wtorek, 11 grudnia 2012

Rozdział 27


Po 20 minutach wróciłam do chłopaków. Lekarz powiedział , że za parę godzin będą wyniki. Włączyłam nowy telefon, pospisywałam numery telefonów i wszystko po ustawiałam . Po chwili do szpitala przyszła Vanessa.
- Amandaaa !!!! –wykrzyczała uradowana
-Tak głośniej – wykrzyczał równie uradowany Zayn.
Zignorowałam ten komentarz Zayna ,podeszłam do Vanessy i przytuliłam ją .
- A mam coś dla Ciebie – powiedziała .
- Znowu ? – odpowiedziałam , a ona mi zadała pytające spojrzenie – no dostałam od chłopaków telefon ,a teraz od Ciebie mam coś dostać ? o niee , nie zgadzam się – dodałam .
- śmieszna jesteś , myśląc , że możesz mi odmówić i przyjmiesz ,przyjmiesz , - powiedziała.
Dziewczyna wyjęła te słuchawki. Od dawna chciałam je mieć . Strasznie mi się podobały .
- Są Twoje, wiem , że i tak byś to sobie kupiła – powiedziała , wręczając  mi słuchawki.
Zastanawiałam się czy to przyjąć , ale zgodziłam się .Chłopaki już musieli iść , Jessie do pracy, a chłopaki do studia nagraniowego. Pożegnaliśmy się i mieli już wychodzić , ale w drzwiach pojawił się lekarz.
- O doskonale , że są wszyscy. Wszystkie wyniki są w normie , jest bardzo dobrze , dlatego będziesz mogła wyjść już jutro – oznajmił.
Strasznie się cieszyłam jeszcze raz wszystkich przytuliłam a zarazem pożegnałam . Chłopaki wyszli i została tylko Vanessa.
- Więc jak tam z Niallem sprawy? – powiedziała siadając na łóżku
-Jesteśmy razem – powiedziałam szczęśliwa .
- A Louis ? – zapytała.
- Wiedziałam , że o to zapytasz – powiedziałam ze łzami w oczach.
- nie płacz tylko,  powiedz mi – odpowiedziała, ocierając mi łzy.
- Kocham go , nadal go cholernie kocham , tęsknie za nim – powiedziałam – Ale Nialla też kocham –dodałam.
Ona tylko mnie przytuliła , a za chwilę zadzwonił jej telefon .  Po paru minutach powiedziała , że musi iść do pracy . Koleżanka zachorowała i musi ją zastąpić . Pokiwałam tylko głową , że rozumiem i pożegnałyśmy się .  Ja położyłam się na łóżko i zasnęłam .
Obudziłam się dopiero ok. 7 rano. Spałam od popołudnia . Jeszcze nigdy tak nie spałam długo. Zadawala mnie ten fakt , że dzisiaj już wychodzę , że szpitala . Wstałam i poszłam do łazienki. Wykonałam poranną toaletę , umalowałam i ubrałam się w to. Pielęgniarka przyniosła śniadanie .Dzisiaj były kanapki z dżemem, dawno już nie jadłam . Po zjedzonym posiłku , położyłam się na łóżko i wyłączyłam radio. Właśnie leciał Skillex-bangarang . Strasznie lubiłem tę piosenkę , bardzo mi się ona podobała . Przeleciało jeszcze kilka piosenek i do Sali wszedł lekarz. Szybko przyciszyłam radio i wstałam z łóżka.
- Dzień dobry , przyniosłem  Twój wypis – powiedział lekarz , dając mi kartkę do ręki.
- Bardzo dziękuje – odpowiedziałam ,
- Uważaj na siebie – oznajmił .
Pokiwała twierdząco głową . Wzięłam kartkę i uścisnęłam dłoń doktora.  Usłyszałam dźwięk mojego telefonu . Lekarz powiedział, żeby odebrała , a on idzie do dalszych pacjentów . Uśmiechnęłam się do niego tylko. Lekarz wyszedł , a ja spojrzałam na wyświetlacz „ Jessie <3 „
Hej braciszku
Hej siostro , kiedy wychodzisz ?
Właściwie to już wypis dostałam , więc chyba teraz
Nie ruszaj się zaraz będę .
Nie zdążyłam nic powiedzieć , bo się rozłączył . Mogłam w sumie iść na piechotę ,to tylko 15 minut drogi . Strasznie tęskniłam za domem . Tęskniłam też za Eleanor . Wydaje się fajna , dlatego spróbuje się z nią zaprzyjaźnić , ale nie wiem  czy mi się uda. W końcu zabrała mi mojego Louisa , tego się nie da zapomnieć . Myślałam nad wszystkim . Nad Louisem, nad Niallem , nad moim życiem . Z rozmyśleń wyrwał mnie Jessie .
- Część , gotowa ? – zapytał
- Jasne – powiedziałam z uśmiechem . 
Popatrzyłam się ostatni raz na te małą sale i wyszliśmy . Jessie zapakował walizkę do bagażnika i ruszyliśmy do domu.
- Z okazji , że wracasz do domu , to chłopaki robią wieczór filmowy – oznajmił Jessie
- Spoko, a kto będzie ? –zapytałam uśmiechnięta.
- Chłopaki , ja , Ty , Vanessa i Eleanor – odpowiedział .
Rzuciłam tylko jedno małe „okej” . Cieszyłam się , że wszyscy spędzimy razem wieczór . Chodź postanowiłam poznać bliżej Eleanor , to nie będę mogła znieść widoku El z Louisem . Ale mam mojego blondaska .  Oparłam głowę o szybę i patrzyłam w niebo . Po 10 minutach byliśmy przed domem . Wyszłam z samochodu i pomogłam  Jessiemu wyjmować moje walizki z bagażnika .
- Wiesz nie musiałeś przyjeżdżać , mogłam się przejść -  powiedziałam .
- Musiałem , nie chce żeby znowu coś Ci się stało – odpowiedział przytulając  mnie .
Wzięliśmy walizki i weszliśmy do domu.  Tam czekali już chłopaki , Vanessa i Eleanor. Podeszłam do Vanessy , pocałowałam ją w policzek i przytuliłam ją . Odkleiłam się od niej i od razu rzucił się na mnie Harry . Zaczął mnie ściskać .
- Tak straaasznie tęskniliśmy – powiedział .
- Ja też tęskniłam – odpowiedziałam .
Podeszłam teraz do Eleanor .
- Hej El – powiedziałam , przytulając ją .
- Hej Amando , fajnie , że jesteś – odpowiedziała brunetka .
Odkleiłam się od niej , a chłopaki tylko się spojrzeli  na mnie .
- No co ? – zapytałam .
- Nie nic – powiedzieli chórem .
Spojrzałam na Louisa , patrzył się na mnie tymi swoimi niebieskimi oczami . Próbowałam to zignorować , ale nie mogłam . Miałam ochotę się teraz rzucić na niego i mocno przytulić . Ale nie mogłam tego zrobić . Podeszłam do Liama . Chłopak lekko mnie przytulił . Ah ten nasz Liam , delikatny , czuły i kochany . Potem do Zayna , który wziął mnie na barana .
- Zayn , proszę Cię postaw mnie – mówiłam , a zarazem się śmiałam .
Chłopak nie ulegał .
- Nigdy więcej nie ułożę Ci włosów – zagroziłam .
Chłopak momentalnie postawił mnie na podłogę i poruszył śmiesznie brwiami , na co ja się zaśmiałam .  Potem podeszłam do blondyna ,mocno go przytuliłam i pocałowałam go.  Chłopaki już zaczęli komentować , a ja czułam jak Niall uśmiecha się przez pocałunek . Z powodu braku tchu odkleiłam się od niego. Ostatni raz spojrzałam mu w oczy i poszłam  stronę Louisa. Chłopak miał spuszczoną głowę i patrzył się w swoje trampki.  W tym momencie Zayn powiedział, że idą wybierać film . I stało się , zostałam z nim sama w kuchni.
- Hej Lou – powiedziałam , po czym go przytuliłam .
Zdecydowanie to był dłuższy uścisk , jak np. z Liamem i Zaynem . W jego ramiona czułam się świetnie .  A do tego zapach jego perfum , mogłabym tak ciągle . Boże co ja mówię ?! Postanowiłam się od niego szybko  odkleić .Razem poszliśmy do pokoju ,gdzie byli już wszyscy . Ja usiadłam obok Nialla  i Zayna , po prawej stronie. A Louis obok El i Harrego , po lewej stronie . Świetnie mam ich na widoku ,to było najgorsze miejsce . El wtuliła się w niego , on objął ją ramieniem ,a potem spojrzał na mnie . Próbowałam ukryć to , że nie jestem zazdrosna , dlatego zignorowałam to . Oparłam się o Niallera , na co on objął mnie ramieniem . Spojrzałam w jego niebieskie tęczówki i dałam mu buziaka w usta. Cały czas widziałam na sobie wzrok Louisa, zerknęłam tylko lekko w jego stronę , widziałam w jego oczach zazdrość . W tym momencie Vanessa zaczęła lekko się chichotać . Ona siedziała na środku kanapy , ale zauważyła , że spoglądam na Louisa. Ja tylko rzuciłam w nią  poduszka , a ona się uspokoiła na szczęście .
- Włączaj to już ! –wydarł się Liam . 
Oczywiście musiał to być jakiś horror.

