środa, 10 kwietnia 2013

Rozdział 30 :)


W głowie miałam tylko pytanie”powiedzieć czy nie „.Nie chciałam mieć przed Niallem sekretów,ale z jednej strony tak będzie lepiej.Spojrzałam w oczy chłopaka.Co w nich zobaczyłam ? nie wiem,może strach? Troskę?
-Niall… przepraszam,ale ja nie mogę –zaczęłam i spuściłam głowę- nie mogę Ci powiedzieć
-ale dlaczego? Proszę Cię,powiedz mi co się stało –nadal na mnie patrzył
Powiedzieć czy nie powiedzieć ? dobra,powiem mu.
-bo chodzi o to,że…-wzięłam głęboki oddech-spotkałam tego chłopaka,co chciał mnie zgwałcić i chciał to zrobić ponownie dzisiaj

Ostatnie słowa powiedziałam na jednym oddechu i nieco ciszej.
-co?! Jak to ? nic Ci nie jest ? –zapytał chłopak z troską i przytulił mnie.
Kiedy odkleiłam się od niego,to w odpowiedzi,pokiwałam tylko przecząco głową. Niall wyglądał na zdenerwowanego,ale i bał się. Po prostu bał się. Chłopak tylko powiedział pod nosem,że go zabiję i wyszedł z pokoju.Próbowałam go wołać,ale on nie reagował. Przecież on zabije i mnie i Nialla. Z jednej strony to,on w końcu nie,jak on wyglada. Nie ma się  o co martwić. Co ja mówię ? jak nie ma ? przecież jest. Po co ja mu to mówiłam.
-jak on wygląda? –powiedział Niall, zatrzymując się przy drzwiach wejściowych
-nie powiem Ci –odpowiedziałam szybko
-Emily,powiedz mi –nadal mnie przekonywał –z resztą nieważne, sam się dowiem
Nie zdążyłam nawet nic powiedzieć,bo chłopak wyszedł.
-ej Em,co się stało ? –zapytał Harry
-nic-rzuciłam i szybko wyszłam.
Musiałam go jakoś powstrzymać.To wszystko moja wina. Gdyby mi się nie zachciało spacerków,to by nic się nie stało.Pobiegłam w stronę parku. Może tam go znajde. Stanęłam i zaczęłam rozglądać na wszystkie strony.Już miałam iść dalej,ale zobaczyłam Horana,który właśnie wychodzi z parku.Zaczęłam go wołać i biec, ale on nie zareagował.Przyśpieszyłam bieg,a gdy byłam już wystarczająco blisko,to chwyciłam go za ramię,tak,że chłopak się odwrócił.
-Niall,co Ty robisz ? –zapytałam,lekko zdenerwowana.
-nie widzisz? Zamierzam go znaleźć –odpowiedział
-nie możesz tego zrobić !-krzyknęłam

-mogę i to zrobię –chłopak lekko podniósł głos
-on mnie zabije rozumiesz ?! –krzyknęłam ponownie, ale chyba troche za głośno,bo każdy się spojrzał-założmy,że pójdziesz na policję i co im powiesz?tutaj potrzeba dowodów,świadków,a jak ten ktoś się dowie,że komuś powiedziałam,to po prostu mnie zabije.Zabije mnie w ciągu tych 24 godzin.Chcesz,żeby to się stało?
Kiedy mówiłam,to cały czas patrzyłam chłopakowi w oczy. Horan jednak milczał.W sumie po co go zatrzymuje ? jego życie,niech robi co chce.Trudno,najwyżej będę martwa. Wziełam głęboki oddech,odwróciłam się i poszłam. Super,mógł przynajmniej próbować mnie zatrzymać. Jak widać mu nie zależy. Odwróciłam się,jeszcze ostatni raz.Niall nadal stał ze spuszczoną głową.Poczułam łzy,które napływaja mi do oczu. Dlaczego ja płaczę? Ze strachu? Dlatego,że się rozczarowałam? Nie wiem. Łzy zaczęły lecieć mi po policzkach, a ja co chwila zaczęłam je wycierać. Nawet nie zauważyłam,że przyśpieszyłam.
*Oczami Nialla*
Emily wróciła jakaś dziwna z tej poczty. Powiedziała tylko szybko,że idzie do pokoju,a potem zniknęła za ścianą.Powiedziałem chłopakom,że pójdę zobaczyć do Emily i szybkim krokiem skierowałem się do jej pokoju. Zapukałem lekko, a zaraz otworzyła mi Emily. Widziałem po niej,że coś się stało.Tak jakby się czegoś bała.
-co się stało ? –zapytałem
-nic,troche zmarzłam –odpowiedziała dziewczyna
Nie wierzyłem jej,jak powiedziała,że zmarzła.Ufam jej,ale nie tym razem. Ona była przestraszona.Nikt się nie boi z zimna.
-naprawdę nic mi nie jest -odparła po chwili.
Nadal jej słowa mnie nie przekonywały.
-powiedz mi –podszedłem do niej i założyłem jej kosmyk włosów za ucho.
Cos było nie tak.Ja to wiedziałem.Dziewczyna niechętnie chciała mi powiedzieć przyczynę swojego zachowania,ale w końcu udało mi się ją przekonać.
-bo chodzi o to,że…-wzięłam głęboki oddech-spotkałam tego chłopaka,co chciał mnie zgwałcić i chciał to zrobić ponownie dzisiaj
Kiedy to usłyszałem,to myślałem,że po prostu oszaleje. Miałem ochotę w tym momencie zabić go.Szybko przytuliłem Emily.Wiedziałem,że właśnie tego potrzebowała. To było za wiele.On chciał ją zgwałcić drugi raz.Co jeśli to się powtórzy? Miała szczęście. Drugi raz udało jej się uciec.Nie mogłem pozwolić na to,żeby stało się to po raz trzeci. Wtedy może nie mieć tyle szcześcia. Dopiero teraz zacząłem czuć złość.  Powiedziałem tylko,że go zabiję i opuściłem pokój dziewczyny. Słyszałem jak mnie woła,ale nie mogłem odpuścić.Kiedy miałem już chwycić klamkę,przypominałem sobie,że nie wiem jak on wygląda.Zapytałem się dziewczyny,która właśnie podeszła do mnie,ale nie chciała mi powiedzieć. Postanowiłem działać na własną ręke.Wyszedłem z domu i skierowałem się w stronę parku. Przecież musza być też jakieś ofiary. Wiem,to dziwne,że taki chłopak jak ja chce powstrzymać kogoś takiego jak tamten był. Co jeśli było wiecej dziewczyn? Żadna sobie na to nie zasłużyła. Nikogo nie było w parku,dlatego postanowiłem pójść w jakieś uliczki. Już miałem stawiać krok,kiedy poczułem czyiś dotyk na moim ramieniu. Odwróciłem się i ujrzałem Emily.
-Niall,co Ty robisz ? –zapytała
 -nie widzisz? Zamierzam go znaleźć –odpowiedziałem pewnie.
-nie możesz tego zrobić !-krzyknęła
-mogę i to zrobię –nie chciałem podnosić głosu,ale nie panowałem nad sobą.
-on mnie zabije rozumiesz ?! –krzyknęła dziewczyna ponownie-założmy,że pójdziesz na policję i co im powiesz?tutaj potrzeba dowodów,świadków,a jak ten ktoś się dowie,że komuś powiedziałam,to po prostu mnie zabije.Zabije mnie w ciągu tych 24 godzin.Chcesz,żeby to się stało?
Nie wiedziałem co robić. Spuściłem głowę i stałem jak debil. Chciałem znaleźć tego,kto chciał ją zgwałcić,ale i nie chciałem,żeby cos stało się Emily. Kocham ja,dlatego powinienem dbać o jej bezpieczeństwo.Po chwili zobaczyłem jak dziewczyna oddala się. Jakim ja jestem debilem.Ja stałem sobie po prostu. W sumie nie wiedziałem,co mam zrobić. Zależy mi jednak bardzo na Emily i zdecydowałem się odpuścić,dlatego zacząłem biec z stronę Emily.
*Oczami Emily*
Opanowałam trochę lecące łzy i zwolniłam.Po chwili usłyszałam,jak ktoś woła moje imię. Poznałam po głosi,że to Niall. Szybko odwróciłam się i zobaczyłam przed sobą Horana.
-nie płacz- uśmiechnął się lekko, a ja bez zastanowienie  przytuliłam go mocno.
-chodź,wracamy do domu – oznajmiłam, odklejając się od Nialla.
Chłopak splótł nasze dłonie i poszliśmy w stronę domu.
-pamiętaj nie mów chłopakom –powiedziałam
-to był już drugi raz,musze –odpowiedział
-proszę Cie –próbowałam go przekonać.
Po dłuższej namowie,chłopak niechętnie, ale zgodził się. Kiedy weszliśmy do domu,zostaliśmy zasypani masą pytań.Byłam zmęczona tym wszystkim,dlatego poszłam do pokoju. Odłożyłam telefon na szafkę,wzięłam piżamę i poszłam się przebrać. W łazience zmyłam makijaż i przebrałam się. Poprawiłam jeszcze poduszkę i zasnęłam.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Znowu zawaliłam i musieliście czekać na rozdział długo. 
Przepraszam was,ale moi rodzice dostali kartki z ocenami i skrócili mi czas na komputerze
To jest ostatni rozdział tego opowiadania.
Jeszcze będzie Epilog. 
Wybaczcie,ale po prostu nie mam już pomysłów,ale mam nadzieje,że spodoba wam sie moje nowe opowiadanie :) 
Zobaczymy jak wyjdzie,ale myślę,że będzie ciekawie :) 

sobota, 6 kwietnia 2013

Rozdział 29 :)

CZYTASZ-KOMENTUJ.TO DAJE MI MOTYWACJE DO DALSZEGO PISANIA :)
JEST WAS W KOŃCU 94 :)

Okleiliśmy się od siebie i spojrzałam w niebieskie oczy chłopaka.
-chodź,idziemy na dół –oznajmiłam i pociągnęłam go za rękę.

