnie. A ja,jak to ja, obróciłem to w taki większy żart i przez przypadek chwyciłem miskę,którą zaraz opuściłem ,powodując, że znalazła się ona na lokach Harrego. Mieliśmy przy tym mnóstwo śmiechu. Po chwili Harry z Emi udali się na górę,w celu zdjęcia tego pop-cornu z loczków Hazzy. Jestem ciekawy jak to zrobi,skoro Styles nie pozwala nikomu ich dotknąć. Sprzątnęliśmy ten bałagan i akurat przyszedł Niall ze swoją dziewczyną.
-To jest Bonnie – oznajmił Niall.
-Cześć,jestem Liam, a to Louis,Zayn,James i Ha – zaczął Liam –Harry i Emily zaraz będą
-Czego ich nie ma? –zapytał blondyn
-Pop-corn wylądował z lokach Harrego i Emily miała mu to zdjąć – odpowiedziałem z uśmiechem ,na co wszyscy się zaśmialiśmy.
Po chwili usłyszeliśmy jakieś hałasy na górze , a naszym oczom ukazała się Emily. Od razu skierowaliśmy oczy na nią i zadaliśmy jej pytające spojrzenie.
-Usiłowałam wyjać Harremu pop-corn z loków i …- nie dokończyła ,bo usłyszeliśmy Harrego ,który mówił,że ją zabije. Ona zaczęła biec po schodach, a za chwilę ukazał się Harry w mokrych włosach. Hahahaha zawsze lubie oglądać Harrego mokre loki hahah. Był strasznie podobny do kurczaka.
*Oczami Emily*
Spośród chłopaków wyłapałam Niallera, a obok jakąś brunetkę. Jaka ona ładna. Zrobiłam się jeszcze bardziej zazdrosna niż byłam. Nienawidzę tego uczucia. Kiedy zeszłam po schodach zatrzymałam się przy chłopakach i tej dziewczynie.
-Jestem Bonnie  - powiedziała dziewczyna, wyciągając do mnie reke.
-Jestem … - zaczęłam
-Emily!!!!!!!!!! – usłyszałam głos Harrego
-Tak właśnie,Emily – odpowiedziałam odwzajemniając uścisk
-Jaka Ty piękna jesteś – oznajmiła po chwili
-Dziękuje,ale za chwilę będę martwa – oznajmiłam uśmiechając się.
Zaczęliśmy się jeszcze tak przez chwilę ganiać,ale zatrzymałam się przy Louisie,za którym się schowałam.
-Dobra,spokój ,nie zabijesz jej – oznajmił Louis,na co Harry spiorunował go wzrokiem.
-Zabije i to teraz- odpowiedział
-Harry ogarnij loki – powiedział roześmiany Louis.
Po czym Liam złapał Harrego za rękę i zaprowadził na górę do łazienki. Po chwili Liam wrócił do nas i usiedliśmy na kanapie. Wszyscy zaczęliśmy się pytać co zrobił z Harrym, a on odpowiedział ,że zamknął go w łazience,co spowodowało wielki napad śmiechu u mnie. Zayn jak zwykle zaczął wybierać film i to zawsze jest horror. O nie tym razem to ja wybiorę film. Spojrzałam na Bonnie,którą obejmował Niall,po czym spuściłam głowę.Nie chciałam płakać,ale musiałam się upewnić czy ona też nie chce oglądać tego horroru, dlatego jeszcze raz spojrzałam na Bonnie, na co ona pokiwała twierdząco głową.Podeszłam do Zayna i wyrwałam mu płytę z horrorem .On tylko popatrzył na mnie morderczym wzrokiem i powiedział,że tak łatwo nie będzie,po czym zaczął mnie łaskotać.
-Pomóżcie chłopaki ! – oznajmił .
Wykorzystałam chwilę jego nie uwagi i odepchnęłam go od siebie ,po czym rzuciłam poduszką w chłopaków.Szybko złapałam Bonnie za reke i usiekłyśmy na górę,do mojego pokoju. Kiedy weszłyśmy szybko zamknęłam drzwi na klucz. Wiedziałam,ze gdybym ją zostawiła,to by ja też zaczęli łaskotać. Oboje opadłyśmy na łóżko. Znowu uciekam przed nimi. Ja to mam życie. Zaczęłyśmy gadać i śmiać się. Bonnie była bardzo fajna,polubiłam ją.Ale nigdy nie polubię jej bardziej, bo nadal jestem, zazdrosna o Nialla. To trzeba mi przyznać .