- Zayn ! –wydarłam się .
- Nic nie zrobiłem –krzyczał . – A too – dodał .
On tylko się na mnie spojrzał i zaczął się śmiać . W tym momencie Niall walnął go lekko po głowie , na co ja się zaśmiałam . W końcu zaczął lecieć film . Minęło 10 minut , a ja już się bałam . Popatrzyłam na Vanesse , a po chwili wybuchliśmy śmiechem . Wszyscy się zaczęli na nas dziwnie patrzeć, a my płakałyśmy ze śmiechu . Nawet nie wiedziałam z czego się śmiejemy . Dostałyśmy głupawki , bo nie potrafiłyśmy się uspokoić .
- Nie rozumiem , co jest śmiesznego w obrąbywaniu komuś ręki – powiedział Niall ,wpychając sobie żelki do buzi, ah ten mój żarłok.
My tylko spojrzeliśmy się na niego , a potem znowu zaczęliśmy się śmiać .
- To nie fair – wymamrotał blondyn.  
Vanessa wstała i zaprowadziła mnie do pokoju. 
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Podoba wam się ? 
Wiecie , że to opowiadanie zbliża się ku końcowi tak ? 
Dziękuje za komentarze xx 
Teraz jest też to na takiej samej zasadzie co poprzedni rozdział , żeby bardziej wytłumaczyć :D 
Wiecie o co chodzi :3 
Następny w czwartek :D 
Czytasz-komentujesz 

niedziela, 9 grudnia 2012

Rozdział 26


Zadałam mu pytające spojrzenie , zaczęłam się bać , że coś się stało .  Postanowiłam , że mu to wyznam . Najpierw on , a potem ja .
-Niall… Ja też – odpowiedziałam  - To lepiej zacznij Ty – dodałam.
- Chodzi o to , że ja się w Tobie zakochałem , kocham Cię – oznajmił cicho.
Nie wierzyłam w to co powiedział , ale w głębi serca cieszyłam się , że czuje to samo.
- Muszę powiedzieć , że czuję to samo – powiedziałam .
On spojrzał na mnie i uśmiechnął się , ja odwzajemniłam to . On lekko się przysunął i musnął moje usta. Spojrzał w oczy i powiedział „ Kocham Cie „ . Potem po prostu wpiłam się w jego usta. Niall całował podobnie do Louisa . Jak to do Louisa ?! Czy ja to właśnie powiedziałam ? Dlaczego on nie może wyjść z mojej głowy. Po chwili  odkleiłam się od niego z powodu braku powietrza .
- Będę się zbierał i tak mnie lekarz zaraz wygoni – powiedział.
- Okej, to pa – odpowiedziałam.
Chłopak tylko pocałował mnie w policzek i wyszedł.
*Oczami Nialla*
Teraz kiedy nie jest już z Louisem mogłem jej powiedzieć co czuję . Jestem ciekawy jak zareagują na to chłopcy , mam nadzieje , że przyjmą to dobrze. Nareszcie jestem z Amandą . Strasznie długo na to czekałem . Kocham ją i cieszę się , że ona mnie też. W końcu poznałem smak jej ust , cała jest moja. Ze szpitala postanowiłem pójść na piechotę . Po 20 minutach byłem w domu .
- I jak się Amanda czuje ? – zapytał Jessie.
- Dobrze – odpowiedziałem z uśmiechem
Jessie spojrzał na mnie pytającym wzrokiem , wiedział , że coś się wydarzyło. Kurde jak on to robi ?! dobry jest ,zawsze wie więcej niż powinien.
- No dobra , jestem z Amandą – oznajmiłem im.
Wszyscy zaczęli mi gratulować , chłopcy bardzo się cieszyli , znaczy prawie wszyscy . A mianowicie Harry i Louis nie byli do końca zadowoleni . Loczek poszedł do pokoju, a ja skierowałem się na nim , musimy poważnie porozmawiać .  Zapukałem  i wszedłem do pokoju loczka . Harry patrzył się na zdjęcie Amandy , które zrobił jej.
- Jak mogłeś mi to zrobić ? Myślałem , że jesteśmy przyjaciółmi – mówił
- Harry ja też ją bardzo kocham , wiesz o tym , jesteśmy przyjaciółmi i przepraszam , ale ona była wolna ,więc już nie mogłem dłużej ukrywać tego -  powiedziałem.
- Muszę chyba sobie kogoś innego znaleźć  ,teraz kiedy Ty z nią jesteś , to ja nigdy z nią nie będę, powodzenia blondasku   – odpowiedział .
Uścisnęliśmy sobie dłoń i wyszedłem . Dochodziła północ , byliśmy już strasznie zmęczeni , wiec położyliśmy się spać .
*Oczami Amandy*
Teraz jestem pewna , że kocham Nialla , nadal tez kocham Louisa. Właśnie Louis. Staram się o nim nie myśleć , ale nie potrafię , nadal cholernie go kocham , ale od dzisiaj mam mojego żarłoka. Pomyślałam  jeszcze przez chwilę i zasnęłam .
*parę dni później*
Obudziłam się o 10 , bo pielęgniarka zmieniała kroplówkę .