Oboje skierowaliśmy się w stronę salonu. Tak jak myślałam,wszyscy już byli wstawieni. Spojrzałam nieco w prawą strone i dostrzegłam Louisa,który tańczył z Harrym.Założe się,że jutro nie będą nic pamiętać.Zaśmiałam się cicho.
-z czego się śmiejesz ? –zapytał blondyn
Palcem wskazałam na tańczącego Louisa i Harrego.Chłopak również się zaczął śmiać.
*parę godzin później*
Dopijałam właśnie swojego drinka i patrzyłam na tańczących ludzi.Wyciagnęłam z kieszeni telefon i spojrzałam na zegarek. Było po 3. Dziwie się,ze nikt nie wezwał policji do tej pory.Po jakiejś godzinie,każdy zaczął wychodzić. Znaczy tak jakby czołgać.
-o tutaj jesteście –usłyszeliśmy głos Liama-nareszcie ktoś,kto wie co mówi
Jak to usłyszeliśmy to wybuchnęliśmy śmiechem,a po chwili dołączył do nas Liam.
-chodzcie pozbieramy reszte –powiedział Niall
Oczywiście miał na myśli Louisa,Harrego i Zayna. Nie wiem jakim cudem,udało się wyjść z tego domu.Oni byli kompletnie pijani.Niall wziął pod rękę Harrego,Liam wziął Louisa, a ja mojego brata. Byłoby mi łatwiej, gdyby Zayn w tym momencie nie spał.Jakoś zaniosłam go do łóżka.Niall i Liam pewnie są w swoich pokojach. Sama poczułam się senna, dlatego skierowałam się do swojego pokoju.Wyciągnęłam z szafki piżamę i ruszyłam do łazienki.Gdzie zmyłam makijaż i ubrałam się w nią.Wyszłam z łazienki i położyłam się. Już miałam zasypiać,kiedy usłyszałam pukanie do drzwi.
-śpisz ? –zapytał Niall
-jeszcze nie-odpowiedziałam z uśmiechem.
-poradziłaś sobie z Zaynem ? –zapytał z uśmiechem blondyn.
-tak,chociaż byłoby lepiej, gdyby nie spał wtedy –roześmiałam się
-to dobranoc-odezwał się blondyn.
-dobranoc –powiedziałam i odwróciłam się na prawy bok.
*
Obudziłam się około godziny 9. Wywlokłam się z łóżka i podeszłam do szafy.Dzisiaj wybrałam ten zestaw.Potem skierowałam się do łazienki,gdzie wykonałam poranną toaletę, ubrałam się i pomalowałam.Czyli tradycyjnie.Włożyłam jeszcze telefon do kieszeni i zeszłam na dół.To było dziwne. W kuchni już siedzieli wszyscy. Myślałam,że oni będą spali do południa, a oni już po 9 na nogach.Przywitałam się ze wszystkimi, a blondyna pocałowałam w usta.Podeszłam do lodówki i nalałam sobie soku.
-wiecie,wczoraj tańczyłem z jakąś dziewczyną w lokach.Była naprawdę ładna-oznajmił Louis.
-masz numer ?-zapytał Harry
-właśnie nie mam –odpowiedział.
Ja myślałam,że tam padnę ze śmiechu,podobnie jak Niall. Odwróciłam się tyłem do nich,żeby nie widzieli,że się śmieje.Jak się troche uspokoiłam,to zdecydowałam się powiedzieć, kim tak naprawdę jest piękna dziewczyna w lokach.
-Louis hahahaha ta dziewczyna to haha- nie dokończyłam,bo nie mogłam powstrzymać śmiechu.
-znasz ją ?-odezwał się

-hahahahahaha Ty też ją znasz haha –ponownie wybuchłam śmiechem.
-hahah Louis to był Harry hahaha –odezwał się blondyn i po chwili obydwoje tarzaliśmy się ze śmiechu.
Ich mina była bezcenna.Mogłam to nagrać. Louis spojrzał na Harego, a potem usiadł i zaczął dopijać swój sok.Nie mogłam opanować mojego śmiechu.Cały czas się śmiałam.Jak przestawałam,to ponownie wybuchałam śmiechem.
-weźcie prawie wam uwierzyłem- oznajmił Liam
-ale to prawda, widzieliśmy na własne oczy –odezwał się Niall.
Kiedy każdy się uspokoił trochę, to wszyscy zasiedliśmy do śniadania.Liam zrobił pyszne naleśniki. Posmarowałam je sobie jeszcze nutellą.
-to nie fair,Ty masz lepsze –zaczał marudzić Niall.
Po chwili wstał i zaczął wyjmować wszystkie owoce jakie były i oczywiście bita śmietane. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać z niego. Blondyn na tych naleśnikach miał chyba wszystko, co było w lodówce. Po paru 20 minutach wszyscy zjedliśmy i zaczęliśmy sprzątać ze stołu. Musze w koncu wysłać prezent dla Nicoli. Chyba dzisiaj to zrobię.Kiedy już uporaliśmy się ze sprzątaniem, postanowiłam pójść na pocztę.Pobiegłam jeszcze tylko na górę,po te bransoletki co kupiłam w Nowym Jorku i zapakowałam je do torebki.
-chłopaki idę wysłać prezent dla Nicoli, zaraz wracam –odezwałam się.
-okej-usłyszałam głos Liama.
Nałożyłam jeszcze kurtkę i wyszłam. Po drodze podłączyłam słuchawki do telefonu i puściłam muzykę. Akurat trafiłam na Amelie Lilly-Shut up. Ucieszyłam się, bo naprawdę lubiłam tę piosenkę.Po jakiś 15 minutach doszłam do celu i wysłałam paczkę. Zdecydowałam się wracać przez park. Omijałam właśnie kolejną ławkę, kiedy poczułam szarpnięcie. Poczułam też jak ktoś mnie przywarł do kory drzewa.
-znowu się spotykamy –powiedział nieznajomy.
Naprawdę go nie znałam.Próbowałam ukryć mój strach. Tak,bałam się.Nikt normalny nie jest tak nagle przywarty do kory drzewa. Zaczęłam się rozglądać i szukać jakiejś pomocy.
-nikogo tutaj nie ma.Znowu paradujesz sama. A jakby stało się znowu to samo,co tamtej nocy ? –powiedział ponownie mężczyzna i przejechał ręką,po mojej klatce piersiowe.
Już go znam. To on. On mnie chciał zgwałcić. Zaczęłam się wyrywać mu. Wiedziałam, że może znowu dojść do tego co wcześniej.Nieznajomy zauważył to,ze chciałam się wyrywać i złapał mnie za ramiona. Teraz to byłam naprawdę przerażona. Wiedziałam,ze już Niall mnie nie uratuje.
-spokojnie,będzie dobrze,po prostu współpracuj ze mną- szepnął mi –jeśli komuś o tym powiesz,to naprawdę pożałujesz tego,Znajde Cię,zobaczysz,dlatego na twoim miejscu trzymałbym mordę na kłódkę
Jeszcze mocniej się zaczęłam wyrywać.Po chwili usłyszeliśmy jakąś panią która woła psa.Chłopak puścił mnie i chciał pocałować mnie w policzek,ale uciekłam.Co ja mam teraz zrobić ? nie mogę powiedzieć Niallerowi.Nie mogę pójść na policję. Na szczęście znowu mi się udało. Tym razem dzięki tej pani.Jeśli będzie następny raz,to obawiam się,ze mogę nie mieć takiego szczęścia. Cała roztrzęsiona szłam szybkim krokiem do domu. Okropnie się bałam. Kiedy już byłam pod drzwiami, starałam się trochę uspokoić.Chłopaki muszą wiedzieć,że nic mi nie jest,bo inaczej będą zadawać głupie pytania. Wzięłam kilka głębokich wdechów i weszłam do domu. Odwiesiłam kurtkę i nie patrząc nawet na chłopaków,oznajmiłam im,że ide do pokoju. Kiedy zniknęłam z oczu,po prostu zaczęłam biec po korytarzu.To dziwne,ale chciałam już być w pokoju. Chciałam być sama. Weszłam szybko do niego i zamknęłam drzwi. Stałam oparta o drzwi i próbowałam złapać normalny oddech.Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi.Jak gdyby nigdy nic,otworzyłam je, a w progu stanął Niall.
-co się stało ? –zapytał chłopak
-nic,troche zmarzłam –odpowiedziałam.
Troche zmarzłam ? serio ? to chyba najgłupsze kłamstwo jakie wymyśliłam.Chłopak chyba nie uwierzył w nie,bo nadal się patrzył.
-naprawdę nic mi nie jest –chciałam jakoś go przekonać.
-powiedz mi – chłopak podszedł do mnie i założył kosmyk włosów za moje ucho.
Nie wiedziałam co zrobić,czy powiedzieć mu czy jednak nie.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam,że znowu tak długo czekaliście,ale naprawde wena mnie opuściła. Dopiero jak kończyłam te scene na imprezie,jakoś mnie olśniło :)
Napraaawde przeepraszam :) 
Następny pojawi się szybciej,obiecuje wam :) 
Przepraszam za błędy,ale rozdział jest skończony przed chwilką,jeszcze świeży :) 
Ogólnie myślę,że to jest przed ostatni rozdział tego opowiadania. Po prostu skończyły mi się pomysły i uznałam,że nie ma sensu ciągnąć tego,bo będzie nude. Po prostu zaczne nowe opowiadanie 

wtorek, 2 kwietnia 2013

Rozdział 28 :)