-Czy pomiędzy Tobą a Niallem coś było ? –zapytała nagle, a ja szybko stałam się poważna. 
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mamy juz 16 :)
Dłuższa jest ,ale szczerze mówiąc to mi się nawet podoba ten rozdział :) 
a wy co myślicie ? :>
Następny pojawi się po 20 komentarzach 
<wybaczcie mi> :)

niedziela, 17 lutego 2013

Rozdział 15 :)


Chwilę jeszcze się pośmialiśmy,ale te chwilę przerwał nam jakiś facet.
-Miałem nie wrócic , ale musiałem – odpowiedział z uśmiechem.
Czyli to jest ten słynny menedżer One Direction.Spuściłam głowe,bo w tego co słyszałam ,nie tylko od chłopaków,ale i w Internecie,nie mają zbyt wesoło z nim,kiedy zobaczy koło nich dziewczynę.Stałam tak przez chwilę,dopóki nie poczułam wzroku menadżera na sobie.
-To ja może wyjdę –powiedziałam ,wskazując palcem na drzwi.
-Emi ,czekaj,nie mu… - usłyszałam głos Louisa.
Przez to co zaszło przed chwila mam ochotę zniknąć z ich życia. Co ja mówię ? Ich menadżer mnie nienawidzę pewnie,chodz mnie w ogóle nie zna. Pewnie stwierdzi,że zagrażam ich karierze. Usiadłam na fotelu i czekałam na chłopaków. Usłyszałam krzyki. Chłopaki kłócą się ze swoim menadżerem, zapewne o mnie.
-Nie ma mowy,nie po to odnowiłem kontakty z Emily,żeby teraz …- usłyszałam krzyki Zayna,dalej nie wiedziałam co powiedział,bo wybiegłam ze studia.
Nie mam pojęcia co i dlaczego chce ten menadżer ,ale już go nienawidzę. Chce kontrolować każdą sekundę życia chłopaków. Miałam pójść do parku,ale jednak wolałam dom,dlatego powolnym  krokiem skierowałam się w stronę domu.
*Oczami Zayna*
-Nie ma mowy,nie po to odnowiłem kontakty z Emily,żeby teraz ją zostawił – wykrzyczałem
-zaraz będą plotki i będziecie na pierwszych stronach w gazetach,razem z tą dziewczyną !-odkrzyknął Paul
-Emily jest wspaniałą dziewczyną,na dodatek bardzo zdolną – powiedział Louis
-fanki ją znienawidzą  - odpowiedział Paul
-To jest nasza przyjaciółka i Zayna siostra,na dodatek pisze wspaniałe piosenki ,przestań nam mówić co mamy robić !-wykrzyczał Liam
Po tej wymianie słów,wyszliśmy z tego pokoju.Byłem wściekły na Paula.Dopiero co odnowiłem kontakty z Emily,nie mogłem od tak jej zostawić. Była moją siostra w końcu.Kochałem ja i w tej chwili była dla mnie najważniejsza.
-gdzie ona jest ? –zapytał Niall
-mogła to słyszeć ? –zapytał Harry
-raczej tak –odpowiedział cicho Liam.
A co jeśli jej się coś stało ? Wszyscy zaczęliśmy do niej dzwonić,ale nie odbierała . Jak Louis do niej zadzwonił po raz setny,to wtedy odebrała.
Halo ?
Gdzie jesteś ?
Dom
Okej,to zaraz będziemy
Dlaczego on nie zapytał jak się czuje? Czego poszła ?
-Umiesz rozmawiac przez telefon ? –zapytał Zayn
-Nie,nie umiem- odpowiedział z sarkazmem Louis
-Dlaczego się nie spytałes dlaczego ona się czuje albo czy nic jej nie jest ? –zapytał Zayn
-Ona jest w domu ,nic jej nie jest przeciez – odpowiedział Liam
Może zachowuje się dość dziwnie,ale na prawde się o nią martwię. Wyszliśmy ze studia i od razu pojechaliśmy do domu.