- Dzień dobry Amando – odezwała się kobieta .
- Dzień dobry – odpowiedziałam , uśmiechając się .
Kobieta odwzajemniła to i wyszła . Po chwili przyszedł lekarz .
-Jak się czujesz ? – zapytał
- Bardzo dobrze  -odpowiedziałam .
- Już możesz wychodzić z łóżka ,Twój stan jest bardzo dobry, dzisiaj zabierzemy Cię na badania kontrolne i zdecydujemy kiedy będziesz mogła wyjść – oznajmił .
- Dobrze, dziękuje – odpowiedziałam.
Skoro lekarz powiedział, że mogę wstawać , to ruszyłam się z łóżka i podeszłam do torby z ubraniami , którą przyniósł mi mój brat. Wybrałam to i zaczęłam szukać  łazienki , lepiej by było gdybym wiedziała gdzie iść . Zaczęłam chodzić po wszystkich salach , aż w końcu trafiłam do niej . Wzięłam prysznic , umyłam zęby , rozczesałam włosy , pomalowałam się i ubrałam . Po 30 minutach wyszłam z łazienki. Weszłam do mojej sali i zastałam tam chłopaków z moim bratem .
- Gdzie byłaś ? Oszalałaś ? Przecież nie możesz wstawać  - zaczął się wydzierać Jessie.
Nie słuchałam go trochę , tylko przewróciłam oczami.
- Po pierwsze , byłam w łazience , jak zauważyłeś , po drugie nie oszalałam , a po trzecie mogę już wstawać , lekarz pozwolił, jeszcze coś ? – oznajmiłam mu .
Najwidoczniej zgasiłam Jessiego , bo nic nie mówił . Chłopaki tylko się zaczęli śmiać .
- A nie przywitałam się – powiedziałam .
Podeszłam do każdego z osobna i przytuliłam ich , a od Nialla dostałam buziaka w policzek.
-Mamy coś dla Ciebie – zaczął Liam.
- Wiesz… po tym wypadku , zostałaś bez telefonu znaczy masz telefon ,ale on się nie nadaje już  , dlatego proszę to dla Ciebie – powiedział Zayn , podając mi nowiutki telefon.
Zaczęłam się sprzeczać , ze nie wezmę go , bo to za drugi prezent , ale oni grozili , że się obraża na mnia i nigdy mi tego nie wybaczą . Za długą namową wzięłam TEN telefon .
- Jaki cudowny , dziękuje wam – powiedziałam , przytulając każdego , teraz to ja dałam Niallerowi  buziaka w policzek.
- A ode mnie masz jeszcze TO , wiesz gdybyś chciała zmienić obudowę – powiedział blondyn , dając mi drugą obudowę do telefonu .
- Dziękuje Ci Niall – powiedziałam , uśmiechając się .
Po chwili wszedł lekarz i powiedział , że musze iść na badania . Powiedział , że za 15 minut powinnam być z powrotem . Pożegnałam się z nimi i poszłam za lekarzem . 
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak podoba wam się rozdział ? 
Nadal pytacie się , czy Amanda będzie z Lou.
 Odpowiedz brzmi : tak , ona będzie z Lou. 
Czytajcie , a się dowiecie kiedy :)
Druga sprawa to kwestia komentarzy. 
Dzięki , że pokonaliście te 20 komentarzy , ale 
zauważyłam , że jest dużo anonimowych , 
a parę jest dodanych co 30 minut . 
Mam wrażenie , że to dodaje jedna osoba .
Ale doceniam , że chciałyście nowy rozdział ,dlatego to wszystko < znaczy tak sądze> :D 
I chciałabym też , żebyście wytłumaczyły dlaczego wam się podoba rozdział , trochę rozwinęły to.
Chce mieć pewność , że czytacie :) 
Ode mnie tyle :)

CZYTASZ=KOMENTUJESZ :D 

sobota, 8 grudnia 2012

Rozdział 25 :)