Teraz już nic nie szkodzi na przeszkodzie, żebym była z Niallerem. Jestem ciekawa jak Bonnie zareagowała na tę wiadomość, że to koniec ich związku. Postawiliśmy powiedzieć chłopakom o tym,że jesteśmy razem. Nie ma sensu się teraz ukrywać. Wzięłam blondyna pod rękę i poszliśmy do chłopków.
-mamy dla was dobrą wiadomość – oznajmiłam z uśmiechem,po czym spojrzałam na Nialla –jesteśmy razem
-ha mówiłem. Wygrałem,możecie już zapłacić – odparł Louis.
-ej,ja też stawiałem,że będą razem, a mi kto zapłaci ? – wydarł się loczek.
-nie zakładałeś się –powiedział Louis
-o czym wy mówicie ? Louis założyłeś się z nimi ? serio ? –zapytałam z uśmiechem na twarzy.Powoli zaczynam się bać tych jego pomysłów. Czego on nie wymyśli. To było dosyć dziwne.Staliśmy i patrzyliśmy się jak Louis „wzbogaca” się. W końcu to Louis. Chłopak, któremu się zwierzałam ,pewnie wiedział,że tak będzie.On nigdy nie dorośnie,ale muszę przyznać rady daje dobre. Poczułam się zmęczona, dlatego pożegnałam się ze wszystkimi i poszłam na górę. Wyciągnęłam z szafki piżamę i skierowałam się do łazienki,gdzie zmyłam makijaż i przebrałam się w nią.Po chwili wyszłam i położyłam się do łóżka i zasnęłam.
*
Obudziłam się około 10. Spojrzałam w sufit,jak to zwykle robię rano,ale coś mi nie pasowało.Mam na myśli kolor ścian. Mam inny kolor. Podniosłam się do pozycji siedzącej i dostrzegłam,że jestem w pokoju Nialla. Skąd ja się tutaj wzięłam ? ja usypiałam przecież u siebie w pokoju.Po chwili usłyszałam jak budzi się też Niall.
-Emily ? co Ty tutaj robisz ? –zapytał z lekkim uśmiechem Niall
-tez chciałabym wiedzieć-odpowiedziałam
-chodź to jest trochę dziwne,nie przeszkadza mi to –oznajmił chłopak, a za chwilę poczulam jak obejmuje mnie w pasie i przytula się do mnie –chyba wiem skąd się tutaj wzięłaś.
Spojrzałam na chłopaka i powiedziałam słowo”Louis” dopiero teraz zorientowałam się,ze powiedzieliśmy to równocześnie. Oznajmiłam chłopakowi,że ide się ubrać. Nie chętnie,ale jednak mnie puścił. Jestem ciekawa skąd ten pomysł,żeby zanieść mnie do lóżka Nialla.Jak chce to niech sam pójdzie. Ah ten Louis.Boje się,co on wymyśli jutro.Szybkim krokiem przeszłam korytarz. Kiedy weszłam w głąb pokoju,od razu poszłam w stronę szafy. Wybrałam ten zestaw i poszłam do łazienki. Wykonałam poranną toaletę, ubrałam się, a na koniec umalowałam. Zadowolona ze swojego wyglądu wyszłam z łazienki. Wzięłam jeszcze tylko telefon i poszłam na dół.
-cześć,jak się spało ? –zapytał się Louis,który jak zwykle się szczerzył.
-nie wiem,kto wpadł na ten pomysł,ale gaduje,że Ty, a spało mi się bardzo dobrze –odpowiedziałam.
-jaki pomysł ?-powiedział chłopak.Nie odpowiedziałam mu tylko zaśmiałam się.
*Kilka dni póżniej*
Chłopcy wymyslili,że zrobią imprezę.W sumie nie miałam nic przeciwko,bo czasami trzeba się troche zabawić. Dobrze,ze to będzie w domu,bo jak zwykle pewnie chłopcy sięgnął po procenty.Ja tym razem nie pije.Nie chce pocałować się z kimś znowu,chodź jakby to był Niall,to nie protestowałabym.Zastanawia mnie jedna rzecz.Bonnie.Od paru dni nie pokazywała się,nie dzwoniła.Nic.Przecież kochała Horana,nie mogła tak po prostu odpuścić.Ja w to troche nie wierze.Chociaż może się myle? Siedziałam właśnie na krześle i patrzyłam jak Harry i Louis przygotowują dom
.-może nam pomożesz ?-zapytał Louis
-a czy Ty pomogłeś mi,gdy rozpalałam ognisko ?-odpowiedziałam
-ostro pogrywasz- oznajmił Louis z uśmiechem na twarzy i jednocześnie kiwając głową w górę i dół.Wywróciła oczami i poszłam do kuchni po sok. Otworzyłam lodówkę,wyciągnęłam sok,ale oczywiście okazało się,ze jest pusty.
-a no własnie,zapomniałem Ci powiedzieć,jeśli chcesz sok,to nie bierz,bo –powiedział Harry,wchodząc do kuchni.Przerwał,kiedy zobaczył mnie z sokiem w ręku –bo jest pusty.
Kiedy zorientował się,że na niego patrze szybko uśmiechnął się i wybiegł z kuchni. Mógł przynajmniej wyrzucić do kosza, a nie wstawić do lodówki. Co za ludzie.Stałam tak przy tej lodówce,dopóki nie usłyszałam,że chłopaki wrócili.
-cześć Emily.Kupiłem soki,bo chyba nie było –oznajmił Liam
-serio ? nie było ? no co Ty ? –powiedziałam –a tak na prawdę to z nieba mi spadasz Liam-dodałam i przytuliłam go.
-ej a wy co ? nie ma mnie parę minut, a wy już się obściskujecie ? nie ładnie –oznajmił Niall.
Liam spojrzał na mnie, a potem na Nialla i wyszedł. Chłopak zaczął udawać obrażonego. Wyglądał słodko.Nie mogłam się powstrzymać, dlatego podeszłam do niego i mocno przytuliłam.
-to nadal za mało-oznajmił, wskazując dyskretnie na usta.Przewróciłam oczami i pocałowałam blondyna w usta.W tym momencie do kuchni wszedł Louis, który otworzył szerzej oczy i zaczął się śmiać.
-Harry,Zayn,Liam patrzcie,wiedziałem,ze tak będzie ! –wykrzyczał na cały dom.
-możesz dać im spokój ?-zapytał Harry z uśmiechem.
-ja dziecka nie będę niańczył –oznajmił Zayn –o nie, zamieniam się w Louisa.Zayn złapał się za głowę i wybiegł z kuchni.
-Louisie,Wiliamie Tomlinsonie zabieram Ci laptopa,koniec z pornosami po nocach-oznajmiłam,podchodząc do niego.
-dobrze mamo, ale pamiętaj mam komórkę –oznajmił pasiak.
-komórkę też Ci zabieram –powiedziałam
Nawet fajna ta rola matki. Muszę częściej udawać ją. Było by zabawnie.Chłopak tylko się zaśmiał.Ten jak zwykle się cieszy. Podeszłam do niego i lekko uderzyłam go w  głowę. Louis jak to on obrócił wszystko w żart i zaczął udawać, że płacze. W sumie to miał być żart
-dobra,zamykamy przedszkole-oznajmił Liam
-to jest bardzo profesjonalne przedstawienie,na dodatek mamy sceny dla dorosłych-zaczął Louis,po czym spojrzał na mnie i Nialla –tak to o was chodziło.
-przecież my nic nie robimy -oznajmiłam.
-tak,na pewno przyprowadzę swoje dzieci do przedszkola, gdzie są sceny dla dorosłych –powiedział Zayn
-dobra, wszystko gotowe. Możemy zacząć imprezę –oznajmił Harry.
Po chwili każdy wyciągnął telefon i zaczął dzwonić do swoich znajomych. Po jakiś 30 minutach wszyscy zaczęli się schodzić.Puścili muzykę i impreza się zaczęła. Widziałam,że Zayn i Harry od razu musieli się dobrać do alkoholu.
-nie pijesz ?-powiedziałam, siadając koło Niallera.
-chyba nie-oznajmił
Zaczęłam rozglądać się po całym domu,kiedy mój wzrok zatrzymał się na pewnej brunetce. Bonnie ? co ona tutaj robi ?