*Oczami Emily*
Nie powiem,troche na początku było mi przykro,bo nic o mnie nie wiem,a i tak każe mi zniknąć. Wróciłam do domu,wszystko przemyślałam i może to jest normalne? Że menadżerowie zabraniają im wszystkiego. Jestem zwykłą dziewczyną i pisze piosenki,nie jestem jakaś sławna,ale może jakbym była sławna,to wszystko byłoby inaczej. Pobiegłam na górę,po moje słuchawki i położyłam się na kanapie. Włączyłam The Fray-Heartless i zamknęłam oczy chcąc się trochę odprężyć .Leżałam tak przez pare minut i dalej bym to robiła,gdyby ktos nie zaczął się tłuc. Nie chciałam otwierać oczu,bo i tak wiem ,że chłopaki wrócili.
-O Emily cześć- usłyszałam głos Harrego,chodź i tak nie otworzyłam oczu.
Jednak mogłam tę muzykę włączyć głośniej,ale chce zobaczyć ich reakcję,będzie zabawnie.
-A może ona się zabiła co ? –oznajmił Niall
-Tak oczywiście zabiła się,pocięła się twoimi żelkami Niall –oznajmił głośno Liam.
Kolejny raz miałam ochotę przybić Liamowi „żółwika” chciałabym zobaczyć mine Niallera.
-Dobra Harry ,uderz ją – odpowiedział Zayn
-Ja ? ja nie bije dziewczyn ,sam ją uderz- usłyszałam głos loczka.
Czasami aż się proszą o walnięcie patelnią w łeb. Fajnie by było jakby chociaż raz pomyśleli.
-Ja też nie bije dziewczyn- odpowiedział Zayn
-Dobra to któryś z nas uderzy i zgonimy na Nialla okej ? –zaproponował Louis,po czym usłyszałam jak każdy powiedział głośno „tak” .
Po czym znowu usłyszałam kłótnie,kto ma mnie uderzyc,już miałam zareagować ,chodż w sumie powinnam,ale nie chce psuć sobie zabawy.Poczekam jeszcze troche.
-Trzy ,dwa,jeden  iiii –usłyszałam głosy chłopaków.
-Uderz chociaż raz, a osobiście wyrwę Ci ręce ,razem z głową ,poćwiartuje i dam do zjedzenia psom – momentalnie wstałam i powiedziałam to na jednym oddechu.
Kiedy to powiedziałam oni tylko spojrzeli na mnie, a potem na siebie .
-To… to Niall – oznajmił Louis –on nas wrobił
Wszyscy skierowaliśmy wzrok na Nialla,który siedział w kuchni i zajadał się zapiekanką.
-Co ? nie, nie dam wam –usłyszeliśmy głos Nialla.
Przewróciłam oczami i spojrzałam znowu na chłopaków. Oni tylko udawali ,że nic się nie dzieje.
-Dobra starczy tego cyrku .Emily chcieliśmy Cie przeprosić,wiemy,że mogłaś słyszeć to o czym gadaliśmy z Paulem i wiem jak mogłaś się czuć, ale za bardzo Cie kochamy,żebyśmy pozwolili Ci odejść – oznajmił Liam.
 Uśmiechnęłam się lekko i zrobiliśmy grupowy uścisk.
-Nie gniewam się chłopaki i na prawdę rozumiem.Liam ,powiedziałeś chyba najpiękniejsze słowa,jakie słyszałam od chłopaka – powiedziałam ,po czym każdemu dałam buziaka w policzek.
Niall zaczął jęczeć ,że mu nie dałam,wiec podeszłam do niego i on też dostał,po czym oznajmiłam wszystkim ,że ide się położyć. Pobiegłam do pokoju ,gdzie przebrałam się w piżamę i zmyłam makijaż. Po czym wskoczyłam pod kołdrę i zasnęłam. 
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak,tak wiem,że nudny :) 
Obiecuje poprawę od kolejnego rozdziału :) 
Już nic nie będzie nudne,no przynajmniej mam taką nadzieje :)
Dziekuje za 19 komentarzy <3 
Prosze was komentujcie :)
Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam jak zobaczyłam tyle komentarzy xx
Kocham was xx
a na koniec dam wam link do takiej piosenki,no dobra Mushupa.
Jest on genialny i nie mogę przestać go słuchać <3