*Oczami Jessiego*
Kiedy dowiedziałem się ,  że Amanda jest w szpitalu po prostu nie mogłem w to uwierzyć. Oznajmiłem chłopakom co się stało , a potem szybko ruszyliśmy do szpitala. Oczywiście była kłótnia kto prowadził. Wszyscy powiedzieli , żeby Louis prowadził, ale ja widziałem w jakim on jest stanie i nie może prowadzić. Dlatego ja prowadziłem , bo oprócz jego , tylko ja miałem prawa jazdy. Mimo że jest z Eleanor , to wiedziałem , że on strasznie kocha Amandę . W szpitalu byliśmy po ok. 20 minutach .Szybko spytaliśmy recepcjonistkę  gdzie leży moja siostra, powiedziała nam i udaliśmy się szybko do wskazanej przez nią sali. Weszliśmy i była pusta. Myślałem , że  pomyliła sale , wtedy zaczepił nas pan w średnim wieku. Musiał to być lekarz , bo miał na sobie fartuch . Kiedy oznajmił nam , że Amanda jest operowana i walczy o życie po prostu się załamałem , podobnie jak Louis. Usiadłem na krześle i schowałem głowę w dłonie, Louis zrobił to samo .wszyscy byliśmy załamani . Niall płakał ,Harry widziałem , że też prawie, Zayn i Liam też. Ona nie może umrzeć , mam tylko ją . Nie może mnie zostawić samego . Po parogodzinnym siedzeniu na korytarzu , wyszedł lekarz.
-Operacja się udała, wszystko poszło bez komplikacji , na razie są małe blizny , ale z czasem się zagoją , niestety najbliższe 5 godzin zadecydują czy Amanda będzie żyła – oznajmił.
- Ale przecież wszystko poszło dobrze – powiedział Zayn.
- To prawda, ale jej stan jest bardzo ciężki , musimy czekać – odpowiedział.
- A możemy ją zobaczyć – zapytałem.
- Tak możecie, ale nie na długo – odpowiedział lekarz i odszedł.
Przypomniałem sobie , że Vanessa nic nie wie , dlatego szybko wybrałem do niej numer.
Cześć Jessie
Hej Vanesso , mam dla Ciebie złe wieści.
Co się stało?
Amanda , ona jest w szpitalu , miała wypadek .
Jak to ? w którym ?
Powiedziałem , jej dokładnie gdzie leży i w jakim jest stanie . Powiedziała , że zaraz będzie.  Postanowiliśmy poczekać na nią . Po 20 minutach na korytarzu pojawiła się cała zapłakana Vanessa. Szybko ją przytuliłem . Kiedy się odkleiliśmy od siebie to weszliśmy do Amandy. Vanessa podeszła do niej i złapała ją za rękę.
* 8 godzin później*
Nadal siedzieliśmy przy niej . Po chwili do sali wszedł lekarz. Przebadał ją i oznajmił , że jest dobrze .
- Powoli będziemy ją próbować wybudzać – powiedział.
- Ale jak to już ? – zapytałem.
- Jej stan polepszył się , dlatego warto spróbować – odpowiedział.
Lekarz zawołał pielęgniarkę  ,a nas poprosił żebyśmy wyszli . Po 10 minutach wyszedł do nas na korytarz.
- Pacjentka wybudziła się , czuje się lepiej , możecie do niej wejść – powiedział lekarz.
Zaczęliśmy się wszyscy pchać do sali .
-Stop ! tak niczego nie załatwimy , najpierw panie – powiedział Liam.
Vanessa weszła pierwsza, potem ja , a na końcu chłopaki.
*Oczami Amandy*
Nie wiedziałam co się ze mną działo. Pamiętam tylko głośny huk , a potem ciemność . Wiedziałam , że chłopaki są na korytarzu, bo słyszałam ich . Po chwili w sali pojawili się oni wraz z Vanessą . Dziewczyna podeszła do mnie i przytuliła mnie mocno .
- Nie płacz – powiedziałam , uśmiechając się i ocierając łzy z jej policzków.
-Strasznie się o Ciebie bałam - powiedziała, próbując powstrzymać łzy.
Uśmiechnęłam się do niej i po chwili zadzwonił do niej telefon, ona przeprosiła nas i poszła odebrać , po paru sekundach wróciła i powiedziała , że musi zastąpić koleżankę w pracy.
-Wpadnę później , trzymaj się, pa – powiedziała przytulając mnie.
Pożegnała się z chłopakami i wyszła.
- Wiesz jak się baliśmy o Ciebie ? – zapytał Jessie.
- Też się cieszę  , że Cie widzę  - odpowiedziałam roześmiana.
Chłopak przytulił mnie tylko . Potem podszedł Liam, Zayn , Niall, Harry , a na końcu został Louis.
- Dobra, my idziemy pogadać z lekarzem , kiedy Cie wypiszą – odpowiedział Zayn.
- Dopiero miała operacje przecież , spokojnie Zayn – odpowiedział Jessie . – Ale chodźmy –dodał.
Wszyscy wyszli oprócz Louisa. Na sali zapanowała cisza, nikt nie wiedział co powiedzieć. Cieszyłam się , że zobaczyłam Louisa, mimo , że byłam nie przytomna to strasznie za nim tęskniłam.
- Strasznie się bałem o Ciebie  i tęskniłem za Tobą – odezwał się w końcu.
-Jako za przyjaciółką ? – odezwałam się .
On tylko spuścił głowę , nie odezwał się . Okej czyli jak nie za przyjaciółką .
- To też – oznajmił cicho .
- Gdzie Eleanor ? –zapytałam , poczułam jak po  prawym moim policzku spływa łza , Louis tego nie widział , bo był po przeciwnej stronie.
- Chyba w domu –odpowiedział .
Chciałam coś powiedzieć , ale nie wiedziałam co . Nagle do nas wparowali chłopaki . 
- Louis , dzwonił Paul, chciał żebyśmy udzielili wywiadu – oznajmił Liam.
Chłopak wstał i wyszedł. Ciekawe co ja miałam mu powiedzieć . Że tęsknie za nim , że go kocham , tak cholernie go kocham , że brakuje mi go ? Nie mogłam mu tego powiedzieć , on ma El , a ja … nie mam nikogo . Chłopaki wyszli , Jessie też , chciał pogadać z lekarzem , a ja byłam trochę zmęczona i zasnęłam. Przyśnił mi się dziwny sen…  . Śnił mi się Niall , że byłam z nim . Kochałam go  , byłam szczęśliwa. Louis się ożenił z Eleanor, mieli dzieci , a ja miałam je z Niallem. Szybko jednak się obudziłam , bo przyszedł Jessie , który się poślizgnął i wywalił ,zaczęłam się głośno śmiać .
- Nic Ci nie jest? – zapytałam .
- Nie nie , żyje , spokojnie – odpowiedział z uśmiechem , siadając koło mnie.
Zaczęliśmy gadać . Ja wypytywałam się co u Vanessy , jak im się żyje , a on trochę o Louisie . Nagle zaczął pytać o każdego z chłopaków , a na końcu o Niallera.
- A Nialla kochasz ? – zapytał
Nie wiedziałam o co mu chodzi .
- Ale my nie jesteśmy ze sobą – odpowiedziałam .
- A chciałabyś ? – zapytał ponownie .
- Nie wiem sama – oznajmiłam mu .
Teraz już miałam mętlik w głowie , nie wiedziałam nic. Kocham Louisa. Nie mogę przestać myśleć o tym śnie , czytałam kiedyś , ze sny coś oznaczają , ale nie mogłam sobie przypomnieć co . I jeszcze ta akcja z oczami , a teraz Jessie. Tak sobie gadaliśmy i nie zauważyliśmy ale minęło już 5 godzin. Wow szybko ten czas leci . Chłopaki napisali Jessiemu sms-a , że już skończyli wywiad , jutro wpadną do mnie , bo są zmęczeni .
- Napisali , że tylko Niall tu jedzie , chciał z Toba pogadać , dobra ja też się zwijam  , nie chce wam przeszkadzać  - oznajmił Jessie , uśmiechając się 
- Okej , to pa – odpowiedziałam całując go w policzek.
W głębi serca cieszyłam się , że przyjdzie , stęskniłam się za nim. Boże co ja wygaduje ?! Jessie wyszedł . Szybko wzięłam telefon i zadzwoniłam do przyjaciółki.
Cześć Amando, jak się czujesz , coś się stało?
Tak stało się , a czuje się dobrze .
Boże co się stało? Zawołaj lekarza !
Spokojnie ze mną wszystko w porządku
Więc zamieniam się w słuch.
Ja się chyba zakochałam w Niallu
Hym… Niall , Niall ,Niall  ah ten Niall
Przestań to nie jest śmieszne .
No dobra , a więc w czym problem ?
Nie jestem pewna tego , a ja nadal kocham Louisa.
Kochasz dwóch chłopaków jednocześnie , okej zdarza się , a jesteś pewna że go kochasz ?
Kogo ?
Mojego dziadka wiesz , no Nialla .
Ostatnio mi się śnił, tak jak Eleanor z Louisem , że byli szczęśliwi, a ja z Niallem , coraz bardziej zatapiam się w jego niebieskich oczach , tęsknie za nim .
Masz odpowiedź . Nie będę przeszkadzała , bo zaraz ma przyjść Nialler.
Skąd wiesz?
Jessie dzwonił , to pa
Pa , dziękuje , kocham Cie
I rozłączyłam się . Pomyślałam jeszcze nad tą rozmową i nad tym co powiedziałam Vanessie , a ona mi i doszłam do wniosku , że go kocham . Po 10 minutach pojawił się Nialler. Przywitaliśmy się , chłopak usiadł na krześle , a ja zamiast leżeć , to przybrałam pozycję siedzącą .
- Amando , ja musze …. Ja muszę Ci coś  powiedzieć – zaczął. 
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak wam się podoba 25 rozdział ? 
Pytacie się mnie o to czy Amanda będzie z Lou , a więc nie powiem wam , 
dowiecie się w kolejnych rozdziałach :3
Dziękuje za komentarze , ale myślę , że jak jest tyle czytających osób , to stać was na więcej :)
Następny po 20 komentarzach 
< mam nadzieje , że dacie radę > 

czwartek, 6 grudnia 2012

Rozdział 24 :)