-Niall,spójrz na prawo –powiedziałam z lekkim uśmiechem.
-ja to załatwię –oznajmił i poszedł w stronę dziewczyny.Nie chciałam patrzeć na to, dlatego poszłam na górę się przebrać. Jak impreza to impreza. Trzeba jakoś wyglądać. Wybrałam ten zestaw i poszłam do łazienki. Szybko przebrałam się w niego i zrobiłam nieco mocniejszy makijaż, ale tylko trochę. Gotowa, zeszłam na dół.Zobaczyłam jak Niall rozmawia z Bonnie, postanowiłam do nich podejść.Poczułam jakieś szarpnięcie,odwróciłam się,ale to tylko jakiś chłopak.
*Oczami Nialla*
Co ona tutaj robi ? nie przypominam sobie,żebym zapraszał tutaj Bonnie.Już myślałem,że da nam spokój i nie będzie się pojawiała w moim życiu. Jestem teraz z Emily i nie chce jej stracić. Naprawdę ją kocham.Widziałem,że dziewczyna jest już lekko wstawiona.Musiała sporo wypić.
-co Ty tutaj robisz ? –zapytałem
-przyszłam się zabawić. Chcesz mi potowarzyszyć ? w końcu byliśmy razem –odpowiedziała.
Dziewczyna zaczęła się do mnie przysuwać, ale ją odsunąłem.
-nie popełnię tego błędu –oznajmił,na co ona lekko się zaśmiała.
Po chwili dziewczyna rzuciła się na mnie i pocałowała. Nawet nie odwzajemniłem jej pocałunku.Kocham Emily i zamierzam być jej wierny.Szybko odepchnąłem Bonnie, a ona przejechała ręka po moim policzku.
-nadal świetnie całujesz –oznajmiła
*Oczami Emily*
Wróciłam oczami do Nialla i Bonnie.Szczerze mówiąc,to żałuje,że to zobaczyłam.Już wolałabym tego nie widzieć. Zobaczyłam jak Niall i Bonnie się całują. Poczułam jak do moich oczu  napłynęły łzy. Uniosłam głowę do góry, żeby powstrzymać łzy. Mimo tego co zobaczyłam, postanowiłam podejść do nich.
-o Emily dobrze,że jesteś –oznajmił Niall
-wolałabym tego nie wiedzieć co przed chwileczką zrobiłeś. Nie spodziewałam się tego po Tobie Niall –powiedziałam i zaczęłam iść w stronę góry.Nie zwracałam uwagę na bawiących się ludzi,albo nawet na Nialla, który mnie wołał. Oni wszyscy są tacy sami.Wchodziłam właśnie do pokoju,kiedy zobaczyłam za soba blondyna.Chciałam się zamknąć na klucz,ale Horan był szybszy i wszedł do środka, a zaraz potem zamknął drzwi.
-zostaw mnie w spokoju !- wykrzyczałam
-nic się nie wydarzyło.Między mną a Bonnie nic nie ma. Jesteś tylko Ty –oznajmił i zaczął się przybliżać.
-może i bym uwierzyła,gdyby nie to,że widziałam was-powiedziałam już nieco spokojniej.
-nawet tego nie odwzajemniłem-oznajmił –kocham tylko Ciebie, musisz mi uwierzyć
Nie wiem co mną teraz kierowało,ale mu wierze.Pokiwałam twierdząco głową i przytuliłam go z całej siły.
-przepraszam –usłyszałam jego szept
-kocham Cię –powiedziałam też szeptem.

 ------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam,że tak długo musieliście czekać na ten rozdział. 
Nie było mnie w domu w święta, a na dodatek nie mam za bardzo weny.
Mam nadzieje,ze wam się spodoba.
Przepraszam też za błędy.

piątek, 29 marca 2013

Rozdział 27 :)


Lot minął spokojnie. Może dlatego, że przysnęłam.  Obudził mnie czyjś wzrok na mnie, otworzyłam oczy i zobaczyłam naprzeciwko mnie Louisa, który się szczerzył.
-dobrze,że się obudziłaś, bo tak słodko spałaś,że nie chciałem Cię budzić –oznajmił.
-dlatego musiałeś sprawić, że prawie dostałam zawału ? –zapytałam, na co chłopak się zaśmiał i pocałował w policzek.
Chłopak podał mi rękę i pomógł wstać. Potem razem wyszliśmy z samolotu. Chłopak wręczył mi okulary. Po chwili otoczyło nas grono paparazzi. Czyli już wiadomo po co mi okulary. Chłopcy porozdawali trochę autografów i zrobili sobie zdjęcia w fanami. Ja w tym czasie stanęłam z boku i ustawiałam coś w telefonie. Nie chciałam im przeszkadzać, w końcu to jest ich czas z fanami. Aż mi się uśmiech pojawił na twarzy, jak widziałam jaką radość sprawiają i sobie i fanom. Po chwili poczułam lekkie szturchnięcie. Odwróciłam się i stałam oko w oko z dziewczyną o nieco niższym wzroście.
-cześć, mogłabym zrobić sobie z Tobą zdjęcie ? –zapytała
-nie wiem, bo w sumie nie jestem nikim sławnym –odpowiedziałam-wystarczy, że kocham to jak nagrywasz różne covery piosenek –oznajmiła dziewczyna.To było miłe. Jak to usłyszałam to od razu uśmiech pojawił się na mojej twarzy. W sumie to nic nie szkodzi na przeszkodzie, żebym zrobiła sobie zdjęcie z nią, dlatego się zgodziłam. Dziewczyna wyciągnęła komórkę, nastawiła na aparat z przodu i zrobiła zdjęcie. Porozmawiałam z nią trochę, do czasu aż chłopcy skończyli robić sobie zdjęcie z fanami. Wymieniliśmy się uśmiechami i poszliśmy w stronę czarnego samochodu. Po godzinie byliśmy pod domem. Były straszne korki. Wyciągnęliśmy swoje torby i poszliśmy do domu.
-nareszcie w domu –powiedział Zayn i rzucił się na kanapę.
Nie powiem byliśmy trochę zmęczeni. W sumie to kto by nie był ? po godzinnym staniu w korkach to chyba każdy.
-idę na górę – powiedziałam, biorąc butelkę wody. Każdy tylko pokiwał głową.
Wzięłam z biurka laptopa i usiadłam z nim na łóżku. Żeby mi było wygodniej to położyłam się jeszcze na brzuchu. Weszłam oczywiście na twittera. Zauważyłam tweet Harrego do mnie. Kliknęłam na niego, a moim oczom ukazało się moje zdjęcie z dopiskiem” Wiem, że to zobaczysz, dlatego mnie nie zabijaj xx ;) ”. Odpisałam mu tylko „ co to jest ? Harry jesteś jak paparazzi haha xx” po chwili dostałam odpowiedź. „Nie mogłem się powstrzymać wyszłaś cudownie”. W sumie to zdjęcie nie było takie złe. Nawet ładne było. Zaczęliśmy tak jeszcze pisać przez chwilę, dopóki nie dołączył do nas Zayn.W pewnym momencie
przypominałam sobie, jak chłopcy udawali dziewczyny. Nie mogłam się powstrzymać ,dlatego w tweecie oznaczyłam Louisa,Zayna i Harrgo i napisałam „ Macie bardzo kobiece ruchy haha #Harreh #Louise #Zaynaya :) „. Nudziło mi się ,dlatego weszłam na skype.Chciałam pogadać z Nicolą,ale jej nie było. Dani tez nie. Świetnie nikogo nie ma. Wyłączyłam laptopa i odłożyłam na bok,po czym wzięłam jakąś kartkę i długopis. Chciałam napisać jakąś piosenkę, ale nic nie przychodziło mi do głowy. Po chwili już nie wiedziałam co z sobą zrobić. Strasznie mi się nudziło. Postanowiłam pójść do Louisa, on na pewno coś wymyśli. Podeszłam do drzwi i lekko zapukałam. Co ja robie ? przecież ja nigdy nie pukam. Otworzyłam je , ale nikogo nie było w nim. Po chwili usłyszałam śmiechy dobiegające z pokoju Nialla. Pomyślałam sobie, że po wkurzam trochę Harrego. Kiedys musze w koncu złapać jego loki. W sumie to wątpię czy mi je da dotknąć, bo ostatnim razem wylałam na niego wodę. No,ale trudno, to była konieczność. Już miałam wchodzić, ale się powstrzymałam. Lekko oparłam rękę o drzwi i przysunęłam do nich głowę. Dobra co ja robie. Czy ja ich podsłuchuje ? No ale co ja poradzę, ze jestem ciekawska ? Lekko dotknęłam dłonią klamkę i pociągnęłam w dół. Zobaczyłam, że chłopaki momentalnie się popatrzyli na mnie.
-Harry… -zaczęłam i podeszłam do niego-nie –powiedział zanim zdążyłam skończyć.
-ale Harry … -znowu zaczęłam-nie –powiedział
-nawet nie wiesz,co chce powiedzieć –oznajmiłam
-tym bardziej nie –odpowiedział chłopakŚwietnie oni sobie tutaj siedzą i się śmieją, a ja siedzę sama i się  nudze. Gdzie tutaj sprawiedliwość ? Po chwili oznajmiłam im,że ide na spacer. Niall szybko spojrzał na mnie. No tak,pewnie pomyślał o tym co się stało poprzednim razem. Zaczęłam się z nim kłócić, że nic mi nie będzie,że nie wrócę późno. Chyba podziałało, bo chłopak w końcu uległ. Przebrałam się jeszcze w To. Założyłam buty i wyszłam. Podłączyłam jeszcze do telefonu słuchawki i poszłam przed siebie. Zaszłam jeszcze do Starbucksa i kupiłam sobie Latte. Spojrzałam na zegarek i stwierdziłam, że pora już wracać, bo Niall będzie się strasznie martwić. Robiło się coraz chłodniej, dlatego jak najszybciej chciałam być w domu. Po paru minutach dotarłam. Weszłam do domu i zobaczyłam, że chłopaki oglądają jakiś film. Odwiesiłam kurtkę i usiadłam koło nich.
-możemy pogadać ? –zapytał szeptem Niall-jasne –powiedziałam też szeptem.
Razem z blondynem skierowaliśmy się do kuchni.Już miałam się odezwać,ale blondyn wpił sie w moje usta. Oczywiście odwzajemniłam pocałunek. Musze przyznać,że stęskniłam sie za smakiem jego ust. Po chwili odkleiłam sie od niego.
-zaciągnąłeś mnie tylko dlatego,żeby mnie pocałować ? -zapytałam z uśmiechem. -to też,ale chciałem Ci powiedzieć,że bardzo Cie kocham i zerwałem z Bonnie - powiedział -tez Cie kocham -odpowiedziałam i pocałowałam go znowu.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem,że krótki i przepraszam. 
Wiem tez,że jest dużo błędów
Wiecie cierpię na brak weny i nie wiem kiedy pojawi się następny rozdział.
Uważam też,że ten rozdział jest jednym z najgorszych jaki napisałam,ale to tylko moje zdanie
Druga sprawa to nowe opowiadanie. 
Nie wiem czy ono będzie,bo nie mam na nie weny. Zastanawiam sie o czym ma być,ale nic nie mogę wymyślić,nie wiem czy będe pisać nowe. 
 Tutaj chyba poproszę was o pomoc. 
Moglibyście mi podać jakieś swoje pomysły na opowiadanie nowe ? 
Prosze was,nie mam weny ani na to opowiadanie ani na nowe. 
Mozecie mi wysłać na gg,na twittera,ale na aska. 

poniedziałek, 25 marca 2013

Rozdział 26 :)

Zaczęło się ściemniać, a ognisko przygasało. Wspólnie postanowiliśmy, że pora się zbierać. Zgasiliśmy jeszcze całkiem ogień i ruszyliśmy w stronę hotelu. Razem z Niallerem szliśmy nieco bardziej na uboczu. Po chwili poczułam jak chłopak nie śmiało chce złapać moją dłoń. Uśmiechnęłam się i sama splotłam nasze dłonie. Chłopaki na pewno nie zobaczą, bo byli dalej od nas. Nie wiem gdzie im się śpieszy. Czasami lubię tak pospacerować sobie nocą. Po jakiś 15 minutach doszliśmy do hotelu. Chłopak puścił moją dłoń i otworzył mi drzwi. Uśmiechnęłam się do niego, co odwzajemnił i skierowaliśmy się do pokoju. Byłam trochę zmęczona, dlatego podeszłam do torby, wyjęłam piżamę i poszłam do łazienki. Po paru minutach wyszłam, a  chłopak wszedł. Korzystając z okazji, wzięłam laptopa i ponownie zalogowałam się na twittera. Zobaczyłam akurat tweet Louisa „ Nasze gołąbeczki zostali w tyle. Niall i Emily, nieźle „ odpisałam mu szybko „cicho bądź Tomlinson, wy prawie biegliście do tego hotelu” po chwili zaczęliśmy gadać na DM. Był wieczór, a coraz więcej fanów pisało do mnie,żebym ich follownęła. Nie wiem jakim cudem mam tyle followersów,ale zdecydowałam się na małe Follow Spree. Starałam się follownąć jak najwięcej osób,aż w końcu złapałam limit. Napisałam tylko „przepraszam,ale dostałam limit,do następnego razu.Kocham was xx „ Po chwili z łazienki wyszedł Niall. Uśmiechnął się i usiadł koło mnie. To o czym pisałam z Louisem było na prawdę głupie. Zegnałam się z nim z setki razy, ale i tak zostawałam. Zawsze pisał „no nie idź no” albo „ ejj,nie pozwalam Ci „.Pomyliłam się i zamiast na DM to wysłałam do niego tweeta „Louis durniu idź spać”. Dopiero po paru minutach zorientowałam się, ze wysłałam do niego twe eta,  a nie wiadomość prywatną. Już same mi się oczy zamykały, dlatego wylogowałam się z twittera, po czym podałam go Niallerowi. On także zalogował się na twittera i napisał tylko „ kocham Cię bardzo xx „. Zauważyłam, że odpisuje tez na mojego tweeta do Louisa, a po chwili Tomlinson przyczepił się do Niallera. Jak to zobaczyłam zaczęłam się głośno śmiać. Tym razem oni zaczęli pisać na DM. Przez jakąś godzinę pisaliśmy z nim, aż w końcu Niall zamknął laptopa. Oboje przykryliśmy się kołdra, a ja się wtuliłam w chłopaka, który objął mnie ramieniem.
-Kocham Cię –usłyszałam głos Niallera.
Po raz pierwszy powiedział mi to. Jakbym mogła to teraz bym zaczęła skakać. Mimo,że zachowałam powagę to wiedziałam,że mój organizm skacze.
-ja Ciebie tez –powiedziałam, po czym zamknęłam oczy.
Poczułam tylko jak chłopak całuje mnie w głowo i bardziej się do mnie wtula. Po chwili zasnęliśmy.
*
Przebudziłam się około 8. Niall akurat spał na plecach, więc mogłam podziwiać jego umięśniony tors. Podparłam się na łokciu i przejechałam po nim palcem. Po chwili chłopak odwrócił się do mnie i uśmiechnął się.
-czeeeść – powiedział
-długo nie śpisz ? –zapytałam
-wystarczająco długo, żeby wiedzieć, że się na mnie patrzyłaś –oznajmił, na co ja się lekko zarumieniłam.
Chłopak lekko się zaśmiał i pocałował mnie w policzek. Przewróciłam oczami z uśmiechem i wstałam z lóżka. Wolnym krokiem podeszłam do torby i wybrałam na dzisiaj to . Potem poszłam do łazienki i ubrałam się . Wykonałam jeszcze poranną toaletę, pomalowałam się i rozczesałam włosy. Dzisiaj zdecydowałam się na pomalowanie rzęs i zrobienie sobie kresek. Kiedy wychodziłam z łazienki,do pokoju wtargnął Louis i zaczął się wydzierać.Po chwili stanął i popatrzył na mnie , a potem na Nialla.
-dobra, możecie wejść ,nic nie robią –odparł Louis i usiadł na łóżku
Po chwili w pokoju pojawił się jeszcze Harry,Zayn i Liam.
-czego mi nie odpisałeś wczoraj ? –zapytał Louis i rzucił się na blondyna, udając, że go bije.

Wszyscy głośno zaczęli się śmiać.
-macie jakiś konkretny cel przyjścia tutaj ? –zapytałam w końcu
-znaczy Louis,chciał popatrzeć. My przy okazji chcemy wam powiedzieć,że dzisiaj wyjeżdżamy – oznajmił Liam.
Popatrzył na Louisa, który uśmiechnął się i uniósł dwa kciuki do góry. Podeszłam do niego i ujęłam jego twarz swoimi dłońmi, po czym popatrzyłam mu w oczy.
-Ty coś bierzesz ? –zapytałam.
Widziałam ,że chłopcy odetchnęli w ulga. Oni myśleli, że chce go pocałować. Nie wytrzymałam i zaczęłam się głośno śmiać.
-hahahahaha myśleliście, że chce go pocałować ? hahaha  -zapytałam
Oni tylko popatrzyli na mnie i zaczęli coś tam mówić pod nosem. Czyli pewnie tak myśleli. Po chwili usłyszałam dzwonek mojego telefonu. Wyciągnęłam go z kieszeni od spodni, a na wyświetlaczu pokazało się, że dzwoni Danielle. Dawno z nią nie rozmawiałam i bardzo za nią tęsknie. Nie chciałam żeby chłopaki podsłuchiwali, dlatego wyszłam z pokoju.Danielle dużo mi opowiadała o tych castingach,jak dużo ludzi poznała i tym podobnie. Ja również jej opowiedziałam co u mnie. Powiedziałam tez o Niallu.Po paru minutach Dani musiała już kończyć,bo jakieś próby mają. Pożegnałam się z nią i podeszłam do naszego pokoju. To co tam ujrzałam kompletnie mnie zaskoczyło. Był tam Louis i Zayn,którzy paradowali w moich ciuchach, a Niall i Liam się z nich śmieli.Weszłam w głąb pokoju w poszukiwaniu loczka, którego nie widziałam.
-cześć jestem Louise .Fajna jestem no nie ?- powiedział dziewczęcym głosem Louis.
-ja jestem Zaynaya.Jestem szalona –powiedział mój brat.
Ich głosy były takie śmieszne,że sama zaczęłam się śmiać. Dodatkowo Louis i Zayn zaczęli machać dziwnie rekami,co mnie jeszcze rozbawiło. Po chwili z łazienki wyleciał Harry.
-cześć Emily,jestem Harreh.Jestem gorąca –powiedział loczek
-my tak nie mówimy –oznajmiłam z uśmiechem
-okej,to teraz czas na babskie ploteczki ! –wykrzyczał Louis
O będzie ciekawie.Louis,Zayn i Harry podeszli do łóżka i usiedli.
-idź stąd –powiedział Louis, a raczej Louise i zrzucił Niall z łóżka,który tym razem tarzał się po podłodze ze śmiechu.
Chłopcy zaczęli coś szeptać, a ja stałam i patrzyłam na nich z miną typu „WTF”. Louis miał moje ulubione bolerko na sobie. Mój wzrok powędrował na Harrego.ON MIAŁ MOJE ULUBIONE SPODNIE. Podeszłam szybkim krokiem do łóżka i uderzyłam lekko Harrego w głowe.
-ejj ! co jest ? solówa ? –powiedział Harry
To akurat zabrzmiało śmiesznie.Tym razem nie mogłam się opanować, tylko wybuchłam śmiechem. Chyba złapałam jakąś głupawkę,bo nie mogłam się opanować.
-ściągaj spodnie –powiedziałam,kiedy się uspokoiłam.
-przykro mi, robie to tylko z chłopakami –powiedział Harry,nadal udając dziewczynę 
-Louis …-zaczął Niall
-chłopcze za wysokie progi na Twoje nogi –oznajmił Louis.
Ja to się dziwnie jak oni mogą wytrzymać bez śmiechu.
-my tak nie robimy !-wykrzyczałam
-to teraz sobie strzelimy Mani i Pedi co nie dziewczęta ? –powiedział Louis. Trudno, zignorował mnie. Przeżyje
Zayn podszedł do torby i zaczął szukać lakierów do paznokci.Podeszłam do Zayna i próbowałam ściągnąć moją bluzkę z niego.
-gwałcą mnie ! –wykrzyczał
-dobra, koniec tego teatrzyku, wszyscy się rozbierać i idziemy się pakować –oznajmił Liam
-patrzcie jaki świntuch, każe nam się rozbierać przy chłopkach –odezwał się Zayn
-Harry jak nie zdejmiesz spodni to wyprostuje Ci loki –zagroziłam mu z uśmiechem
On szybko wstał i pobiegł do łazienki. Po chwili wyszedł z niej i oddał mi spodnie. Szybkim ruchem wywaliłam go z pokoju.
-a moje spodnie ? –powiedział
-nie dostaniesz ich już –oznajmiłam i zamknęłam drzwi przed nim.
Nareszcie spokój. Ale zrobili bałagan. Jedno jest pewnie. Już nigdy nie założę tych ciuchów. Kiedy sprzątałam, katem oka zerknęłam na Niallera, który patrzył się w sufit i uśmiechał się. Oni mnie przerażają i to coraz bardziej. Po paru minutach pokój w końcu wyglądał tak jak powinien. Już było dosyć póżno,dlatego wzięliśmy swoje torby i poszliśmy w stronę recepcji.Tam czekali już na nas Zayn,Louis i Harry.
-powinieneś być dziewczyną –oznajmiłam Louisowi, klepiąc go po plecach.
-reklamacje do mojej mamy proszę –powiedział z uśmiechem.
Zaśmiałam się lekko i poszliśmy w stronę samolotu. 
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
proszę bardzo mamy 26 :) 
Co myślicie ? 
Podoba wam się ?
Przepraszam za błędy,ale pisałam go szybko :) 