Usłyszałam śmiechy . Pewnie to był śmiech Eleanor. Zeszłam na dół, a tam zobaczyłam Eleanor w objęciach Louisa.  Ja podeszłam do lodówki i nalałam sobie soku .  Zobaczyłam , że El do mnie podbiega.
- Amando , dziękuje Ci , czuje , że mogę Ci ufać , jesteś moją przyjaciółką  - powiedziała .
Ja  aż  wyplułam sok z ust . Usłyszałam śmiech chłopaków.
- Spokojnie , znamy się od jakiś 30 minut -  oznajmiłam jej.
- A tak a pro po świetna bluzka – powiedziała.
- Dziękuje – odpowiedziałam.
W tym momencie Zayn zaproponował oglądanie filmu . Jak zwykle włączyli horror.  Ostatni raz jak oglądałam horror to był przy mnie Louis. A teraz nie mam nikogo . Widziałam jak Louis ukradkiem zerka na mnie , ale ja to zignorowałam i zachowywałam się jakby nie widziała.
- Dobrze , bierz tę piłę , więcej krwi – skomentował Zayn.
- Powaliło Cię Zayn , mniej krwi ! –wykrzyczałam.
Zayn tylko wybuchł śmiechem . Poczułam jak ktoś przerzuca rękę i zarzuca na moje ramię . To był Harry . Uśmiechnęłam się tylko.
- Obronie Cię , ze mną nie masz się czego bać -  powiedział loczek.
Uśmiechnęłam się tylko do niego. Spojrzałam na Louisa, tak żeby nikt nie zobaczył . Widziałam z jego oczach złość , ale i zazdrość.  Sama byłam zazdrosna o niego .
- Patrz na Louisa  - szepnął mi Hazza
 - Wiem , widzę  - odpowiedziałam.
Oglądaliśmy tak z godzinę . Wszystkich ten film zaczął już nudzić , oprócz Zayna. Wręcz przeciwnie , bardzo go wciągnął, ja cały czas czułam na sobie wzrok Louisa.
- Ja będę już szła – wstała Eleanor i poszła w stronę domu .
Chłopaki chyba nie przepadali za El. Wstali pożegnali się z nią . To teraz kolej na mnie.
-  Miło było Cię poznać Amando , musimy się kiedyś wybrać na jakieś zakupy – oznajmiła El , po czym przytuliła mnie.
- Oczywiście , że tak – powiedziałam .
Pożegnałyśmy się , a Louis ją odprowadził chyba.
- Ale ściemniasz – oznajmił Zayn.
- Ty to potrafisz ściemniać , na serio – powiedział Niall.
Udawałam , że nie wiem o co im chodziło . Do domu przyszedł Louis.
- Dobrze całuje ? – powiedział Niall.
- Niall – szturchnęłam go – to jest jego sprawa –dodałam.
On tylko się uśmiechnął .
- ja idę spać, dobranoc  -oznajmił Jessie.
Wszyscy powiedzieli mu tylko „Dobranoc „ i poszedł do swojego pokoju.
- A ja idę się przejść – oznajmiłam.
Wzięłam słuchawki na uszy i wyszłam.
*Oczami Louisa*
 Byłem zazdrosny o Amandę , a zarazem zły na Harrego. On doskonale wie , że ją kocham .  Eleanor też kocham , ale nie tak bardzo jak Amandę . Powoli zaczynam myśleć , że naprawdę zauroczyłem się tylko w El.
*Oczami Amandy *
Musiałam się przejść, jeszcze raz to wszystko przemyśleć . Poszłam nad rzekę . Strasznie lubiłam to miejsce . Nikt nie wie o tym no oprócz Niallera, cisza , spokój i można pomyśleć. Zaczął padać deszcz i zrobiło mi się zimno , dlatego już wracałam.  Było ciemno , a do tego padał deszcz. Przechodziłam przez przejście i nagle z za zakrętu wyjechał samochód. Usłyszałam tylko głośny huk , a potem tylko ciemność. 
*Oczami Harrego *
Amandy nie było już parę godzin. Zawsze wracała po godzinie , nigdy nie spacerowała tak długo. Wszyscy spali już , a ja nie mogłem spać. Byłbym spokojniejszy gdyby ona wróciła.  Parę minut jeszcze tak siedziałem , aż w końcu zasnąłem.
Rano obudziłem się ok. 8 . Wstałem z łóżka , ubrałem się , umyłem i poszedłem zobaczyć do Amandy. Lekko uchyliłem drzwi , a jej nie było. Usłyszałem hałasy w kuchni , dlatego postanowiłem zejść na dół.
- Chłopaki, wiecie gdzie jest Amanda ? – zapytałem
- Nie wróciła ? –zapytał Niall.
- Nie – odpowiedziałem.
Nagle zbiegł Jessie. Rozmawiał przez telefon . „ yhy, tak , jasne , rozumiem , w którym leży , dobrze zaraz będę. „
-Dzwonili ze szpitala , Amanda  została potrącona przez samochód – powiedział załamany Jessie.
Nie mogłem uwierzyć w to co mówi . Szybko zebraliśmy się i ruszyliśmy do szpitala.
- Dzień Dobry, gdzie jest sala numer   18? – zapytał Liam
- 2 piętro , na końcu korytarza , drzwi na lewo – powiedziała recepcjonistka .
Udaliśmy się do widny i wjechaliśmy na piętro gdzie znajduje się sala. Zajrzeliśmy do środka , nikogo nie było  .
-Państwo do Amandy? –zapytał lekarz.
- Tak , gdzie ona leży ? – zapytałem.
-Ok. 5 jej stan się pogorszył , teraz jest na sali operacyjnej , a jesteście z rodziny ? – zapytał lekarz.
- Tak , jestem bratem , a to też jakby rodzina – oznajmił Jessie.
- Amanda trafiła do nas w  stanie krytycznym – zaczął .
- Ale będzie żyła prawda ? – zapytał Lou.
- Kolejne godziny zadecydują o tym , musze iść – oznajmił lekarz.
Byliśmy załamani tą wiadomością . Louis i Jessie usiedli na krześle i trzymali w dłoniach głowę , Niall płakał . Poczułem , że po moim pliczku spływa łza . Liam i Zayn byli załamani . Teraz tylko modliliśmy się żeby żyła .
------------------------------------------------------------------------------------------------------------ 
Były mikołajki wczoraj , dlatego ode mnie taki spóźniony prezent :) 
Mam nadzieje , że rozdział się podoba :) 
Robiłam ankiete z kim Amanda ma być , wyszło , że z Harrym , zrobię jeszcze jedną . 
Ten który teraz wygra będzie z Amanda . 
Także głosujcie w ankiecie 
pytania ? http://ask.fm/NeverSayyNeverrr