CZYTASZ-KOMENTUJESZ

piątek, 22 marca 2013

Rozdział 25 :)

Obudziłam się około 11.Spojrzałam na Horana, który jeszcze słodko spał. Chłopak nadal odejmował mnie w pasie. Nie chciałam go budzić, dlatego delikatnie zabrałam jego dłoń z mojego pasa, po czym podeszłam do torby i wybrałam zestaw na dzisiaj. Skierowałam się w stronę łazienki, gdzie wykonałam poranną toaletę, ubrałam się, a na koniec umalowałam. Dzisiaj zrobiłam sobie delikatne kreski i pomalowałam rzęsy tuszem. Nie jest to jakiś wielki makijaż, ale taki wykonuje zazwyczaj. Nigdy nie lubiłam mocnych makijaży. Kiedy wyszłam z łazienki zobaczyłam Niallera leżącego na łóżku z telefonem w ręku. Nie wiem kiedy wstał i jak to zrobił,ale szybki jest,bo był już w ubraniu. Pisał coś w telefonie, pewnie na twitterze siedział. W pewnym momencie podniósł głowę i uśmiechnął się do mnie. Już miałam iść do chłopaka, ale moją uwagę przykuło coś czarnego i małego, które było przymocowane do łóżka. Podeszłam bliżej, a moim oczom ukazała się mała kamerka. Wyrwałam ją i pokazałam Niallerowi. On tylko spojrzał na mnie i cicho pod nosem powiedział „Louis”. Boże Tomlinson w ogóle nie ma mózgu. Chłopak złapał mnie za rękę i zaprowadził do pokoju Zayna i Louisa. Niall zaczął pukać, no dobra walić w drzwi. Ja gdyby nigdy nic po prostu weszłam do niego. Zobaczyłam, że wszyscy stoją przy laptopie i coś oglądają. 
-Louis, tłumacz się – powiedziałam ,kładąc kamerkę na stoliku.
-hahaha mówiłem,żebyś tam nie zakładał teg –zaczął się śmiać Zayn, a jak na niego spojrzałam to od razu zachował powagę – no właśnie Louis, wytłumacz nam to
-a jak my byśmy robili coś o czym wy nie powinniście wiedzieć –zaczął Niall
-świetnie Niall,to jeszcze bardziej go nakręci – odparłam
-fajnie by było gdybyście wiecie –powiedział Harry , a za chwilę wszyscy spojrzeliśmy na niego – to Louis powiedział
-zdurniałeś już całkiem – powiedziałam z uśmiechem
-fajnie no nie ? –zapytał Louis, poruszając brwiami.
Nie wytrzymałam tylko przybiłam sobie wielkiego Facepalma. Naprawdę powinien użyć mózgu. Boże z kim ja żyję.
-mamy dzisiaj dzień wolny, robimy co chcemy – powiedział nagle Liam.
Wiedziałam, że chłopak próbuje zmienić temat. Przyznam, że mu się to udało, bo po chwili każdy zaczął mówić co chciałby robić. Oczywiście jak zwykle wybuchła wielka kłótnia.
-nie lepiej zrobić tak, żeby każdy robił to co chce ? –zapytałam nagle
-świetny pomysł Em- oznajmił Louis.
Serio ? nie trzeba być geniuszem, żeby na coś takiego wpaść. Ah ten Louis. Po chwili każdy porozchodził się do swoich pokoi. Ja chyba pójdę na małe zakupy. Nie codziennie bywam w Nowym Jorku. Już miałam wychodzić, kiedy wpadłam na Niallera. Chłopak złapał mnie w pasie i nie chciał puścić. Po chwili wziął mnie na ręce i zaniósł na łóżko. Po paru minutach całowaliśmy się namiętnie.
 -Louis może tutaj wejść w każdej chwili – oznajmiłam, odklejając się od chłopaka.
-ale nie wejdzie –odpowiedział. Spojrzałam się na chłopaka a on tajemniczo się uśmiechnął.
Chłopak powrócił do tego co robił parę minut temu, czyli do całowania mnie. Niestety chyba nie było nam to dane, bo przerwało nam pukanie do drzwi.
-pizze przywiozłem –powiedział niskim głosem facet. Dobra nie facet,tylko to był Louis. Myśli,że się nabierzemy.
-bardzo śmieszne Louis –powiedział Niall
-dacie popatrzeć ? –zapytał
Nie wytrzymałam już z nim, dlatego zdjęłam buta i rzuciłam w drzwi. Usłyszeliśmy tylko”no dobra,dobra” . On jest coraz bardziej głupszy. Im starszy tym głupszy. Niall znowu zaczął się zbliżać,ale lekko go odepchnęłam i powiedziałam, że idę na zakupy. Chłopak zrobił smutną minę, a ja się lekko zaśmiałam i wyszłam z pokoju. Nie wiedziałam gdzie tutaj jest jakieś centrum handlowe, dlatego spytałam się taksówkarza. Już po 20 minutach znalazłam się na miejscu. Podziękowałam mu, zapłaciłam i wyszłam. Nie powiem budynek robił wrażenie, był ogromny. Nie chciałam tracić czasu, dlatego szybko weszłam do środka. Po paru godzinach byłam wykończona. Przeszłam wszystkie sklepy. Kupiłam sobie nowe trampki,bluzke z napisem” I love New York „ nowe spodnie i koszule z ćwiekami. Byłam zadowolona ze swoich zakupów.Kiedy miałam już wychodzić,zauważyłam w sklepie śliczną bluzkę z Nowym Jorkiem. Od razu pomyłam o Nicoli. Wstąpiłam do sklepu, wybrałam rozmiar i kupiłam ją. Naprzeciwko mnie zobaczyłam jeszcze śliczne bransoletki . Świetnie, chyba nigdy nie wyjdę z tej galerii. Chciałam ją obejrzeć dokładniej, było tam napisane „Best Friends Forever” były prześliczne. Pomyślałam, że kupie taką Dani. Przy okazji kupiłam dwie,bo dla niej i dla mnie. Dla Nicoli jako symbol naszej przyjaźni kupiłam dwa pierścionki .Na jednym było napisane Friends a na drugiej forever. Teraz dopiero mogę iść do domu.  Wstąpiłam jeszcze na jakiegoś shake. Wzięłam sobie bananowego. Po chwili wyszłam i złapałam wolną taksówkę. Były straszne korki, więc powrót do hotelu zajął nam więcej niż kiedy jechałam. Nienawidziłam korków. Powoli mnie to stanie wykańczało. Po jakiś 40 minutach byłam na miejscu. Skierowałam się do wejścia.Kiedy zamykałam drzwi zobaczyłam panią. Chamsko bym się zachowała gdybym jej zamknęła drzwi przed nosem, dlatego potrzymałam nogą drzwi. Inaczej nie mogłam, bo miałam w rekach siatki. Przechodząc przez recepcję, zobaczyłam chłopaków siedzących w hotelowej restauracji. Skierowałam się w stronę chłopaków. Zobaczyłam chłopaka, który szedł tyłem. Chciałam go jakoś ominąć, ale on zaczął wymachiwać rękami i wpadł na mnie.
-przepraszam, nic Ci nie jest ? –zapytał nieznajomy chłopak.
-nie,ale na przyszłość, nie wymachuj rękami tak – powiedziałam roześmiana
-okej –odpowiedział chłopak, który też się roześmiał .