środa, 5 grudnia 2012

Rozdział 23


Skierowałam się nad rzekę ,  gdzie pierwszy raz spotkałam Nialla. Usiadłam  i znowu zaczęłam płakać . Poczułam , że ktoś mnie przytula od tyłu. Odwróciłam się i ujrzałam Nialla.
- Wiedziałem , że tu jesteś  - powiedział cicho.
Wtuliłam się w niego jeszcze mocniej . Kochałam Louisa, tak strasznie go kochałam.  Może jakbym ich wtedy nie poznała to wszystko potoczyło by się inaczej.  Z jednej strony cieszyłam się , że ich poznałam. Są wspaniałymi przyjaciółmi, nie traktowałam ich jako swoich idoli , ale jako zwykłych ludzi.  Przy nich zapomniałam całkiem , że są sławni. Minęło parę godzin , zrobiło się zimno , więc postanowiliśmy już wracać. Doszliśmy do domu w ok. 10 minut. Chłopaki chyba spali , Vanessa też wyszła . Jeszcze raz podziękowałam Niallerowi i skierowałam się do pokoju. Przebrałam się w piżamę , zmyłam  makijaż i poszłam spać.  Miałam zasypiać kiedy dostałam sms-a . Spojrzałam na wyświetlacz „Louis <3;*”  Wahałam się czy odczytać czy lepiej nie, zdecydowałam się jednak odczytać.  Przeczytałam na głos , brzmiało to tak  „Amando przepraszam, żałuje tego co zrobiłem. Kocham Cię całym sercem , nie chciałem tego. Wiem , że jest już zapóźni na co kolwiek , ale proszę Cię wybacz mi . „  Po przeczytaniu tej wiadomości znowu wybuchłam płaczem. Chciałabym teraz tak przytulić się do niego i znowu poczuć smak jego ust . Po paru godzinach  jednak zasnęłam.
Obudziłam się ok. 11 . Długo spałam , ale to dobrze , bo czułam się lepiej. Popatrzyłam na zdjęcia rodziców. Jedne takie, a drugie takie. Pomyślałam „ szkoda , że was tu nie ma , kocham was”  .
Ubrałam się w to < bez czapki>, pomalowałam się i zeszłam na dół.  Chłopcy siedzieli i oglądali telewizje .
- Cześć- powiedziałam .
- Hej Amando – odpowiedział Hazza.
Louisa nadal nie było , ale po chwili pojawił się w domu . Spojrzałam na niego, poczułam jak łzy napływają mi do oczu , ale powstrzymałam to.
- Dobra , my idziemy na zakupy , to cześć – powiedział Zayn , zbierając wszystkich .
Wszyscy wstali i wyszli .  Postanowiłam go zignorować. Podeszłam do lodówki i wzięłam sok. W pewnej chwili poczułam jak ktoś z całej siły  mnie przytula.
-Przepraszam Cię – powiedział całując mnie w szyje – Tak strasznie przepraszam  i byłem zakończyć to wszystko z Eleanor – dodał.
Odwróciłam się do niego co spowodowało , że nasze twarze były niebezpiecznie blisko i patrzyliśmy sobie w oczy. Miałam ochotę go pocałować , ale muszę być przecież twarda .
-Louis, posłuchaj , każdy ma prawo się zakochać –zaczęłam ale Louis mi przerwał.
- To było tylko zauroczenie , kocham Ciebie – powiedział.
- Posłuchaj najlepiej to wszystko zakończyć , zrobić sobie przerwę , wróć do niej – powiedziałam , wyrywając się mu.
Nalałam sobie soku i zrobiłam sobie płatki . Do domu wparowali chłopaki.
- I znowu jesteście razem prawda ? – powiedział Liam.
- Nie Liam, nie jesteśmy – odpowiedział lekko podniesionym tonem Louis.
Usłyszeliśmy , że nasze drzwi się otwierają . Do środka wparowała Vanessa. Ja nadal jadłam płatki .
- Nie uwierzysz – zaczęła i przybiegła do mnie.
Nie odpowiedziałam jej nadal jadłam.
- Dzisiaj jest przecena 50 % w galerii – powiedziała z bananem na twarzy .
- juhu  - powiedziałam bez entuzjazmu .
- Wiedziałam , no chodź – powiedziała , pociągając mnie za rękę.
Nie zdążyłam nic zrobić. Vanessa pociągnęła mnie , aż stolik się zatrząsł .
-Poczekaj , torebka – zaczęłam krzyczeć.
- Oj tam z torebką – oznajmiła . – Nie czekajcie na nią , wróci późno – dodała.
*Oczami Louisa*
Wiedziałem , że mi nie wybaczy . Tak strasznie ją kocham . Eleanor to było takie zauroczenie , znaczy też ją pokochałem , ale Amandę bardziej kocham .Nagle do kuchni wparowała Vanessa i zaczęła ciągnąć Amandę na zakupy, ona mnie  zaczyna przerażać.
*Oczami Amandy* 
Szłyśmy do galerii handlowej . Od razu Vanessa zaprowadziła mnie do sklepu z sukienkami. Przymierzałam każdą , ale ona wybrała mi sukienkę . Nie powiem podobała mi się ,dlatego skierowałam się do przymierzalni .
- Wow , wyglądasz przepięknie – powiedziała Vanessa .
Obie postanowiłyśmy , że ją weźmiemy . Przeszłyśmy wszystkie sklepy , Vanessa nie kupiła nic , a ja tylko tę sukienkę .  Mieliśmy już wracać , ale zatrzymałyśmy  się na shake w Milkshake City . Vanessa wzięła czekoladowego , a ja shake 1D . Poczułam jak ktoś mnie zaczepia.
- Ty jesteś Amanda , prawda ? – powiedział pewna  szczupła brunetka .
- Tak , znamy się ? – odpowiedziałam.
- Jestem Eleanor , dziewczyna Louisa –oznajmiła mi.
Byłam w szoku ,nawet nie sądziłam , że mnie zna .
- A skąd wiesz , że to ja jestem Amanda ? -  zapytałam.
-Louis  ma Ciebie na tapecie , bardzo go kocham , ale niestety  zerwał ze mną , bo  kocha Ciebie – tłumaczyła się dziewczyna.
- To chodź zaprowadzimy Cię do Lou , to pogadacie sobie – powiedziała Vanessa.
Spojrzałam się na nią , a ona tylko uśmiechnęła się .  Po drodze dużo gadałyśmy , znaczy ona gadała a nikt jej nie słuchał. Po ok. 10 minutach byłyśmy na miejscu . Vanessa pożegnała się z nami i poszła do siebie.
- Patrz Louis kogo Vanessa Ci przyprowadziła ,spokojnie  nie ma jej , bo uciekła do domu – oznajmiłam.
Chłopakom , aż szczęki opadły .
- Co Ty tutaj robisz ? – zapytał Louis.
- No ta blondynka , a Vanessa mnie przyprowadziła, musimy porozmawiać Lou – odpowiedziała.
Ja postanowiłam pójść do swojego pokoju . Nie mogłam patrzeć na Louisa z Eleanor.
- A Amando – usłyszałam głos Eleanor.
Odwróciłam się tylko do niej.
- śliczna ta sukienka , pewnie  ślicznie wyglądasz , bo ładnemu we wszystkim ładnie -  powiedziała z uśmiechem.
Odwzajemniłam jej uśmiech, tylko że to był sztuczny uśmiech. Jak mogłabym się uśmiechnąć do kogoś kto zabrał mi chłopaka.
-Niezła ściema – usłyszałam szept Zayna.
-Nie wiem o co Ci chodzi – powiedziałam.
- z tym uśmiechem – odpowiedział chłopak.
On tylko przybił ze mną żółwika i skierowałam się do pokoju, o ile się nie mylę Louis i El też gdzieś poszli.  Znowu napływają mi do oczu łzy , to jest silniejsze ode mnie,po chwili po policzku zaczęły spływać mi pojedyncze łzy. Szybko zaczęłam je wycierać.  Powiesiłam sukienkę na wieszak i włożyłam  do szafy.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak wam sie podoba rozdział? :)
Co myślicie ? 
W najbliższych rozdziałach pojawi sie właśnie Eleanor, przepraszam , nie bijcie :P
Czytasz=komentujesz :)
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Korzystając z okazji , chciałam powiedzieć , że jestem dumna  z naszych chłopców <3
Wystąpienie na MSG to dużo osiągnięcie .
Kocham ich i zawsze będe kochać <3 
Chociaż wiem , że nigdy ich nie spotkam, to i tak będę sobie wmawiać , że ich spotkam . 
To oni nauczyli mnie ,żeby spełniać marzenia.
Dziękuje mojej przyjaciółce Wiktorii 
bo dzięki niej pokochałam 1D i z dnia na dzień kocham ich jeszcze bardziej xx
Ja nie przynudzam , to do następnego rozdziału <3 

wtorek, 4 grudnia 2012

rozdział 22


Nie było chłopaków w domu , zostawili tylko karteczkę na lodówce. „ Znowu mamy wywiad , spotkamy się w domu , Nialler xx ”  Nie no świetnie , znowu zostałam sama. Jessiego też nie ma , pewnie w pracy. Nie zamierzałam siedzieć do  15 sama , dlatego zjadłam śniadanie i postanowiłam pokręcić się po galerii handlowej.  W głowie zadawałam sobie pytanie , gdzie Louis wczoraj był.  Włożyłam słuchawki do uszu , akurat leciało Little Things  i powolnym krokiem szłam w stronę galerii.  Postanowiłam się napić , dlatego skierowałam się do kawiarni w której pracuje mój brat.
- Cześć, daj mi cappuccino z bitą śmietaną- powiedziałam.
- Hej , już się robi – odpowiedział i zaczął robić moje cappuccino.
- A gdzie chłopaki, co Ty tak sama ? – zapytał
- Jestem umówiona o 15 z Vanessą , a chłopaki na wywiadzie- oznajmiłam.
Jessie dał mi moje cappuccino . Podziękowałam mu i poszłam dalej.  Obleciałam chyba wszystkie sklepy , jedynie co sobie kupiłam to kolczyki .  Galeria była ogromna , zanim się zorientowałam , była już 14:50 . Szybko wyszłam i skierowałam się do Milkshake City. Tam już czekała Vanessa.
- Hej – powiedziała, przytulając ją .
- Hej – odpowiedziała, odwzajemniając to.
Chwile pogadałyśmy sobie o Jessiem i ogólnie o niej.
- Okej , więc co była takiego ważnego? -  zaczęłam.
- Bo wiesz…. Nie wiem jak Ci to powiedzieć – powiedziała Vanessa.
- Po prostu , wal prosto z mostu –odpowiedziałam z uśmiechem.
- Wczoraj jak byłam  na zakupach  to widziałam Louisa z jakaś dziewczyną – powiedziała cicho.
Nie mogłam uwierzyć w to co ona mówi , ale po chwili pokazała mi zdjęcie na którym był Louis z inną dziewczyną. Powiedziała , że weszła też na twittera i również jest tam to samo zdjęcie . Ta dziewczyna ma na imię Eleanor. Poczułam jak spływają mi łzy . Vanessa powiedziała tylko , żeby nie płakała tutaj i poszłyśmy do jej domu. Zrobiła mi kakao i przyniosła chusteczki .  Nie mogłam opanować tego płaczu. Poprosiłam przyjaciółkę , żeby mi wydrukowała to zdjęcie , ona podeszła do drukarki i wydrukowała je.  Było już późno, chłopaki pewnie już wrócili , wiec poprawiłam makijaż i zbierałam się do domu.
-Przepraszam , nie powinnam Ci tego mówić – powiedziała Vanessa.
- Właśnie dziękuje , że mi to powiedziałaś – odpowiedziałam , przytulając ją .
- Wpadnij do mnie jutro – oznajmiła.
Pożegnaliśmy się ze sobą i wyszłam.
Po paru Mintach byłam w domu , bo mieszkamy prawie koło siebie.
- Czeeść , Amando – powiedział Liam.
- Ej Amanda co się stało? – zapytał Jessie.
Chłopaki zasypali mnie masą pytań. Nie chciałam odpowiadać na nie. Po prostu wyjęłam kartkę z kieszonki , położyłam na stół i pobiegłam do pokoju . 
*Oczami Harrego*
Czekaliśmy aż Amanda wróci . Myśleliśmy , że jej się coś stało , bo długo jej nie było.  Amanda jednak przyszła . Kiedy weszła miała smutny wyraz twarzy  .  Pomyślałem , że jest zła na nas czy coś, ale po chwili zobaczyłem jej zapłakane oczy. Nie widziałem o co chodzi. Miałem zapytać , ale Jessie był pierwszy. Ona tylko położyła nam kartkę na stół i pobiegła na górę . Niall wyprostował ją i ujrzeliśmy Louisa z jakąś dziewczyną . 
- Co to jest ? – wykrzyczał Jessie.
Wtedy każdy spojrzał na Louisa, on sam nie mógł w to uwierzyć.
-Louis , wytłumaczysz nam to ? – powiedział Nialler.
- Bo… wtedy nad rzeką poznałem Eleanor ,ona jest też z Londynu i dała mi swój numer i zakochałem się w niej –powiedział cicho Louis.  – Ale Amandę dalej kocham strasznie  i teraz żałuje tego co zrobiłem – dodał.
- Louis podejrzewam , że was już nie ma – powiedział Jessie.
Nie chciałem się odzywać , ale Louis postąpił okropnie . Nie spodziewałem się , że Amanda będzie cierpiała przez niego, byłem na niego wściekły.
*Oczami Amandy*
Pobiegłam do  pokoju , zamknęłam drzwi na klucz, chciałam być teraz sama. Nie mogłam powstrzymać mojego płaczu. Najgorsze jest to , że ja go tak cholernie kocham . Nigdy tak nikogo nie kochałam jak jego.  Po raz kolejny zraniona przez chłopaka . Chciałam zapomnieć , dlatego włączyłam sobie piosnkę , którą włączam zwykle na dół. Włączyłam tę . Ona nie tylko była moją ulubioną piosenką , ale zawsze słuchała jej na doła. Usłyszałam głośnie dobijanie do drzwi.  Usłyszałam też szepty , czyli tez pewnie jest Liam,Zayn,Niall,Harry ,Jessie ,a Louis nie jestem pewna czy jest .
- Amando otwórz – usłyszałam głos Nialla.
Nie odpowiedziałam , tylko rzuciłam się na łóżko i poduszkę przyłożyłam do uszu .
- Amanda otwieraj , bo wyważę znowu drzwi -  usłyszałam krzyki Jessiego.
- Zostawcie mnie w spokoju ! –wykrzyczałam.
*Oczami Jessiego*
Byłem zły na Louisa. Po raz drugi mojej siostrze złamali serce . Nie spodziewałem się tego po naszym Lou. Mimo , że przysięgał nam , że kocha Amandę całym sercem , to nic już nie może zrobić, jest za późno. Usłyszeliśmy , że otwierają się drzwi, poszedłem sprawdzić kto to , ujrzałem Vanesse. Przywitała mnie buziakiem i zaprowadziłem ją do drzwi Amandy .
- Amanda , otwórz to ja Vanessa-  powiedziała .
Ręką powiedziała , żebyśmy poszli na dół , a ona to załatwi .
*Oczami Amandy*
Usłyszałam głos Vanessy. Postanowiłam otworzyć jej. Wpuściłam ja do środka , a ona nic nie mówiąc po prostu mnie przytuliła . Stałyśmy tak paręnaście sekund , w końcu odkleiłyśmy się od siebie. Ona powiedziała, że przyniesie mi cos do picia.
*Oczami Vanessy*
Musiałam pójść do Amandy , chciałam sprawdzić jak się czuje . Pukałam do drzwi, ale chyba nikt nie słyszał , dlatego weszłam do domu . Zobaczyłam Jessiego , przywitałam się z nim i poszłam pomóc chłopakom z Amandą . Było mi jej tak cholernie szkoda . Ciekawe gdzie Louis, powinien teraz stać przy jej drzwiach . Powiedziałam chłopakom , żeby zeszli na dół, to i tak nic nie da ,jak będą stali. Pukałam lekko , prosiłam , żeby otworzyła , aż w końcu w drzwiach ujrzałam , zapłakaną Amandę z rozmazanym makijażem.  Myślałam , że jest trochę lepiej z Amandą , ale jest tylko gorzej. Nie potrzebnie jej to powiedziałam , ale byłabym wobec niej nie fair.  Przytuliłam ją najmocniej jak potrafiłam.  Chciałam przynieść jej coś do picia , dlatego opuściłam jej pokój i poszłam na dół.
- I co z nią ? – usłyszałam głos Jessiego.
Nie odpowiedziałam mu. Oni wiedzą jak Amanda to przeżyła .Jeszcze niedawno była z nim taka szczęśliwa, a teraz płacze.  Naszym oczom ukazała się Amanda.
*Oczami Amandy *
Potrzebowałam  się przejść . Opuściłam mój pokój i skierowałam się na dół. Powiedziałam im tylko , że idę na spacer , wzięłam słuchawki i wyszłam. Teraz w kółko słuchałam jednej piosenki . Spacerkiem poszłam w stronę parku. 
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam za to co robię , mam nadzieje , że wybaczycie :D 
jak wrażenia ? 
Spokojnie Amanda będzie z Louisem :) 
Dziękuje za komentarze <3
Następny w czwartek :3