Podniosłam siatki i już miałam ruszać,ale zauważyłam,że chłopak stanął mi na drodze. Chciałam go wyminąć, dlatego skręciłam lekko w prawą stronę, niestety on też. Potem skręciłam w lewa, znowu tak jak on. Roześmiałam się,a  chłopak zszedł mi z drogi i gestem ręki wskazał, żeby szła. Podziękowałam mu i poszłam. Okej, to było dziwne. Spojrzałam na chłopaków, którzy pożerali mnie wzrokiem. O co im znowu chodzi ? Położyłam siatki koło stolika i dosiadłam się do nich.
-widzieliśmy to –odezwał się Zayn
-was też miło widzieć, jak spędziłam dzień ? byłam na zakupach jak widzisz, dzieki,że pytasz –powiedziałam z uśmiechem.
- oj Emily,Emily –powiedział Louis, kiwając przecząco głowa.
-on wymachiwał rękami ! –tłumaczyłam się.
Co ja robie ? tłumacze im się ? Louis pewnie już myśli o czymś o czym nie powinien. Jak to on. Po chwili chłopcy zaproponowali, żebyśmy poszli na spacer po plaży. Zgodziłam się, ale najpierw musiałam zanieść te siatki.
-okej za 15 minut przy recepcji –oznajmił Liam, na co każdy pokiwał głową twierdząco.
W nowym Jorku była nie co inna pogoda niż w Londynie. Było ciepła i świeciło słońce. Podeszłam do torby, wybrałam ten zestaw i poszłam do łazienki. Po paru minutach byłam gotowa i wyszłam z niej. Zauważyłam blondyna na balkonie, dlatego podeszłam do niego i przytuliłam go od tyłu. Chciałam popatrzeć w jego oczy,dlatego zrobiłam jeden mały krok i znalazłam się przed nim. Uwielbiałam patrzeć w jego oczy,były przepiękne. Niestety nie widziałam w nich radość, tylko hmm… smutek ?
-co się stało ? –zapytałam, nie odrywając wzroku od jego oczu.
Powoli zaczynałam myśleć, że to wszystko przez to co się stało z restauracji. Nie rozumiem przecież nic takiego się nie wydarzyło.
-zazdrosny jesteś ? –zapytałam po chwili
-może i jestem głupi,ale tak –odezwał się –widziałaś jak on się na Ciebie patrzył ?
O czy on znowu mówi ? niczego takiego nie zauważyłam, ale nawet jak się patrzył, to mnie to nie interesuje.
-a jak ja mam się czuć ? Niall pomyśl… wrócimy do Londynu i znowu wszystko się posypie,po prostu wyparuje. Pojawi się Bonnie i znowu będzie tak jak pare dni temu. Jak ja mam jej w oczy spojrzeć ? Mogłabym Cię mocno przytulić i nigdy nie puścić, ale jest jedna przeszkoda. Wiesz chyba jaka – oznajmiłam.
Po chwili chłopak podszedł i po prostu mnie przytulił.
-nic się nie posypie. Jak wrócimy do Londynu to z nią zerwę,obiecuję –oznajmił blondyn.
Po chwili zaczęliśmy się przybliżać do siebie, a nasze usta złączyły się w długi pocałunek. Odkleiłam się do chłopaka, spojrzałam na zegarek i oznajmiłam blondynowi, że musimy iść. Na dole byli już wszyscy. Przywitaliśmy się z nimi i poszliśmy w stronę plaży. Po drodze oczywiście ludzie patrzyli się na nas jak na debili. Może dlatego, że wydurnialiśmy się i śmialiśmy na środku ulicy. Po chwili poczułam wibracje w kieszeni. Powiedziałam chłopakom, żeby szli, a potem do nich dojdę. Spojrzałam na wyświetlacz, na którym pisało, że dostałam sms-a od Nicoli.
Heeeej,co tam u Ciebie ? przepraszam, że się nie odzywałam, ale byłam u cioci :)
Heej,jasne nie ma sprawy, rozumiem. Nic u mnie ciekawego, jestem w Nowym Jorku, wszystko nareszcie się układa, po prostu jestem szczęśliwa.
Nowy Jork?  żartujesz sobie? Nawet nie wiesz,jak się ciesze,że wszystko się układa. Nie pytam na razie o nic,potem mi powiesz. Okej nie przeszkadzam Ci, odezwij się wieczorem.
Okej xx
Schowałam telefon do kieszeni i pobiegłam w stronę chłopaków. Korzystając z okazji, że się rozpędziłam, wskoczyłam Malikowi na barana. Chłopak spojrzał na mnie, a potem zaczęliśmy biec w stronę plaży. Po chwili trafiliśmy na jakąś polanę. Nikogo w pobliżu nie było, byliśmy nieco oddaleni od plaży, więc może by zrobić ognisko.
-wiecie co ? możemy zrobić ognisko –oznajmiłam
-okej – powiedział Zayn,po czym wszyscy usiedli w kółeczku –to rób,nie krępuj się
-sama ? –odpowiedziałam
-a z kim ? –zapytał Zayn
-no tak, przecież chłopaków tutaj nie ma –oznajmiłam.
Co za zdzierstwo ? oni sobie jak panienki usiedli na dupie, a ja musze sama rozpalić ognisko. Z tego co mi wiadomo, to teraz ja powinnam siedzieć, a oni szukać drewna i rozpalać ognisko, a nie na odwrót. Kiedy już pozbierałam kilka patyków podeszłam do wyznaczonego miejsca i zaczęłam je układać. Świetnie to teraz trzeba to rozpalić. Spojrzałam kątem oka na chłopaków, którzy robili coś w telefonie. Próbowałam rozpalić to, ale coś mi się nie udawało. W pewnym momencie poczułam czyjąś rękę na mojej. Odwróciłam się i ujrzałam Niallera.
-daj pomogę Ci –powiedział blondyn z uśmiechem
-dzięki –odpowiedziałam, po czym pocałowałam go w policzek.
Razem poszło nam o wiele szybciej. Po chwili pojawił się ogień, który stawał się coraz większy.
-nareszcie, już myślałem,że nigdy nie skończysz, co tak długo ? –zapytał Zayn, który chciał się przysiąść, ale go odepchnęłam.
-żartujesz ? ja to zrobiłam, no z małą pomocą Nialla, więc tylko my będziemy siedzieć przy ognisku –oznajmiłam
-bardzo śmieszne –powiedział Louis, podchodząc do mnie
-mi nie jest do śmiechu –oznajmiłam
Po dłuższej namowie, zgodziłam się, żeby przyłączyli się do nas. Chciałam się z nimi trochę podroczyć. Louis zaczął opowiadać jakąś straszną historię, a ja w między czasie zrobiłam zdjęcie ogniska i weszłam na twittera, po czym je dodałam.Pod nim oznaczyłam konta chłopaków i napisałam tylko „ tak, moje dzieło. Chłopaki mogliście troche pomóc, a nie tylko siedzieć.Nie ma to jak prawdziwi mężczyźni,oprócz Nialla. Dzięki za Pomoc xx „ Przyznam, że trochę długie, ale się zmieściło. Weszłam przy okazji na konta chłopaków, akurat byłam na koncie Louisa „ nasza kochana Emily rozpala ognisko” odpisałam mu tylko, a potem zaczęłam odpisywać fankom chłopaków. Po chwili odłożyłam telefon i powróciłam do słuchania chłopaków. 
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Okej,mamy 25 rozdział :) 
Opinie zostawiam wam :D 
Mam do was pytanie,co myślicie o tym blogu ? 
Co zmienić ? :) 
To takie dwa pytania ode mnie :)
Przepraszam za błędy :)
Do następnego xx 

wtorek, 19 marca 2013

Rozdział 24 :)

Czy Liam właśnie powiedział Nowy Jork ? zawsze chciałam tam pojechać.
-ale,że my jedziemy ? –zapytał Louis
-nie, Paul sam pojedzie i zaśpiewa –odparł Liam- jasne,ze my głąbie. Mamy pare godzin,więc idźcie się spakować.
Po tych słowach uśmiechnęłam się lekko, bo przypominało mi to trochę wycieczkę szkolną. Dobra, nieważne. Skoro wyjeżdżamy to może pogadam z nim w Nowym Jorku. Wszyscy rozeszliśmy się do swoich pokoi. Wyciągnęłam z szafki jakąś większą torbę sportową i spakowałam kilka rzeczy. Mogłabym wziąć jakaś niewielką walizkę, ale po co, skoro będziemy tam parę dni.
*2 godziny później*
Siedziałam właśnie na twitterze,kiedy usłyszałam jak nas woła Liam. Napisałam tylko tweeta o treści „ Już nie długo w Nowym Jorku,nie mogę się doczekać xx” wylogowałam się z twittera i wyłączyłam laptopa. Wzięłam tylko moją torbę i wyszłam. Na dole byli już wszyscy. Zapakowaliśmy swoje rzeczy do samochodu, który miał zawieść nas na lotnisko. Lecieliśmy prywatnym samolotem chłopaków, musze przyznać, że od zawsze chciałam nim polecieć. No cóż samolot jak każdy inny,ale ten ma w sobie coś wyjątkowego. Po paru minutach byliśmy na lotnisku.Weszliśmy do samolotu, zapieliśmy pasy i wystartowaliśmy. Kiedy znaleźliśmy się na odpowiedniej wysokości, odpięliśmy je. Nudziło mi się,dlatego wyjęłam z kieszeni od spodni słuchawki i włączyłam muzyke. Akurat leciało to. Uwielbiałam te piosenkę. Rozejrzałam się po samolocie, nie było nikogo,no dobra oprócz Horana,ale przecież mieliśmy się traktować jak powietrze. W sumie to dobrze by było teraz pogadać, ale chyba jednak zaczekam aż wylądujemy. Pogłośniłam trochę muzykę i żeby mi się lepiej słuchało ,to zamknęłam oczy. Po paru minutach poczułam lekkie głaskanie po dłoni. Lekko otworzyłam jedno oko by zobaczyć kto to. Ujrzałam Horana. Postanowiłam jednak nie otwierać oczu, ani nic, chciałam sprawiać wrażenie, że śpię. Po chwili usłyszałam jakieś krzyki. Rozpoznam je wszędzie. Louis oczywiście znowu drze mordę. Tak, to u niego normalka. Starałam się zignorować go. Nie dało się niestety  bo szanowny pan Tomlinson zagłusza muzykę. Po chwili usłyszałam też głos Harrego, który poinformował nas, że wylądowaliśmy. Otworzyłam oczy, wyłączyłam muzykę i skierowałam się do wyjścia. Na lotnisku czekała na nas ochrona. Nie rozumiem,nie ma fanek ani nic, po co im ochrona ? dobra, chyba bym nie nadadawała się na gwiazdę. Pojechaliśmy do hotelu. Nie powiem robił wrażenie.
-dzień dobry, w czym mogę pomóc ? –zapytała recepcjonistka.
-zamawiałem pokoje na nazwisko Tomlinson –powiedział Louis
-Ty zamawiałeś? –szepnęłam, na co on się tylko uśmiechnął –boje się co znowu wymyślisz.
Recepcjonistka dała każdemu kartę i powiedziała kto z kim ma pokój. Wszystko było dobrze, dopóki nie powiedziała, że ja dziele go z Horanem. No tak, Louis. Wiedziałam, że zaraz coś wymyśli. Popatrzyłam się tylko na Nialla, a potem wzięłam kartę,która miała być zamiast klucza i ruszyłam szybko w stronę pokoi, bo chciałam dogonić Tomlinsona.
-zabiję Cię za to –szepnęłam do Louisa, mijając go
-no weź ,przestań mi tak dziękować Emily  –powiedział z uśmiechem.
W sumie to będzie dobry moment, żeby pogadać z Niallem. Nasze pokoje były na końcu korytarza. Odwróciłam się za siebie w poszukiwaniu Horana. Chłopak szedł na końcu ze spuszczoną głową. Ten widok wzbudził we mnie poczucie winy. Co jeśli to przeze mnie ? Muszę to wszystko odkręcić. Liam oznajmił wszystkim, ze mają koncert za dwie godziny. Pokiwałam głową twierdząco i weszłam do pokoju. Był on w kolorze beżowym.Miał wielki balkon i swoją łazienkę. Wszystko pięknie, oprócz tego, że ten pokój ma jedno wielkie łóżko dwuosobowe. Okej,spałam już z Niallerem, ale to wszystko było w innych okolicznościach. Kiedy blondyn wszedł do pokoju to aż otworzył szerzej oczy. Cicho się zaśmiałam, minę to on miał genialną. Położyłam torbę na ziemi i szybko ruszyłam w stronę pokoju Louisa. O ile pamiętam to miał go dzielić z Zaynem. Podeszłam do ich drzwi i lekko zapukałam. W sumie to po co ja pukam ? i tak im się nie będzie chciało otworzyć. Nacisnęłam po prostu klamkę i weszłam. To co zobaczyłam mnie przeraziło. Jesteśmy w tym pokoju od kilku minut, a u nich już panuje istny bałagan. Na dodatek zobaczyłam chłopaków z samych gaciach na środku pokoju. Oni to mają problemy, stoją nad walizką i wybierają spodnie, pasujące do koszuli. Na prawdę coraz częściej się zastanawiam czy z nimi wszystko okej. Dobra, nie ważne. Podeszłam do Louisa,złapałam go za rękę i prowadziłam w stronę wyjścia. W między czasie, wyciągnęłam spodnie z walizki i rzuciłam je Zaynowi.On się troche zdziwił,na co ja powiedziałam, że w tych będzie wyglądał lepiej. Chłopak tylko się uśmiechnął i wyprowadziłam Louisa z pokoju, zamykając za sobą drzwi.
-gdybyś nie zauważyła jestem w bokserkach –oznajmił chłopak
-masz problem- odpowiedziałam
-podoba Ci się pokój ? –zapytał nagle z uśmiechem Louis –jest też podwójne łóżko,wiecie gdybyście chcie-nie dokończył swojej wypowiedzi,ale mimo to szczerzył się jak głupi 
-Louis bądź poważny ! –lekko krzyknęłam
-jestem –odparł
-jesteś głupi –powiedziałam z uśmiechem. Ja tutaj chce przeprowadzić z nim rozmowę, a jemu w głowie tylko jedno.
-dzięki –odpowiedział poruszając brwiami .
Widze, że z nim to się nie dogadam. Wywróciłam tylko oczami i powiedziałam, żeby wziął szare spodnie, po czym wróciłam do swojego pokoju. Niall momentalnie na mnie popatrzył. Zrobiło się trochę niezręcznie. Podeszłam do swojej torby i wyjęłam z niej ten zestaw. Skierowałam się w strone łazienki,żeby się ubrać. Super,teraz to nawet nie gadamy. Jestem głupia i do kogo ja mam pretensje ? sama tego chciałam. Boże jestem totalną kretynką. Poprawiłam jeszcze włosy i byłam gotowa.
-Emily zbieraj się już –powiedział Zayn
Wzięłam jeszcze telefon i wyszłam z pokoju. Wsiedliśmy do samochodu, który zawiózł nas na miejsce, gdzie miał odbyć się koncert.  Skierowaliśmy się do garderoby. Chłopcy chyba zapomnieli, że ma ich ubrać stylistka i ubrali się sami. Nie ma to jak myślenie. Przynajmniej mieli więcej czasu na przygotowanie się do koncertu. Siedzieliśmy na krzesłach, gdy Paul wszedł i oznajmił, że wchodzą na scenę za parę minut. Razem wyszliśmy z garderoby i skierowaliśmy się bliżej sceny.Liam chciał wręczyć mi bilet, ale powiedziałam im,że zaczekam tutaj. Po chwili dostali mikrofon, a Louis jak to on, zaczął się nim bawić. Chciał pokazać, że umie podrzucać mikrofonem, ale coś mu się to nie udało. Wszyscy głośno się zaśmialiśmy, a on tylko udawał obrażonego. Po chwili powiedziałam chłopakom, że pójdę jeszcze na chwile do garderoby, bo zostawił telefon. Odwróciłam się i ruszyłam szybkim krokiem po telefon. Chciałam jeszcze przed samym koncertem życzyć chłopakom powodzenia. Otworzyłam drzwi i weszłam do niej, po czym wzięłam telefon. Usłyszałam jak drzwi się zamykaja, odwróciłam się i zobaczyłam Nialla, który bez zastanowienia ani nawet pytania wpił się w moje usta. Nie będę się oszukiwała, chciałam go pocałować, dlatego odwzajemniłam go. Nie chciałam tego przerywać ,ale musiałam, bo chłopcy zaraz wychodzą na scenę. Odkleiłam się od niego i spojrzałam mu w oczy.
-powietrza się nie całuje –powiedziałam, lekko przygryzając dolna wargę.
-no trudno, ja właśnie to zrobiłem –odpowiedział, znowu mnie całując.
-Niall, zaraz wychodzicie na scenę –odkleiłam się od chłopaka i pociągnęłam za rękę.
Oboje wyszliśmy z garderoby i skierowaliśmy się do reszty. Podeszłam do każdego i pocałowałam w policzek. Nadszedł ten czas. Chłopcy wybiegli na scenę. Widać, że kochają być na niej.Jak to oni jak zwykle zaczęli się wydurniać. Widziałam ich każdy uśmiech, jak fanki piszczały. Mieli szczęście, ich fani są niesamowici. Chłopcy wykonali paręnaście piosenek, odpowiedzieli na pytania fanów, wygłosili przemowę i po paru godzinach koncert dobiegł końca. Ja jak zwykle popłakałam się przy słuchaniu Little Things. Ta piosenka jest piękna. Wyciągnęłam z kieszeni telefon i zmyłam ręką rozmazany makijaż. Chłopcy zeszli ze sceny, a ja wyglądałam już w miarę normalnie. Humor jak zwykle im dopisywał. Porozdawali jeszcze autografy, zrobili sobie zdjęcia i wsiedliśmy do samochodu. Po 20 minutach byliśmy przed hotelem. Weszliśmy i od razu skierowaliśmy się do swoich pokoi. Przyznam, że sama byłam zmęczona. Wyjęłam z torby piżamę i poszłam do łazienki. Zmyłam makijaż, przebrałam się w nią i wyszłam. Nigdzie w pokoju nie widziałam Niallera. Po chwili zauważyłam otworzone drzwi balonowe. Uśmiechnęłam się sama do siebie i wyszłam na balkon. Wspólnie z chłopakiem zaczęłam się patrzeć na panoramę miasta. Widok był cudowny. Po paru minutach coraz bardziej odczuwałam zmęczenie, dlatego pożegnałam się z chłopakiem i weszłam do pokoju. Po chwili usłyszałam jak Niall zamyka drzwi balkonowe i też szykuje się do spania. Widziałam po jego minie,że troche nie wiedział gdzie ma spać. Znowu uśmiechnęłam się lekko i pociągnęłam chłopaka za ręke,tak,ze opadł na łóżko.
-śpisz ze mną Panie Horan- oznajmiłam
-jak sobie życzysz – odpowiedział z uśmiechem.
Przykryliśmy się kołdrą, przekręciłam się na lewy bok i zamknęłam oczy. Zanim odpłynęłam w krainę snu, poczułam jak chłopak całuje mnie w szyję i obejmuje mnie w pasie, wtulając się we mnie. Po chwili oboje zasnęliśmy. 
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Prosze bardzo mamy 24 rozdział :)
Opinie zostawiam wam :D 
Kurde jak czytam wasze blogi,to mam wrażenie ,
że pisze bez sensu i dziwnie, one są tak genialne *_*
Druga sprawa to ankieta ta obecna, ktoś napisał,że nie chce nowego opowiadania,jakby ktoś mógł mi wyjaśnić dlaczego,możecie pisać na gg,twitterze,albo asku :) 
Oczywiście możecie też pisać o tak o do mnie,chetnie popisze z wami <3
Wiecie,że to nie długo koniec tego opowiadania i zaczynam nowe prawda ? :D 
Okej,teraz juz wiecie.To nie tak,że kończe,bo kończe tylko po prostu na to opowiadania kończą mi się pomysły już
Po prawej stronie znowu pojawiła się ankieta,dlatego głosujcie :) 
Okej to do następnego xx