Kilka zdjęć Amandy : 


niedziela, 2 grudnia 2012

Rozdział 21


*tydzień póżniej*
Przebudziłam się około godziny 11 . Zapowiadał się kolejny piękny dzień . Wywlokłam się z łóżka, wzięłam to ubranie i skierowałam się do łazienki. Wykonałam poranną toaletę i po 20 minutach byłam gotowa. Zeszłam na dół do chłopaków. Tam nic szczególnego się nie działo, oprócz tego , że nie było Louisa.
- A gdzie Lou ? – zapytałam.
- Nie wiemy, wyszedł jakieś dwie godziny temu i nie wrócił – odpowiedział Harry .
Wzięłam telefon i zaczęłam do niego dzwonić . Nie odbierał .
- Nie martw się jak wyszedł do wróci – powiedział Niall, po czym mnie przytulił.
Odwzajemniłam ten uścisk. 
- Nie widziałam Cię wczoraj braciszku – powiedziałam , podchodząc do niego , mocno go przytulając .
- Nawzajem – odpowiedział z uśmiechem.
- Mamy dla Ciebie kanapki – powiedział Zayn.
Zayn podał mi talerz .
- Niall tutaj były trzy kanapki ! – wykrzyczał Zayn.
- Nie wiem gdzie są  - powiedział z pełną buzia blondyn .
Ja tylko się zaśmiałam i poszłam zrobić sobie drugie. Niall chyba musiał być głodny . Co ja gadam ?! On zawsze jest głodny.  Śniadanie zajęło nam jakieś 30 minut. Oczywiście blondyn jeszcze się nie najadł .  Jessie wyszedł do pracy, a ja z chłopakami na taras. Wygłupialiśmy się , śmialiśmy się . Uwielbiałam spędzać z nimi czas. Oczywiście nie obyło się bez kłótni Nialla i tym razem Zayna.
- Dobra już , przestańcie się awanturować przygłupy – wykrzyczał Liam.
- To może zagramy w Eurobiznes co ? – zapytał Harry.
- Okej , ale bez kłótni – powiedziałam od razu.
Chłopcy przytaknęli i Harry pobiegł po grę. Zaczęliśmy się rozkładać , samo rozkładanie zajęło nam z 20 minut .  Nadal nie dawało mi to spokoju , gdzie jest Louis. Strasznie się martwiłam . Poszłam na dół po mój telefon i zadzwoniłam do Louisa. Nadal nikt nie odbierał.  Usłyszałam , że Niall mnie woła . Włożyłam telefon do kieszeni od spodni i poszłam do chłopaków. Wszystko było już rozłożone i  obyło się nawet bez kłótni . Graliśmy tak dobre parę godzin. Aż w końcu do domu przyszedł Jessie. Przywitał się z nami i dołączył do gry . Louisa nadal nie było , strasznie się martwiłam.  Spojrzałam na zegarek była już 19 .Pół dnia graliśmy w jedną grę.  W sumie to się nie dziwiłam , bo chłopaki się wygłupiali i tak jakoś się zeszło .  Tym wszystkim byłam zmęczona dlatego pożegnałam się z chłopakami i poszłam spać. 
*Oczami Harrego*
Louis przesadził. Zniknął z domu i nie raczył nawet zadzwonić.  Amanda już zasnęła , a my włączyliśmy sobie telewizor i zaczęliśmy oglądać . Po paru minutach w domu pojawił się Louis.
- Gdzie byłeś ? Wiesz jak Amanda się martwiła – zaczął krzyczeć Niall.
Uciszyliśmy go , bo przecież nie chcieliśmy obudzić Amandy .
- Byłem u … byłem zajęty – powiedział.
- No u kogo byłeś ? – zapytał Zayn.
Wyczułem , że Louis coś ściemnia . Ale nie chciałem przy wszystkich o to pytać.  Usłyszeliśmy , że dzwoni telefon , okazało się , że to był telefon Amandy . Po chwili na schodach pojawiła się Amanda.
*Oczami Amandy *
Obudził mnie wrzask Nialla , nie chciało mi się wstawać , ale zaraz potem zadzwonił mój telefon. Myślałam , że mam go gdzieś przy sobie , ale okazało się , że był na dole. Skoro już idę na dół, to przy okazji zrobię sobie coś do jedzenia , jakoś tak zgłodniałam.  Skierowałam się na dół . Zobaczyłam , że przyszedł Louis, nie wiedziałam czy być zła , czy rzucić się mu na szyję . Z jednej strony byłam zła , bo zniknął na cały dzień i nie dawał znaku życia, a z drugiej strony to tęskniłam strasznie.  Telefon nadal dzwonił . Chłopaki przyglądali mi się. Zobaczyłam na wyświetlacz „Vanessa <3 ;*”  , nacisnęłam zieloną słuchawkę .
Powaliło Cię , noc jest .
To nic , spałaś ?
No , a co się robi w nocy ?
No wiesz różne rzeczy . Musimy pogadać , spotkajmy się jutro w Milkshake City o 15 okej ?
Jasne to do zobaczenia.
- Kto to ? – zapytał Jessie.
- Vanessa, chce pogadać – odpowiedziałam.
- A Ty nie śpisz ? –zapytał Liam.
- Spałam , ale jak widać wstałam -  oznajmiłam z uśmiechem .
Byłam zła na Louisa. Przyszedł i nic nie mówił , tylko się patrzył . Próbowałam to ignorować. Po chwili zadzwonił znowu telefon .
- Czy oni powariowali ?! noc jest – wykrzyczałam i odebrałam telefon .
To była Vanessa znowu .
Halo? Amanda ?
Nie .
Co się wygłupiasz, przecież słyszę , że to Ty.
To po co się pytasz ?
A tak jakoś . Wole się upewnić .
Pogadamy jutro , to do 15 . Pa
Wyjęłam z lodówki sok i wlałam w 7 szklanek .
- Macie – powiedziałam , dawaj im szklanki z sokiem .
- Chyba musimy pogadać – powiedział Louis.
- Serio ? przecież to normalnie , że człowiek wychodzi rano z domu , nie daje znaku życia i wraca w nocy – powiedziałam z sarkazmem.
- To my idziemy spać – powiedział szybko Zayn.
- Nie , nie musicie , ja już właściwie idę do pokoju – oznajmiłam i skierowałam się do pokoju .
Nienawidziłam się kłócić , albo być na kogoś zła. Poczułam jak po moim pliczku spływa łza . Szybko otarłam ją , odstawiłam szklankę z sokiem i poszłam spać.
*Oczami Jessiego*
Nie dziwnie się , że Amanda jest zła. Nie wiem czego , ale podejrzewam , że Louis kogoś ma , że był u kogoś . Nawet sam prawie się wygadał. Nie chciałem się wtrącać z jej życie , nie chce żeby ją skrzywdził. Jestem jej bratem i chce dla niej jak najlepiej, nawet przysięgałem to babci , że się ją zaopiekuje.  Louis nadal nam nie powiedział gdzie był . Byliśmy już zmęczeni , więc skierowaliśmy się do swojego pokoju . Po drodze zajrzałem do Amandy, spała  tak słodko . Lekko zamknąłem jej drzwi i poszedłem do siebie. Po paru minutach zasnąłem.
*Oczami Amandy *
Obudziłam się o 10 .   Nie chciało mi się wychodzić z łóżka . Najbardziej zastanawiało mnie to , gdzie był Louis cały dzień.  Parę minut zastanawiałam się nad tym  , ale potem wywlokłam się z łóżka , wzięłam to ubranie i poszłam do łazienki . Wykonałam poranną toaletę , ubrałam się i umalowałam.  Zeszłam na dół . 
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak wrażenia ? :) 
Co myślicie o zachowaniu Louisa ? :D 
Dziękuje za komentarze <3 
I dziękuje za miłe słowa od was :D 
Jak czytam wasze komentarze to zawsze się uśmiecham :3
Następny we wtorek <3